Internetowa przeglądarka cmentarzy: cmentarz.app

Zmarli Pomoc Cmentarz parafialny  Cmentarz przy kościele   Wojenny Prawno    Wojenny Mazanów    Cm. Ewangelickie  

Ostatnia aktualizacja strony: 2026.03.08.

 

  • Nasz cmentarz
  • Historia powstania cmentarza

początek

Nasz cmentarz

Na naszym cmentarzu, pod kamiennymi płytami spoczywają doczesne szczątki bliskich i dalszych nam osób. Tu kończy się ziemskie życie i wieczność się zaczyna. Tu zmarli czekają na naszą pomoc duchową. Tak bardzo pragną, aby to miejsce było przez nas uświęcone modlitwą i czyste.

Niech zmarli, spoczywają w pokoju w miejscu czystym i świętym!

Niech się cieszą ofiarą Mszy św. za nich złożoną. Niech się radują Komunią św. w ich intencji przyjętą, naszym różańcem i naszą modlitwą. Niech doświadczą mocy odpustów, uczynków miłosierdzia i jałmużny.

Niech się cieszą świadectwem naszej wiary i naszą pomocą duchową.

Dobry Jezu, a nasz Panie, daj im wieczne spoczywanie!

do góry

początek

Cmentarz parafialny w Prawnie

W 1846 roku władze Królestwa Kongresowego wydały rozporządzenie dotyczące cmentarzy. Czytamy w nim, że cmentarze parafialne należy zakładać na terenie oddalonym od budynków mieszkalnych co najmniej 200 metrów. Zaczęto zakładać nowe cmentarze, a te przykościelne powoli szły w zapomnienie, szczególnie tam, gdzie nie było pomników z trwałego materiału. Tak stało się i z naszym cmentarzem przy kościele. W obecnych czasach o jego istnieniu wiedziało niewiele osób.

W Prawnie nowy cmentarz zlokalizowano na ogólnym terenie zwanym "Górkami" przy rozwidleniu drogi prowadzącej na Pocześle i do Dębniaka oraz drogi polnej zwanej "poprzeczką" biegnącej na zachód w kierunku wsi Basonia. Teren cmentarza o powierzchni około 0,4 ha ogrodzono parkanem ułożonym z granitowych kamieni tzw. otoczaków, które zbierano z okolicznych pól uprawnych. Kamienie te w dużych ilościach pojawiały się podczas orania pól. Z czasem ogrodzenie z kamieni było rozbierane, aż w końcu pochłonęły go cmentarne śmiecia zmieszane z ziemią. W kwietniu 2009 roku resztki ogrodzenia z kamieni zostały odkopane. Z zewnętrznej strony ogrodzenia z kamieni został postawiony nowy płot wykonany z betonowych płyt. Dziś można zobaczyć już tylko resztki parkanu z kamieni przy nowym płocie od strony Mariampola.

Od strony południowej cmentarz miał bramę i żelazną furtkę. Od bramy cmentarnej prowadziła w głąb cmentarza szeroka aleja aż do kaplicy Bojarskich. Aleja ta, wolna od nagrobków dzieliła cmentarz na część wschodnią i zachodnią.

Cmentarz ten stał się nowym miejscem pochówku zmarłych parafian i przetrwał w niezmienionej formie ponad 80 lat.

Początkowo zaczęto chować zmarłych w południowej części cmentarza, a na mogiłach stawiano skromne drewniane krzyże, które po pewnym czasie próchniały i rozpadały się. Najczęściej nikt już tych mogił nie odnawiał, ponieważ z upływem czasu zacierało się w pamięci żyjących miejsce pochówku zmarłych, podobnie jak na cmentarzu przykościelnym. Wiem, że na naszym cmentarzu są pochowani zmarli, których groby już dawno nie istnieją. Ich imiona i nazwiska pozostały tylko w księdze zmarłych. Są też i tacy zmarli, których nie zgłoszono w kancelarii parafialnej i tak zostali na trwałe wymazani z ludzkiej pamięci.

Gospodarzem wszystkich cmentarzy katolickich Diecezji był Biskup Ordynariusz, który nominacją proboszczowską upoważniał danego proboszcza do zarządzania cmentarzem katolickim znajdującym się na terenie jego parafii. Cmentarze parafialne Kościoła Rzymskokatolickiego były uroczyście poświęcane, stąd w potocznym języku nazywano je „poświęconą ziemią" i otaczano kultem czci religijnej. Bez zezwolenia proboszcza nie wolno było kopać grobu na poświęconej ziemi.

Na każdym cmentarzu katolickim (zgodnie z przepisami prawa) musiało być też miejsce niepoświęcone, na którym można było bez naruszania kultu religijnego dokonywać pochówku osób, które nie mogły być pochowane w poświęconej ziemi. Takie niepoświęcone miejsce było przeznaczone na grzebanie tych nieboszczyków, którym Kościół Katolicki odmawiał miejsca poświęconego, a którzy w nadzwyczajnych wypadkach umarli, np. samobójcy, wisielcy, jawnogrzesznicy zmarli bez pojednania się z Bogiem, zabici bandyci, poszczególny jakiś heretyk mieszkający w obrębie parafii katolickiej, a nie mający swojej świątyni ani duchownego, jak u nas w Mazanowie baptysta (był tylko jeden). W 1930 roku na naszym cmentarzu takie miejsce było przeznaczone na 6 grobów, z czego 3 już były zajęte.

Zarządzanie cmentarzem regulowało Prawo Kanoniczne, przepisy państwowe i Konkordat, na mocy którego władza państwowa, a w tym lokalna, miała obowiązek ochrony cmentarza katolickiego, między innymi przed innowiercami, którzy chcieli się chować na cmentarzu katolickim. Władza miała obowiązek zagwarantować nienaruszalność cmentarza katolickiego. Nasz cmentarz w Prawnie takiej ochrony nie otrzymał. Co więcej, Starosta Puławski, którego władzy podlegały nasze tereny, był cichym zwolennikiem komunistów (przed wojną w Polsce komunizm był zakazany) i łamiąc prawo państwowe kazał chować hodurowców na cmentarzu katolickim w niepoświęconej ziemi. Stąd wynikały czasami poważne konflikty, bo ktoś za życia wyrzekł się Kościoła Rzymskokatolickiego, który założył Jezus Chrystus, a po śmierci koniecznie chciano, aby jego ciało spoczęło wśród wierzących katolików, na co katolicy nie mogli się zgodzić. W praktyce hodurowcy wchodzili na cmentarz bez pozwolenia i chowali zmarłych w poświęconej ziemi, co niejednokrotnie wywoływało ogromne oburzenie wśród wiernych Kościoła Rzymskokatolickiego. W Grabówce hodurowcy od razu mieli swój cmentarz, a w Świeciechowie osobiście Pan Starosta powiatu Janowskiego stanął w bramie cmentarnej i nie wpuścił na katolicki cmentarz innowierca, ale mocą władzy zmusił hodurowców do kupna gruntu pod własny cmentarz. Natomiast w Prawnie, przez 2,5 roku (informacja z późnej wiosny 1930 r.) Starosta Puławski nic nie zrobił, aby hodurowcy mogli mieć swój własny cmentarz (nie starali się też o niego). Co więcej, swoimi zarządzeniami podsycał jeszcze bardziej zaistniały konflikt z pochówkiem na katolickim cmentarzu.

Problem z cmentarzem katolickim w Prawnie i oburzenie katolików związane było również z tym, że już pod koniec lat 20-tych cmentarz był prawie cały zapełniony, a tu jeszcze podstępnie chowano i to w poświęconej ziemi tych, którym nie przysługiwało tu miejsce. Pomimo tego, 26 marca 1930 roku w czasie zebrania parafialnego wybrano Komisję, do której weszli: miejscowy proboszcz, Aleksander Wróblewski, Franciszek Wejwoda, Michał Tłuścik, Piotr Grzebyk i Piotr Zaroda, którym to zlecono przygotowanie wszystkiego na następne zebranie, co jest związane z kupnem gruntu pod nowy cmentarz. Wkrótce ze zbiórek miejscowej rzymskokatolickiej wspólnoty parafialnej dokupiono ziemi pod nowy cmentarz, mimo że na wsi panowały strasznie ciężkie czasy, a mianowicie: tanizna artykułów rolniczych, grad i zaraza dziesiątkująca pogłowie zwierzęce. Powiększono wtedy jego obszar od strony drogi wiodącej na Pocześle, a ogrodzenie wykonano podobne do istniejącego. Ułożono parkan z granitowych otoczaków zebranych przez parafian ze swoich pól. Brama wejściowa na cmentarz pozostała tak jak dawniej naprzeciw kaplicy - grobu rodziny Bojarskich. Nadal pozostawała wolna przestrzeń w postaci alei od bramy do kaplicy.

Nagrobki trwałe zaczęły się pojawiać w większej ilości po I wojnie światowej. Wcześniej nie było ich wiele. Najbardziej okazałym i najstarszym obiektem jest grobowiec rodziny Bojarskich, zbudowany w drugiej połowie XIX wieku. Bojarscy byli spadkobiercami przodków - dziedziców z Mazanowa, którzy zbudowali pierwszy kościół i założyli parafię w Prawnie. Ich kaplica grobowa była w złym stanie i wymagała gruntownej konserwacji, której dokonano w latach dziewięćdziesiątych, ale niestety bez nadzoru konserwatora. Prace nad odnowieniem kaplicy sfinansowała jedna z naszych parafianek.

Po rozpoczęciu budowy nowego kościoła w 1963 roku został rozebrany parkan z kamieni od strony drogi na Pocześle. Kamienie z parkanu zostały użyte na fundamenty kościoła. Wkrótce w miejscu starego parkanu z kamieni powstało nowe ogrodzenie zrobione z odlewanych płyt betonowych, które jest do dzisiaj. Główna brama na cmentarz została przesunięta w stroną kościoła.

Od lat sześćdziesiątych zaczęło przybywać na cmentarzu dużo trwałych nagrobków, dzisiaj nawet bardzo kosztownych. Od tego czasu cmentarz zaczął zmieniać swój wygląd. Rosnące na cmentarzu drzewa były powoli usuwane, ponieważ stanowiły wielkie zagrożenie nie tylko dla pomników, ale również i dla ludzi. Od 2006 roku teren cmentarza był systematycznie oczyszczany, aż przybrał obecny wygląd. W 2008 roku zostało postawione betonowe ogrodzenie od strony Pocześla, a rok później od strony Mariampola. W 2010 roku na cmentarzu zostały zrobione chodniki z kostki brukowej.

W północnej stronie cmentarza parafialnego znajduje się cmentarz wojenny z okresu I wojny światowej. Wcześniej stanowił oddzielną nekropolię i ogrodzony był parkanem wykonanym z białego kamienia z prowizoryczną bramą. Z czasem ogrodzenie zupełnie się rozpadło, a cmentarz był mocno zaniedbany, praktycznie pozostawiony bez opieki. Aby to miejsce nie uległo zapomnieniu, w pierwszych latach XXI wieku cały obszar cmentarza wojennego został przyłączony do cmentarza parafialnego.

Na cmentarzu jest pochowany proboszcz naszej parafii: ks. Franciszek Dyka (+1919). O miejscu jego pochówku wiedzieliśmy tylko z relacji niektórych najstarszych mieszkańców parafii. W listopadzie 2011 roku w miejscu, gdzie znajduje się grób ks. Franciszka powstał pomnik upamiętniający ks. Dykę i wszystkich kapłanów pracujących w naszej parfafii.

Ps. "Hodurowcy" to byli nasi parafianie, którzy dali się oszukać pewnym ugrupowaniom komunistycznym mającym na celu osłabienie pozycji Kościoła Rzymskokatolickiego, a w Nim jego duszpasterzy. Wiedzieli bowiem, że Polacy zjednoczeni w jednej wierze w Kościele Jezusa Chrystusa i trwający w posłuszeństwie swoim pasterzom nie mogli być pokonani, jak na wojnie w 1920 roku. Dzięki ofiarnej pracy, głoszonym naukom, modlitwie, katechizacji i nieugiętej postawie ks. Marcina Ślósarza i wiernych, zbłąkani parafianie powoli zaczęli wracać do Kościoła Rzymskokatolickiego, aż Kościół Jezusa Chrystusa w Prawnie na nowo zjednoczył się w jednej owczarni z jednym pasterzem. Problem z cmentarzem przestał istnieć.

do góry

 

  • Przy kościele
  • Najbliżej kościoła
  • Zmarli

początek

Cmentarz przy kościele

Wszystko się zmienia. Czas nieubłaganie płynie do przodu i powoli zaciera wszystko co już było. Niejednokrotnie tylko wspomnienie, fotografia, obraz, zapisany tekst lub jakaś pamiątka przypomina nam o minionych wydarzeniach, osobach czy miejscach. Tak stało się z naszym cmentarzem przy kościele. Pamięć o jego istnieniu i tam pochowanych naszych przodkach prawie zatarła się w naszej pamięci. Praktycznie po byłym cmentarzu nie mamy żadnych pamiątek. W archiwum zostały tylko akty zgonów, a wokół kościoła w poświęconej ziemi resztki murowanego grobowca i ludzkich kości, na które natrafiliśmy podczas prac ziemnych przy kościele. Nie wolno nam jednak zapomnieć o tym miejscu i o naszych przodkach, których ta ziemia przyjęła na zawsze.

do góry

początek

Najbliżej kościoła

Zgodnie ze starą praktyką chrześcijan miejscem pochówku i wiecznego spoczynku były przykościelne place, tworzące wraz z kościołem integralną przestrzeń, tzw. campo santo. W 1059 roku Sobór Rzymski zalecił pozostawienie wokół świątyń pasa grzebalnego o szerokości 60 kroków, a wokół kaplic kroków 30. Tak więc zmarli spoczywali w bezpośrednim sąsiedztwie kościoła. Pochowanie w pobliżu miejsca sprawowania Najświętszej Ofiary i przechowywania relikwii było pomocą dla zmarłych cierpiących w czyśćcu.

Plac cmentarny wraz z kościołem tworzył miejsce święte tzw. sacrum, dlatego ściśle przestrzegano, aby w poświęconej ziemi nie chować ludzi, którzy w świetle prawa kanonicznego nie byli jej godni, np. samobójcy czy innowiercy.

Zazwyczaj ludzie byli chowani w grobach ziemnych, na których stawiano drewniane krzyże. Zdarzało się też, że byli chowani w zbiorowych mogiłach na skutek jakiegoś kataklizmu, wojny czy zarazy. Osoby zasłużone dla parafii czy kościoła starano się chować bliżej świątyni. Najbardziej prestiżowe miejsce na cmentarza było tuż przed głównym wejściem do kościoła. Tam pogrzebani, doznawali szczególnej ekspiacji, ponieważ ich doczesne szczątki były symbolicznie deptane przez stopy wiernych uczestniczących w życiu duchowym miejscowej wspólnoty wiernych.

Należy też wspomnieć o pochowanych w samym kościele czy kaplicy, a także o ossuariach, w których składano kości bądź to z kościelnych krypt, bądź to znajdowanych podczas wykopywania nowych miejsc pochówku. Nie wiemy, czy pod naszym starym kościołem były grobowce. Nie są mi znane przypadki chowania tam zmarłych. Być może, że miały one miejsce, ale pożar starego kościoła i budowa nowego zatarły wszelkie ślady. Możliwe, że zostały odnotowane takie pochówki w starej kronice, ale tego się nie dowiemy, ponieważ kronika została skradziona. Nie mamy więc na ten temat żadnych informacji.

Cmentarz przykościelny w Prawnie powstał wraz z założeniem parafii tj. ok. 400 lat temu. Źródła historyczne podają, że pierwszy cmentarz znajdował się tuż przy kościele. Należy przypuszczać, że obejmował on teren nie tylko wokół kościoła, ale rozciągał się na całym wzgórku na północ od kościoła (od strony dzwonnicy).

Cmentarz ten służył parafianom do momentu, kiedy to władze Królestwa Kongresowego wydały w 1846 r. rozporządzenie, że cmentarze parafialne należy zakładać na terenie oddalonym od budynków mieszkalnych co najmniej 200 metrów. Wydanie takiego rozporządzenia podyktowane było brakiem miejsca na chowanie zmarłych przy kościele oraz ze względów sanitarnych. Zaczęto likwidację cmentarzy przykościelnych i zakładanie ich w innych miejscach. W Prawnie nowy cmentarz powstał nieco dalej od kościoła w kierunku Pocześla.

Ziemia wokół naszego kościoła kryje w sobie szczątki naszych przodków. Parafianie, którzy budowali kościół wspominali, że podczas prac ziemnych przy fundamentach nowego kościoła wykopywali wiele czaszek i kości ludzkich. Zostały one na nowo pochowane na cmentarnej ziemi. Również podczas prowadzenia wykopów pod wodę i instalację elektryczną do dzwonów znajdowaliśmy ludzkie kości. W czasie przygotowywania terenu pod chodnik wokół kościoła natrafiliśmy w ziemi na murowany grobowiec.

Kiedy jesteśmy przy kościele zawsze pamiętajmy o naszych przodkach, których doczesne szczątki kryje ta ziemia wokół naszego kościoła.

do góry

początek

Zmarli pochowani
na cmentarzu przy kościele

Poniżej podaję spis zmarłych spoczywających na cmentarzu przy kościele. Spis ten jest wyciągiem z Księgi Zmarłych parafii Prawno z lat 1715-1754 i obejmuje zaledwie 39 lat. Przypuszcza się, że parafianie byli chowani na cmentarzu przy kościele przez około 200 lat.

Do wieczności odeszli i zostali pochowani na cmentarzu przy kościele parafialnym w Prawnie:

1715. Kacper Kowal

1716. Katarzyna Wojtowicz | Maciej Wyrostek | Magdalena Markowska | Elżbieta Garniak (Gorniak?) | Katarzyna Szafranek | Anna Domagała | Wawrzyniec Mazur | Anna Machnik

1717. Maciej Paluch

1718. Krzysztof Czyżowski | Szymon Młynarz | Agnieszka Krepka

1719. Anna Zając | Stanisław Krepka | Wawrzyniec Stefańczak

1720. Zofia Ząbek | Andrzej Krepka

1721. Marianna Kuczm | Michał Kaczmarzyk

1722. Marianna Jodłowska | Elżbieta (....) | Szymon Denek | Marcin Krepka | Bienias (Bieniarz?)

1724. Szymon Pastuch | Maciej Kmieć | Walenty Tkacz

1725. Szymon Woyniak

1726. Jadwiga Kaczmarzyk | Anna Lis | Jan Krepa | Stanisław Czamara | Bartłomiej Banaś | Stanisław Kowal

1727. Krystyna Denek

1728. Maciej Baran | Wawrzyniec Maruszak | Zofia Czamara | Wojciech Denek | Anna Wojtowicz | Marianna Kucharz

1729. Stanisław Krepka

1730. Mikołaj Winiarz

1732. Zofia Jędrzejowska

1733. Marianna Paluch | Jan Prasak (Prosak?) | Jan Gibała | Barbara Przywara | J.... Woyniak

1734. Jan Pastuch | Jakub Gibała

1735. Zofia Wolak | Agnieszka Gałęziowska | Elżbieta Glina | Zofia Stefańczak | Maciej Woźnica

1736. Jadwiga Ciach | Agnieszka Młodzianowska | Wojciech Jodłowski | Jan Stefańczak | Maciej Wolak | Agnieszka Bednarz | Zofia Jagoda

1737. Maciej Krypka | Jan Skalski | Agnieszka Krypka | Marianna Skalska | Łukasz Krypka | Andrzej Młodzianowski | Franciszek Wolak | Wojciech Krypka> | Mikołaj Małach (Malach) | Mateusz Stefańczak | ....... Duda

1738. Andrzej Duda | Katarzyna Kaczmarzyk | Katarzyna Kos | Kazimierz Denek | Zofia Krukowicz | Katarzyna Rymarz

1739. Szymon Zastawny | Jadwiga Kabat | Elżbieta Budzyńska | Katarzyna ..... | Wawrzyniec Krukowicz | Mateusz Krypka | Elżbieta ......

1740. Anna Rygielska | Elżbieta Król | Katarzyna .... | ........ Kmieć | Jadwiga Paluch | Marianna Czubalska

1741. Józef Denek | Józef Kaczmarzyk | Jadwiga Woyniak

1742. Katarzyna Krepa | Wojciech Oliwa

1743. Kacper Kowal | Maciej Frączek | Stefan Zając

1744. Agnieszka Koczot | Marianna St .... | Wawrzyniec ...kiewicz

1746. Katarzyna Czyżowska | (Melchior) Olszowski | Walenty Woyniak | Katarzyna Wolak

1747. Marianna .... | Jan ..... | Jan;.... | .....

1748. Marcin Szafranek l. 75, Mazanów | Helena Królikowska | Franciszek Woyniak l. 20 |Marianna Woyniak, dziecko | Marianna Zaręba l. 17, Mazanów | Kilian? Zaręba, Mazanów | Tomasz Kida, Mazanów | Petronela Zaręba, dziecko

1749. Małgorzata Paliwoda l. 60, Mazanów | Regina Lipińska l. 70, Mazanów | Michał .......?, Mazanów | Jadwiga Jampiszowska l. 50?, Prawno | Katarzyna Denek l. 60, Mazanów | Anna Gnaś l. 40, Mazanów | Tomasz Jampiszowski l. 40-70, Prawno | Piotr P..... l. 3, Mazanów | Józef Jampiszowski , dziecko | Zuzanna Kuczmina l. 22, Mazanów | Dorota Wolakowa wd. l. 70, Prawno | Marianna Kuczma l. 12, Mazanów | Błażej Paluch l. 15, Mazanów

1750. Marcin Mruszak l. 60, Prawno | Teresa Kuczmarzonka dziecko, Prawno | Marianna Stefańczak l. 5, Prawno | Krzysztof Królikowski l. 3 | Antoni Kost..... l. 3 | Marianna Królikowska, Prawno | Cecylia Skalska | Walenty Stefańczak dziecko, Prawno | Marianna Wolak dziecko, Prawno | Jakub Gibała l. 3, Prawno | Katarzyna Grzyb wd. l. 96, Prawno | Krystyna Zastawna l. 30, Marianna Dworzycka l. 90, Mazanów

1751. Wawrzyniec Królikowski s. Marcina | Agnieszka (brak danych)

1752. Maciej Kabasa ż. Ewa Kabasina, Mazanów | Wojciech Gałęziowski | Zofia Stefańczak l. 3, Mazanów | Katarzyna Bienias dziecko, Mazanów | Stefan Dziewu(r)lski, Prawno | Elżbieta dziecko, Mazanów | Marianna Gałęziowska dziecko, Prawno | Wojciech Gałęzowski dziecko, Prawno

1753. Stefan Pastuch l. 45, Mazanów | Lucja (Łucja) dziecko, Prawno | Wojciech Ciach l. 60 Prawno | Bartłomiej Klucznik l. 60, Maznów | Katarzyna Woyniak l. 30, Prawno | Antoni Stefańczak l. 28, Mazanów | Marianna Denek dziecko, Mazanów

1754. Marianna Królikowska l. 35 | Marianna wd. l. 34 | Marianna Skalska, Prawno | Anna Łupikasza, Mazanów | Maciej Błotnicki l. 50, Prawno | Wojciech Denek l. 70, Mazanów | Marianna dziecko, Prawno | Jadwiga Krukowicz l. 12, Prawno | Franciszka Dębińska l. 60, Mazanów | Grzegorz Podstawek l. 18? | Agata Denek l. 40, Mazanów

Boże, daj naszym zmarłym przodkom udział w zwycięstwie Jezusa nad śmiercią, aby mogli na wieki oglądać Ciebie, swojego Stwórcę i Odkupiciela!

do góry

 

3/16 • 1996. Prawno. Cmentarz z okresu I wojny światowej.
4/16 • 2000. Prawno. Cmentarz z okresu I wojny światowej.
5/16 • 02-11-2008. Prawno. Cmentarz z okresu I wojny światowej.
6/16 • 02-11-2008. Prawno. Ogólny widok cmentarza z I wojny światowej.
7/16 • 02-11-2008. Prawno. Tablica pamiątkowa na cmentarzu wojennym.
8/16 • 29-10-2010. Prawno. Tablica na jednym z nagrobków żołnierza z 1915 r.
9/16 • 29-10-2010. Prawno. Tablica na jednym z nagrobków żołnierza z 1915 r.
10/16 • 30-05-2015. Prawno. Cmentarz wojenny z okresu I wojny światowej.
11/16 • 30-05-2015. Prawno. Cmentarz wojenny z okresu I wojny światowej.
12/16 • 30-05-2015. Prawno. Cmentarz wojenny z okresu I wojny światowej.
13/16 • 30-05-2015. Prawno. Cmentarz wojenny z okresu I wojny światowej.
14/16 • 30-05-2015. Prawno. Cmentarz wojenny z okresu I wojny światowej.
15/16 • 30-05-2015. Prawno. Cmentarz wojenny z okresu I wojny światowej.
16/16 • 30-05-2015. Prawno. Cmentarz wojenny z okresu I wojny światowej.
  • Tu zostali
  • Cmentarz wojenny
  • Polegli
  • Napisy

początek

Tu zostali pochowani

Żołnierze z I wojny światowej. Na rozkaz musieli przyjść z daleka. Ziemia na której walczyli, dla wielu z nich nie była ich ojczyzną, ale ta ziemia ich przyjęła i modlitwą uświęcona, stała się im matką. Trzeba dziewięciu miesięcy, żeby stworzyć człowieka, wystarczy jeden dzień, żeby go uśmiercić. Tu żołnierze znaleźli śmierć i z nami na wieki zostali. Kto z nich wierzył w światłość, ujrzy ją; ciemność istnieje tylko dla niewierzących.

Czy byli wśród nich Polacy?

Tak, byli!

do góry

początek

Cmentarz wojenny z okresu I wojny światowej

W roku 1914 i 1915 na terenie Prawna i okolic, a szczególnie w trójkącie miejscowości Rybitwy, Nieszawa i Basonia miały miejsce krwawe walki, w tym na bagnety, żołnierzy armii austriackiej i rosyjskiej. Miejsce to nazywano później "Grylos".

Z napisu na obelisku wynika, że walki te toczyły się w naszych okolicach dwukrotnie. W 1914 r. wojska rosyjskie wycofały się z pola bitwy, ale w 1915 r. ponownie osiągnęły tę rubież i wtedy to Prawno doznało wielkich zniszczeń.

Żołnierze, którzy wtedy zginęli zostali pochowani na terenie działań wojennych. Cmentarz wojenny w Prawnie jest miejscem pochówku 363 żołnierzy austro-węgierskich z 8, 21, 49 i 99 p.p. Z 13, 16 i 25 p.p. Landsturm 11 p. Dragonów. Z 12 p. Artylerii Polowej oraz z bośniacko-hercegowińskiego p.p. i rosyjskich z 1914 i lipca 1915 roku.

Mogiły poległych żołnierzy ułożone były w szeregach, tak jak ustawia się wojsko podczas parady. Na każdej mogile postawiony był krzyż odlany z żeliwa, odzwierciedlający przynależność wyznaniową żołnierza. Są tu pochowani żołnierze różnych wyznań: katolicy, protestanci, prawosławni i inni. Na niektórych krzyżach są odlane nazwiska poległych żołnierzy oraz informacja o ich przynależności do formacji wojskowej.

Po założeniu cmentarza cały zespół mogił otoczony był parkanem, wykonanym z białego kamienia o wysokości ok. 1,2 m. Była też prowizoryczna brama wykonana z desek. Jednak mur nie był trwały i szybko się rozpadł.

W drugiej połowie XX wieku cmentarz ten był bardzo zaniedbany. Podczas kolejnego poszerzania cmentarza parafialnego obszar cmentarza wojennego został włączony do ogólnego kompleksu cmentarnego, ale nadal pozostawał zaniedbany. W 1999 r. staraniem ks. proboszcza Piotra Treli cmentarz został nieco uporządkowany. Wtedy został odnowiony stojący tam obelisk, a ocalałe krzyże zostały ponownie poustawiane w szeregach. Krzyże odlane są z bardzo kruchego żeliwa, stąd na skutek czasu, a nie ingerencji ludzi, ulegały niszczeniu.

Jako proboszcz, po 9 latach obecności muszę stwierdzić, że cmentarz ten nadal jest cmentarzem zapomnianym. Już w 2004 roku patrząc się jak wygląda myślałem, że jest to miejsce wyjątkowo zapomniane. Praktycznie nikt się nim nie opiekował. Jedynie na Wszystkich Świętych dzieci ze Szkoły w Prawnie stawiały przy krzyżach znicze, które potem trzeba było sprzątnąć, bo nikt tego nie robił. W ciągu ostatnich 9 lat chyba tylko 2 razy ktoś przekosił tam trawę (2004 i 2005). I tyle.

Można patrzeć się na to miejsce przez pryzmat historii, a w niej dziejów naszego narodu i tych okolic, ale można też patrzeć na to miejsce oczyma wiary i miłości do Chrystusa, który za nas wszystkich przelał Krew. Dlatego sam opiekuję się tym miejscem (bez żadnego finansowego wsparcia), tak jak resztą cmentarza.

Ci biedni żołnierze, których pozostawiono na naszej ziemi stali się moimi parafianami. O nich też pamiętam, nie tylko podczas pracy na cmentarzu, spoglądając na nazwiska niektórych z nich, ale również i w modlitwie.

Inny najbliższy cmentarz wojenny znajduje się na terenie cmentarza parafialnego w Rybitwach oraz w lesie w Mazanowie, w pobliżu byłego majątku Krasne. Nie ma tam jednak już żadnego znaku pochówku żołnierzy, poza wspomnieniem najstarszych ludzi. Dlatego 31 października 2011 roku uporządkowałem (miejscowy proboszcz) fragment cmentarza i postawiłem tam 4 metalowe krzyże wraz z krótką informacją o historii cmentarza. Zapraszam na stronę o cmentarzu w Mazanowie. Zobacz…

Prawno, 21 lipca 2013 roku.

Zachęcam też do zapoznania się z historią I wojny światowej, a szczególnie z historią bitwy pod Kraśnikiem. Wiele informacji na ten temat (włącznie ze zdjęciami) można znaleźć w internecie.

do góry

początek

Spis poległych żołnierzy

Nazwiska żołnierzy i inne informacje są spisane z zachowanych nagrobków na cmentarzu wojennym w Prawnie.

1. Ősterr. Josef Swoboda K.U.K.J.R.99 + 5.07.1915

2. Michael Matusek K.U.K.J.R.99

3. Anton Hrdlicka K.U.K.J.R.99

4. Ősterr. Wenzel Seemann K.U.K.J.R.99 + 5.07.1915.

5. Franz Lorenz K.U.K.J.R.99

6. Ősterr. Franz Kalschina K.U.K.J.R.99 + 5.07.1915

7. Medic Gyardye K.U.K.BOS.H.J.R.2

8. Ősterr. Jakob Blazewic K.U.K.L.J.R.25 + 10.07.1915

9. Franz Plesinger K.U.K.L.J.R.25

10. Ősterr. August Nieradil K.U.K.L.J.R.25 + 11.07.1915

11. Ősterr. Franz Rudkovsky K.U.K.J.R.99 + 5.07.1915

12. Ősterr. Emil Derbek K.U.K.FLO.KAN.R.12 + 6.07.1915

13. Ősterr. Josef Zajcek K.U.K.LST.J.R.13 + 2.07.1915

14. Ősterr. Ludwig Marinvko K.U.K.L.J.R.16 + 4.07.1915

15. Ősterr. Josef Riffler K.U.K.LST.J.R.13 + 8.07.1915

16. Ősterr. Alois Wolf K.U.K.LST.J.R.13 + 8.07.1915

17. Ősterr. Jakob Papica K.U.K.LST.J.R.13 + 8.07.1915

18. Ősterr. Adolf Bannert K.U.K.LST.J.R.13 + 8.07.1915

19. Ősterr. Johann Drtil K.U.K.LST.J.R.13 + 8.07.1915

20. Bernhard Gross K.U.K.LST.J.R.13

21. Jochann Roscher K.U.K.LST.J.R.13 + 8.07.1915 LDST.INF.

22. Josef Kysely K.U.K.LST.J.R.B.13 + 8.07.1915 gefreiter

23. Josef Guse K.U.K.LST.J.P.13 + 8.07.1915 LDST.INFAT

24. Ősterr. Karl Lichtenschopf K.U.K.J.R.49 + 5.07.1915

25. Ősterr. Josef Strein K.U.K.J.R.49 + 5.07.1915

26. Ősterr. Johann Mayer K.U.K.J.R.49 + 5.07.1915

27. 1 Ősterr. held vom K.U.K.J.R.49

28. 1 Ősterr. held vom K.U.K.J.R.49

29. 1 Ősterr. held vom K.U.K.J.R.49

30. 1 Ősterr. held vom K.U.K.J.R.49

31. 1 Ősterr. held vom K.U.K.J.R.49

32. 1 Ősterr. held vom K.U.K.J.R.49

33. 1 Ősterr. held vom K.U.K.J.R.49

34. Mayer K.U.K.J.R.49

35. Delic Mustafa K.U.K.BOS.H.J.R.2

36. Kubesch K.U.K.J.R.49

37. Ősterr. Ferdinand Hofler K.U.K.J.R.49 + 5.07.1915

38. J. Waas K.U.K.J.R.8<

39. Johann Spinka K.U.K.J.R.8

40. Korporal Bures

41. Johann Koblizek vel Koblizer K.U.K.J.R.21

42. Res. Kadett Adam Parath K.U.K.J.R.16

43. Ősterr. held vom K.U.K.J.R.49

44. Josef Kovar LIR.25 + 1915

45. Ősterr. Emil Bialon K.U.K.FLO.KAN.R.12 + 2.07.1915

46. Ősterr. Jan Gaydosik K.U.K.DRAGON.R.11 + 17.07.1915

47. Ősterr. Johann Mayerhofer K.U.K.J.R.49 + 8.07.1915

do góry

początek

Napisy na nagrobkach

Niektóre skróty dotyczące jednostek:

A. - artillerie – artylerii

B. BTL. - batallion – batalion

E. - ersatz – zapasowy

F. - feld – polowy

F. - füsiliere – fizylierów

G. - grenadiere – grenadierów

G. - garde – gwardii

I. Inf. Infant. - infanterie – piechoty

J. - jäger – strzelecki

K. - kompanie – kompania

Kan. – kanonierzy czyli altyleria

L. Ldst. - landststurm – landszturmista, pospolite ruszenie

R - reserve – rezerwowy

R. - regiment – pułk

W zestawieniu na płycie nagrobnej może to wyglądać tak:

1.K.I.R.34 – 1 Kompania 34 Pułku Piechoty (1 Kompanie Infanterie Regiment 34)

G.G.R.5 – 5 Pułk Grenadierów Gwardii (Garde Grenadier Regiment 5)

3.K.R.I.R.93 – 3 Kompania 93 Rezerwowego Pułku Piechoty (3 Kompanie Reserve Infanterie Regiment 93)

LDSTM.BTL.PIRNA 2.K – 2 Kompania Batalionu Landsturmu "Pirna" (Landsturm Battalion Pirna 2 Kompanie)

Z reguły będzie właśnie taka kolejność: najpierw numer kompani potem nazwa jednostki na końcu jej numer.

Inne skróty:

OULK - Őesterreich-Ungarns Letzer Krieg

Civ. kutscher – cywil-woźnica

Fus. - Füsilier – jeśli jest przed nazwiskiem poległego

oznacza fizyliera

Gefreiter – kapral

Held – bohater

Hier ruht – tu spoczywa

Jäger – strzelec

Kadett – kadet

Korporal – kapral

Krieger – żołnierz, wojownik

Mortui – umarł, oddał życie

Ősterr – Austryjak

pro Patria – za Ojczyznę

Sappeur – saper

Unger – Węgier

do góry

 

  • Tu zostali
  • Prace
  • Historia
  • I wojna
  • Bitwa
  • Inne

początek

Zostali z nami

Województwo lubelskie to nie tylko rejon ostatnich walk wojny polskiej z 1939 r., czynu zbrojnego w czasie hitlerowskiej okupacji czy najdłużej utrzymującej się partyzantki antykomunistycznej. Przez ten region przetoczyła się również I wojna światowa, niszcząc od sierpnia 1914 r. do sierpnia 1915 r. wiele miasteczek, wsi, folwarków, kościołów, mostów i innych obiektów, pozostawiając po sobie pola i lasy pocięte dziesiątkami kilometrów umocnień wojennych, okopów i zasieków. Do tej pory można zobaczyć resztki okopów w Chruślankach i na dawnej Granicznej. Zbiorową pamięć o tamtych wydarzeniach przyćmiły jeszcze większe okrucieństwa II wojny światowej.

I wojna światowa pozostawiła po sobie przede wszystkim - mogiły poległych żołnierzy walczących w armiach Rosji, Niemiec i Austro-Węgier. Było ich tak wiele, że jak stwierdza w książce pt. "Cmentarze wojenne z lat I wojny światowej w dawnym województwie lubelskim" historyk Marcin Dąbrowski, nieomal nie było na Lubelszczyźnie miejscowości, w pobliżu której nie znajdowałaby się jakaś żołnierska mogiła. Obyczaj nakazywał walczącym stronom stosować zasadę, że poległy żołnierz przestawał być wrogiem, a jego grób należy traktować z szacunkiem. Stąd na wielu grobach żołnierzy, niezależnie od tego, w jakiej armii służyli, ustawiano napisy: "Pro patria morituri" (polegli za ojczyznę).

Od 1916 r. zaczęto ekshumować pochowane w różnych miejscach na lubelskich polach ciała poległych i grupować je na cmentarzach wojennych. Jak oblicza wspomniany wyżej Marcin Dąbrowski, tylko na terenie dawnego województwa lubelskiego spoczywa w nich ponad 40 tys. żołnierzy.

W krajobrazie naszej parafii pozostały dwa cmentarze poległych wówczas żołnierzy (jest jeszcze cmentarz w Rybitwach). Stanowią one dzisiaj (poza resztkami okopów) jedyny, a na Mazanowie bezimienny ślad dramatu tysięcy mężczyzn, niekiedy z odległych zakątków Europy i Azji, którzy w obcej ziemi znaleźli miejsce swego wiecznego spoczynku. Nie dla wszystkich poległych ziemia ta była obca. Warto pamiętać, że w czasie I wojny światowej pod obcą komendą, w zaborczych armiach walczyli i ginęli Polacy, powołani pod broń przez mobilizujące się mocarstwa zaborcze. I to oni ginęli na swojej ziemi, w obronie zaborczych, wrogich nam państw… Jakże często mieli nieszczęście być w okopach po przeciwnych stronach. Oni również - Polacy, spoczywają na tych cmentarzach wojennych, często jako anonimowi żołnierze.

do góry

początek

Odnowiony cmentarz

23-10-2014. Prace nad cmentarzem wojennym w Mazanowie zmierzają ku końcowi. Cmentarz został już odnowiony. Powstał pomnik upamiętniający poległych żołnierzy w bitwie pod Chruślankami. Tablice umieszczone przy bramie informują w języku polskim, niemieckim i rosyjskim o tym miejscu i wydarzeniach z 1915 roku. Cmentarz został ogrodzony, a w nim usypane na nowo mogiły poległych żołnierzy. To wszystko powstało dzięki dobrej woli i zaangażowaniu pana Grzegorza Kapicy, wójta gminy Józefów nad Wisłą. Dziękujemy panu Grzegorzowi i na jego ręce składamy podziękowanie wszystkim, którzy włączyli się w to dzieło. Dziękujemy ambasadzie austriackiej i rosyjskiej za wsparcie prac nad cmentarzem.

Dla naszej parafii cmentarz w Mazanowie, jak i inne cmentarze są ziemią poświęconą, w której spoczywają doczesne prochy dzieci Bożych. Wielu z nich przemierzyło tysiące kilometrów, aby na tej nadwiślańskiej ziemi, w naszej Ojczyźnie, zakończyć drogę swego życia, niejednokrotnie w wielkim cierpieniu. Zostali z nami, a my przyjęliśmy ich tak jak ta ziemia, w której spoczywają. Ich grobów zapewne nikt z rodziny już nie odwiedzi, dlatego my musimy stać się ich rodzinami i otoczyć ich szacunkiem i modlitwą.

Ten cmentarz jest dla nas lekcją historii, ale niech też stanie się szkołą mądrości i ostrzeżeniem dla wszystkich, którzy chcą urządzać świat bez Boga i Jego przykazań. To właśnie ci żołnierze i miliony innych wojskowych i cywilnych osób stało się ofiarami niewielkiej grupy ludzi trzymających władzę, którzy na miejsce Boga postawili siebie i stworzyli swoje prawa niosące cierpienie i śmierć. Zawsze, gdy człowiek żyje w grzechu jest niebezpieczny dla siebie i innych, bo nie ma w sobie Boga, który jest Miłością!

12-10-2014. Możemy już zobaczyć efekty odrestaurowanego cmentarza; jest pomnik, ogrodzenie, a przy bramie na tablicach podana jest informacja o cmentarzu w języku polskim, rosyjskim i niemieckim.

08-08-2014. Trwają prace na cmentarzu.

16-07-2014. Rozpoczęły się prace nad odnowieniem mogił żołnierskich oraz nad pomnikiem i ogrodzeniem cmentarza.

25-02-2014. W lutym br. rozpoczęły się prace porządkowe na cmentarzu. Zostały usunięte niepotrzebne drzewa i krzewy, a teren cmentarza wysprzątany. Również w tym czasie sosnowy las przylegający do cmentarza został w znacznej mierze wycięty.

ks. Wiesław Podlodowski

do góry

początek

Historia cmentarza wojennego w Mazanowie

Początki cmentarza sięgają końca lipca 1915 r., lecz sam cmentarz kształt zbliżony do obecnego otrzymał prawdopodobnie w 1917 r., gdy Austriacy podjęli akcję porządkowania cmentarzy wojennych. W tym okresie między innymi uporządkowano cmentarz wojenny w Prawnie i Rybitwach.

Cmentarz wojenny w Mazanowie został ponownie uporządkowany na przełomie 1929 i 1930 r. Podczas tych prac odnowiono mogiły, przez usypanie nowych pryzm ziemi i osadzenie krzyży. Świadkowie wspominają, że tych krzyży na cmentarzu było niewiele. Nieznany jest też ich wygląd, ale wtedy nagrobach stawiono krzyże, na ogół żeliwne, żelazne, rzadziej betonowe lub stelle z żeliwnymi tablicami inskrypcyjnymi. Kształt krzyży lub stelli dostosowywano do wyznania poległych żołnierzy (zobacz cmentarz w Prawnie i Rybitwach).

Cmentarz w Mazanowie został założony na planie prostokąta o wymiarach: 42 x 63 m. Posiada 23 pojedyncze mogiły (po 1 m szer.) oraz mogiły zbiorowe o długości: 3 mogiły po 58 m, 9 mogił po 29 m, 4 mogiły po 14 m, 3 mogiły po 13 m, 1 mogiła – 10 m, 4 mogiły po 9 m, 2 mogiły po 8 m i 3 mogiły po 6 metrów (na podstawie planu cmentarza z dnia 2 maja 1930 roku). Cmentarz został otoczony wałem z białych kamieni. Jeszcze dziś widać je wystające z ziemi. W 1918 roku powstało ogrodzenie. Jak wyglądało w całości, tego nie wiemy. Na pewno od strony drogi prowadzącej na Chruślanki Mazanowskie był parkan wykonany z czerwonej cegły. Stanisław Majerek (ur. 1934), mieszkaniec pobliskich Chruślanek Małych wspomina: "Mój dziadek Maciuba Walenty, który był leśniczym dziedzica Jabłońskiego (Mazanów Krasno – tuż obok cmentarza) często zabierał mnie na ten cmentarz i mówił, że są tu pochowani żołnierze z I wojny. Mówił, że w dużych mogiłach było chowanych po 400 żołnierzy. Pamiętam, że przed II wojną od drogi był parkan z czerwonej cegły, podobny do ogrodzenia na cmentarzu we Wrzelowcu. Była też wąska żelazna brama, nieco wysunięta w stronę drogi. Brama była kuta albo odlewana. Trochę podobna do krzyży na cmentarzu wojskowym w Prawnie. W okresie okupacji mur został rozebrany. Prawdopodobnie uczynili to Rosjanie i miejscowi. Brama też zginęła."

W nawiązaniu do relacji pana Stanisława, należy nadmienić, że od lipca 1944 roku do stycznia 1945 roku w okolicach cmentarza stacjonowały wojska radzieckie. Około 200 m za cmentarzem w stronę Boisk powstała duża piekarnia polowa zaopatrująca w pieczywo tamtejsze wojsko. Po drugiej stronie cmentarza nad rzeką Podlipie był ukryty sprzęt wojskowy, był tam szpital polowy, łaźnie i oczywiście kwaterujące wojsko. Zapewne cegła z parkanu cmentarza została zabrana przez wojsko i wykorzystana do swoich celów. Być może, że w taki sposób przestał istnieć parkan cmentarza. Po wojnie już nikt nie interesował się tym cmentarzem. Tylko dzieci ze Szkoły Podstawowej w Chruślankach Mazanowskich wraz ze swoją nauczycielką od czasu do czasu, na ile mogli, posprzątali to miejsce i zapalili znicze. Gdy Szkoła została zlikwidowana (1964 r.), cmentarz całkowicie został zapomniany i powoli zarastał lasem. Dziś (2011 r.) mogiły są już prawie zatarte, w większości porośnięte barwinkiem.

W 2011 roku z inicjatywy miejscowego ks. proboszcza, który chciał przywrócić pamięć tego miejsca i historię tamtejszych okolic, cmentarz został nieco oczyszczony, a w centralnym jego miejscu tymczasowo zostały postawione krzyże i umieszczona krótka informacja o historii cmentarza. Może ten znak stanie się inspiracją dla władz państwowych, aby zainteresowały się tym zapomnianym cmentarzem.

1 listopada 2011 roku cmentarz wojenny w Mazanowie został na nowo poświęcony. Zostało też odprawione nabożeństwo żałobne za spoczywających tam żołnierzy z I wojny światowej.

Na tym cmentarzu znajdują się groby żołnierzy austro-węgierskich i rosyjskich. Jak wynika z zestawień poległych sporządzonych po 1918 roku na cmentarzu spoczywa co najmniej 663 żołnierzy, w tym co najmniej 127 żołnierzy austro-węgierskich (z 8, 22 i 99 Pułku Piechoty, 15 węgierskiego Pułku Piechoty Honvéd, 25 Pułku Piechoty Landsturm oraz 25 Pułku Artylerii) i co najmniej 536 żołnierzy rosyjskich, w tym 3 oficerów. Wszyscy są bezimienni. Polegli oni między 1-9 lipca 1915 r. podczas operacji zwanej drugą bitwą pod Kraśnikiem. Zginęli walcząc na zachodnim skrzydle frontu południowo-zachodniego, podczas zmagań na linii rzeki Wyżnica. Prawdopodobnie na tym cmentarzu również spoczywają żołnierze z sierpnia - września 1914 roku, których ciała zostały złożone na cmentarzu w Mazanowie podczas ekshumacji w latach 1917-1918.

Z bardzo dokładnego planu cmentarza z 2 maja 1930 roku wynika, że na tym cmentarzu może spoczywać co najmniej 893 żołnierzy (zakładając, że żołnierze byli chowani jeden obok drugiego, na jednym poziomie). Zastanawiająca jest relacja pana Walentego Maciuby, naocznego świadka ekshumacji, który mówił swojemu wnuczkowi Stanisławowi, że w zbiorowych mogiłach było chowanych po 400 żołnierzy (zapewne chodzi o najdłuższe mogiły). Mogło tak być, ponieważ ekshumacja była tam przeprowadzana przez dwa lata, co świadczy o dużej liczbie poległych żołnierzy. Może z czasem doczekamy się więcej informacji o krwawej bitwie pod Chruślankami i o cmentarzu w Mazanowie.

do góry

początek

Działania wojenne

I wojna światowa w 1914 roku nie przyniosła żadnych rozstrzygnięć, a jedynie ogromne straty dla obydwu stron. Wojska austro-węgierskie straciły ponad 994 tysiące oficerów i żołnierzy, a straty rosyjskie (łączne od początku wojny) to aż 1,5 mln. ludzi. Ponadto armia rosyjska zaczęła odczuwać brak amunicji i uzbrojenia a także nawet karabinów.

Po kolejnych reorganizacjach na początku 1915 roku na froncie galicyjsko-karpackim zebrano 39 dywizji państw centralnych, liczących bez załóg twierdz Kraków i Przemyśl 573 tysiące ludzi, przeciwko 31 dywizjom rosyjskim w sile ok. 610 tysięcy żołnierzy. Wojna na nowo przybrała na sile ogarniając swoją pożogą i nasze okolice.

Pochowani na cmentarzu żołnierze (Mazanów, Prawno, Rybitwy) polegli w czasie walk ofensywnych gen. Iwanowa prowadzonych w okolicy Józefowa i na linii Józefów - rzeka Wyżnica i dalej w kierunku Bychawy i Izbicy. Przeciwko nacierającym od południowo-zachodniej strony wojskom austro-niemieckim pod wspólnym dowództwem feldmarszałka Mackensena generał Iwanow na tym odcinku frontu postawił 3-cią armię i wzmocnioną dużą grupą generała Ołochowa zwaną armią 13-tą, pod dowództwem generała Gorbatowskiego. Zadaniem połączonych armii było "przez najbliższe dni stawiać nieprzyjacielowi jak najzaciętszy opór." Na połączone siły 3-ciej i 13 armii rosyjskiej nacierały jednostki 4 armii austriackiej z pomocą dwu niemieckich korpusów (X i XII rez.).

Z końcem czerwca 1915 roku jednostki wojsk austriackich, a wśród nich III batalion I Brygady Legionów podeszły pod przyczółek mostowy na Wiśle między Józefowem i Rybitwami, który to przyczółek III batalion zdobył krwawym szturmem 2 lipca 1915 roku. Wkrótce Austriacy przeprawili się na prawy brzeg Wisły i po krótkich zmaganiach zajęli spalony Józefów. Tymczasem 5 lipca Iwanow połączonymi siłami uderzył na nieprzyjaciela zajmującego stanowiska wzdłuż lewego brzegu Wyżnicy. Atak wojsk rosyjskich był tak silny, że chwilowo sprzymierzonym wojskom austro-niemieckim groziło przerwanie linii frontu.

W wyniku starć obu stron doszło do dziesięciodniowych zmagań zwanych drugą bitwą pod Kraśnikiem (1-10 lipca 1915 r.). We wszystkich bitwach Rosjanie stawiali zacięty opór, często dochodziło do walki na bagnety. W walkach tych niejednokrotnie całe pułki rosyjskie i austriackie wzajemnie się wycinały.

Ostatecznie jednak, w wyniku krwawych zmagań III i XIII armia rosyjska zmuszona została do wycofania się na linię rzeki Chodelki, Wilkołaza i Bychawy (17 lipca 1915 r.).

W walkach toczonych w latach 1914-1915 na naszych terenach (pow. Opole Lubelskie, Kraśnik) poległo kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy różnych narodowości (byli to: Austriacy, Rosjanie, Niemcy, Polacy, Czesi i inne narodowości). W bitwie pod Kraśnikiem i okolicy walczyło po obydwu stronach około 200 tysięcy żołnierzy.

do góry

początek

Bitwa pod Chruślankami - świadectwa

W lipcu 1915 roku jednym z miejsc wielkiej i krwawej bitwy po między wojskami rosyjskimi i austriackimi były Chruślanki Mazanowskie. Do dziś niektórzy najstarsi mieszkańcy Chruślanek wspominają ową bitwę, którą znają jedynie z relacji nieżyjących już świadków tamtejszych wydarzeń. Jedynym z nich jest Alfred Rzęsa (ur. 1937). Jego matka Stanisława Rzęsa urodzona w 1901 roku (zm. 1985) była świadkiem tamtejszej bitwy. Mając wtedy 14 lat z daleka przyglądała się na rozgrywającą się bitwę nad rzeką Podlipie. Przerażona i do głębi wstrząśnięta okropnością bitwy, bardzo często opowiadała o tym, co widziała i co się wydarzyło tam na polach za rzeką. Jednym ze słuchaczy był właśnie jej syn Alfred Rzęsa. Jemu też pokazywała miejsca bitwy. Oto relacja pana Alfreda:

"Patrząc się od drogi wiodącej przez Chruślanki Mazanowskie, bitwa odbyła się zaraz za rzeką Podlipie na polach pod lasem. Bitwa odbywała się na przestrzeni ok. 2,5 km długości. Pole bitwy zaczynało się mniej więcej na początku Chruślanek Mazanowskich (od Mazanowa), tu gdzie jest dom Marcinkowskich (za rzeką Podlipie) i ciągnęła się aż do dzisiejszej szosy od Owczarni. Austriacy i Polacy zeszli z góry usytuowanej za Chruślankami, gdzie mieli swoje okopy i szli w stronę rzeki, zaś Rosjanie wyszli od strony dawnej Granicznej, tam mieli okopy i tabory, i tu za rzeką starli się w śmiertelnym boju. Spotkali się na białą broń Rosjanie, Austriacy i Polacy. Tu się zaczęli okropnie bić. Z daleka było słychać straszne krzyki, szczęk broni i rżenie koni. Nacięte było mnóstwo ludzi. Na ziemi leżały głowy poucinane szablami. Leżało też mnóstwo okaleczonych koni. Wszędzie krew. Mówiono nawet, że płynęła bruzdami. Od krwi czerwono było na ziemi. Do dzisiaj te pola wydają mi się jakieś inne od pozostałych. Bitwę wygrały wojska austriackie i polskie, i zaraz zaczęły odpychać Rosjan w stronę Bełżyc. Trudno było powiedzieć ilu zginęło żołnierzy, ale jak mama wspominała wszędzie były trupy żołnierzy i koni. Po bitwie pod kierownictwem austriackiej wojskowej władzy i sołtysa ludzie ze wsi zbierali poległych i chowali ich na cmentarzu, który założono w Mazanowie. Zabite konie grzebano na miejscu."

Świadkiem bitwy był również Ksawery Koziński (ur. 1896). Jego syn Kleofas (ur. 1929), który wielokrotnie słyszał opowiadania ojca o bitwie pod Chruślankami tak wspomina o tej bitwie:

"Mój ojciec widział ten bój. Już dziś nie wiele pamiętam, co mówił mój ojciec o tej bitwie, bo już nie ta pamięć, ale widział ją, bo tutaj był. Wszyscy wtedy musieli wyjechać z Chruślanek, a on tu został i widział ten straszny bój, który się tu wydarzył. Mówił, że strzelanina była okropna. Austriacy byli z tej strony (teren Chruślanek), a tamci (Rosjanie) z drugiej strony (za rzeką) i tak strzelali do siebie, a potem bili się na białą broń, na bagnety i szable."

Bitwa ta była jednym z fragmentów wielkiej bitwy z I wojny światowej, zwanej Bitwą Kraśnicką, która odbywała się na linii rzeki Wyżnica (rzeka Podlipie jest dopływem Wyżnicy). Z relacji świadków wynika, że bitwa pod Chruślankami musiała rozegrać się po bitwie na Grelosie (niedaleko Mariampola).

Należy jeszcze nadmienić, że okopy wojsk rosyjskich i austriackich z tamtych czasów w wielu miejscach są jeszcze bardzo dobrze zachowane (uwzględniając czas, który upłynął od bitwy). Również w relacji świadka tamtych wydarzeń matki Alfreda Rzęsy zastanawiające jest stwierdzenie, że w bitwie uczestniczyły wojska austriackie i polskie, podczas gdy wtedy mówiło się o wojsku austro-węgierskim lub austro-niemieckim (bitwa nad Wyżnicą). Należy też pamiętać, że i w wojsku rosyjskim byli Polacy. O ich obecności świadczy świadectwo Stanisławy Suskiej (z d. Marcinkowska, ur. 1899 r.), która swemu synowi Edwardowi często wspominała o tym, co przeżyła w czasie I wojny światowej. Pan Edward mniej więcej tak relacjonuje wspomnienia swojej matki: "Moja mama miała straszne przeżycia podczas I wojny światowej, a potem w Rosji w czasie rewolucji bolszewickiej. Często mówiła mi o tym, co wtedy przeżywała i co widziała na własne oczy. Z jej relacji wynika, że w 1915 roku na Chruślankach z południowej strony wioski stały wojska austriackie, a z północnej wojska rosyjskie - Moskale. Między nimi toczyły się walki. Nasza wioska przez kilka miesięcy była ciągle ostrzeliwana przez obie strony. Mieszkańcy wioski zostali ewakuowani, ale część ludności została. Ukrywali się w piwnicach albo w ziemiankach nad rzeką. Pod koniec walk, gdy wojska austriackie zaczęły się wycofywać, pocisk armatni trafił w ziemiankę, gdzie ukrywała się moja mama, dziadek (ojciec mamy) i ciocia (siostra mamy). Wtedy dziadek zginął na miejscu, ciocia była ciężko ranna, a moja mama nieco lżej. W okolicy nie było wtedy żadnych szpitali dla cywilów. Mama i ciocia miały szczęście, bo zabrało ich wojsko rosyjskie do szpitala polowego, a to chyba tylko dlatego, że lekarzem był tam Polak. Okazało się, że w tym szpitalu mama spotkała kilkunastu rannych Polaków.

"Ciocia zmarła w drodze, a mama podczas odwrotu wojsk rosyjskich została ewakuowana z całym szpitalem wojskowym. Kilka osób zmarło w czasie odwrotu. Mama powoli powracała do zdrowia, ale lekarz nie wypuszczał jej ze szpitala ani innych Polaków. Mówił im, że tu w szpitalu będą bezpieczniejsi."

Czekamy na historyczne i naukowe opracowanie tamtych wydarzeń z I wojny światowej z naszych okolic. Ilu Polaków spoczywa na cmentarzu w Mazanowie?

Zachęcam też do zapoznania się z historią I wojny światowej, a szczególnie z historią bitwy pod Kraśnikiem. Wiele informacji na ten temat (włącznie ze zdjęciami) można znaleźć w internecie. Nie umieszczam na stronie tych informacji ani fotografii ze względu na możliwość naruszenia praw autorskich publikowanych treści i zdjęć.

do góry

początek

Kapliczka na drzewie

Niedaleko cmentarza, na rozstaju dróg wiodących do Boisk i Chruślanek Mazanowskich na drzewie jest zawieszona mała kapliczka ku czci Matki Bożej. Kapliczka ta została zawieszona ok. 1980 r. przez Zofię Basiakowską (ur. 1934, zm. 2002). Nie posiadamy dokładnych informacji o motywach umieszczenia kapliczki w tym miejscu, ale najprawdopodobniej kapliczka związana jest z wydarzeniami rodzinnymi (zeznania świadków), a nie jak przypuszczano, z pobliskim cmentarzem wojskowym z czasów I wojny światowej.

do góry

Napis przy krzyżach

Ziemia na której walczyliście nie dla wszystkich była ojczyzną. Teraz Was przyjęła i stała się Waszą matką.

Jesteś w miejscu, gdzie znajdują się groby żołnierzy austro-węgierskich i rosyjskich poległych podczas działań wojennych na Powiślu latem 1915 roku. Tu spoczywa co najmniej 663 żołnierzy, w tym co najmniej 127 żołnierzy austro-węgierskich i co najmniej 536 żołnierzy rosyjskich, w tym 3 oficerów. Wszyscy są bezimienni. Zginęli walcząc na zachodnim skrzydle frontu południowo-zachodniego, podczas zmagań na linii rzeki Wyżnicy.

Cmentarz powstał z końcem lipca 1915 r. Został ponownie uporządkowany na przełomie 1929 i 1930 roku. Podczas działań wojennych w latach 1939-1945 cmentarz został zniszczony. Miejsce to upamiętnia kapliczka na drzewie przydrożnym i metalowe krzyże postawione 31 października 2011 roku.

Cmentarz o wymiarach: 42 x 63 m posiada 23 pojedyncze mogiły oraz mogiły zbiorowe o długości: 3 mogiły po 58 m, 9 mogił po 29 m, 4 mogiły po 14 m, 3 mogiły po 13 m, 1 mogiła – 10 m, 4 mogiły po 9 m, 2 mogiły po 8 m i 3 mogiły po 6 metrów (na podstawie planu cmentarza z dnia 2 maja 1930 roku).

Pomódl się za zmarłych!

23-10-2014. Napis, który był tymczasowy został usunięty. Zastąpiła go podobna informacja wyryta na granitowej tablicy.

do góry

Wybrane źródła informacji

Materiały archiwalne:

1. Meldunek Kreiskommando Puławy z dn. 5.12.1917 r. Stan robót. Cmentarz Mazanów. Ponowne usypywanie mogił oraz ekshumacje w toku.

2. Meldunek z dn. 5.01.1918 r. Stan robót. Cmentarz Mazanów. Ekshumacje i ponowne usypywanie mogił w toku.

3. Meldunek z dn. 2.08.1918 r. Stan robót. Cmentarz Mazanów. Zdejmowanie darni już zakończono. Obsadzanie i dopełnianie grobów w toku. Murarze są częściowo zatrudnieni przy pracach żniwnych, muszą, więc, być przywożeni do pracy.

Zeznania świadków:

1. Majerek Stanisław – Chruślanki Małe.

2. Rzęsa Alfred – Chruślanki Mazanowskie.

3. Koziński Kleofas – Chruślanki Mazanowskie.

4. Inni świadkowie – nie wiele pamiętali, ale ich zachowane wspomnienia pokrywają się z relacjami wyżej wymienionych świadków.

do góry

  • Cmentarze ewangelickie
  • Miłoszówka
  • Stasin

początek

Cmentarze ewangelickie

Wraz z kolonistami niemieckimi pojawiły się cmentarze ewangelickie. Koloniści chowali zmarłych blisko swoich domów; praktycznie każda wieś miała swój cmentarz.

Wiejskie cmentarze ewangelickie były przeważnie niewielkie zarówno pod względem zajmowanej powierzchni jak i ilości pozostałych nagrobków, zakładane w połowie XIX w. Wytyczenie cmentarza mogło być jednym z warunków na jakich koloniści niemieccy podpisywali kontrakt osadniczy.

Bardzo często cmentarze ewangelickie były lokowane na wzniesieniach, jeżeli pozwalała na to konfiguracja terenu albo na niewielkich sztucznie usypanych platformach, których zarys jest do dziś bardziej lub mniej czytelny. Granice cmentarne były niejednokrotnie podkreślane nasadzeniami drzew, z których obecnie wiele osiągnęło pomnikowe rozmiary.

W centralnym miejscu cmentarza stawiano duży krzyż. Od cmentarzy katolickich różniły się bogatszym wystrojem nagrobków, również roślinnością. Na cmentarzach katolickich sadzono lipy i brzozy, na ewangelickich popularne były dęby i bez, który jest symbolem długowieczności.

do góry

początek

Od 1851 roku do ok. 1914 roku Miłoszówkę zamieszkiwała głownie ludność wyznania ewangelicko-augsburskiego, która należała do parafii lubelskiej wchodzącej w skład superintendentury warszawskiej. Była tam również ludność niemiecka wyznania katolickiego zamieszkująca wieś już w drugiej połowie XIX w. Należała do parafii Prawno. Świadczy o tym między innymi zachowany na naszym cmentarzu nagrobek dziecka z odlanym metalowym krzyżem i napisem: „Irma Comes, geboren 7 febr.1883 | gest. 7 jul. 1883“, co znaczy: „Irma Comes, urodzona 7 lutego 1883 | zmarła 6 lipca 1883“.

Koloniści zostali sprowadzeni przez właściciela dóbr Mazanów Franciszka Żarskiego w 1851 roku. W następnym roku otrzymali ziemię w wieczystą dzierżawę. W 1864 roku na podstawie aktu uwłaszczeniowego grunta Miłoszówki przechodzą na własność osadników.

Trudno ustalić dokładnie, z jakich terenów przybyli koloniści. Fakt, że wymieniony jeden z nich podpisujący umowę o dzierżawę Michał Kuff pochodził z Krężnicy Okrągłej koło Bełżyc może sugerować, że koloniści przesiedlili się z innych kolonii ówczesnego województwa lubelskiego.

W 1877 r. było w Miłoszówce 179 mieszkańców, w tym 91 mężczyzn i 88 kobiet. W śród nich byli również Polacy.

We wsi, zapewne po środku (tu gdzie była dawna świetlica) znajdował się ewangelicki dom modlitwy. Dom ten pełnił także funkcję szkoły (rozebrany przed 1914 r.).

We wsi nie było pastora. Zapewne zastępował go kantor wybierany spośród inteligentniejszych kolonistów. Odprawiał on w niedziele i święta nabożeństwa, chrzcił i dawał śluby oraz grzebał zmarłych. Był też jednocześnie nauczycielem.

Cmentarz grzebalny znajdował się ok. 150 m. od wsi przy drodze prowadzącej na Pielgrzymkę. Do chwili obecnej pozostało tylko miejsce porośnięte drzewami. Nie ma tam nagrobków i najstarsi mieszkańcy nie pamiętają żeby dawniej istniały (informacja z 1984 roku). Zapewne były tam tylko groby ziemne, które z upływem czasu całkowicie zatarły się.

Począwszy od ok. 1874-5 roku koloniści sprzedają gospodarstwa i wyjeżdżają na Chełmszczyznę i Wołyń. W pierwszych latach XX wieku w Miłoszówce było 30 domów i mieszkało 288 osób. W tej liczbie było 193 osób wyznania katolickiego i 95 ewangelicko-augsburskiego.

Koloniści opuścili całkowicie wieś przed pierwszą wojną światową. Swoje gospodarstwa sprzedawali chłopom przyjeżdżającym tu (niekiedy z całymi rodzinami) z Galicji - z pobliskich gmin: Tarnobrzeg, Nisko, Kolbuszowa.

Na cmentarzu ewangelickim w Miłoszówce może być pochowanych ok. 60 zmarłych.

Zobacz miejscowość Miłoszówka...

do góry

początek

Wieś Stasin powstała w 1864 roku na mocy ukazu o uwłaszczeniu włościan i została wydzielona z dóbr Wałowice i oddana czasowo w dzierżawę kolonistom niemieckim. Kontrakt zawierano na 15 lat, po czym mógł być odnowiony. Wypływa stąd wniosek, że osadnicy należeli raczej do ubogiej warstwy społecznej. W tym czasie nie wolno im było opuszczać wsi. Kupno i sprzedaż gruntów mogły odbywać się tylko w wewnętrznym zakresie, za zgodą właściciela, po 3 latach.

Dokładana data opuszczenia Stasina przez Niemców nie jest możliwa do ustalenia. Można przypuszczać, że według umowy z dziedzicem pozostali tu przez 15 lat, tj. 1870-1885. Zachował się dokument z 1901 roku traktujący o parcelacji pastwiska pomiędzy trzynastu włościan wsi Stasin. Wymienieni chłopi noszą nazwiska polskie, np. Serafin, Wdowiak, etc. Z tego wynika, że do 1901 roku Niemcy opuścili Stasin.

W 1877 r. ludność liczyła 38 osób. W tym czasie istniało 15 budynków, z czego 14 drewnianych i 1 murowany.

Cmentarz poniemiecki usytuowany jest mniej więcej w połowie wsi, ok. 200 metrów od drogi, w części północno-wschodniej na niewielkim wzniesieniu. Sądząc po lokalizacji, a przede wszystkim po braku kościoła czy kaplicy można wnioskować, że był to cmentarz ewangelicki. O formach nagrobków nie można nic powiedzieć, ponieważ żaden nie przetrwał, a teren cmentarza z czasem uległ całkowitemu zatarciu.

Kiedy w 1991 roku robiono utwardzoną drogę przez Stasin potrzebny był piach. Chcąc wyrównać lekkie wzniesienie zaczęto wybierać piasek obok dawnego cmentarza. W pewnym momencie natrafiono na czaszkę i kości ludzkie. Był to już teren cmentarza niemieckiego. Dalsze prace nad wybieraniem piasku zostały zaniechane, a odkryte kości ponownie zakopano. Wśród nich była czaszka z pełnym uzębieniem, co wskazywałoby na młody wiek zmarłego. Inny z mieszkańców wspomina, że kiedyś też natrafił tam na wystające z ziemi kości ludzkie.

Na podstawie podanych wyżej danych dotyczących ilości kolonistów niemieckich i czasu ich zamieszkania na Stasinie nasuwa się wniosek, że na cmentarzu może spoczywać najwyżej kilkunastu zmarłych mieszkańców Stasina.

Zobacz miejscowość Stasin...

do góry