Modlitwy do św. Jana Pawła II

Spis treści:
1. Litania do św. Jana Pawła II.
2. Modlitwa o wyproszenie łask.
3. Modlitwa o wstawiennictwo św. Jana Pawła II.
4. Modlitwa o udzielenie łaski.
Litania do św. Jana Pawła II
Kyrie elejson.
Chryste elejson.
Kyrie elejson.
Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże,
Duchu Święty, Boże,
Święta Trójco, Jedyny Boże,
Święta Maryjo, módl się nad nami.
Święty Janie Pawle - módl się za nami.
Zanurzony w Ojcu bogatym w miłosierdzie,
Zjednoczony z Chrystusem, Odkupicielem człowieka,
Napełniony Duchem Świętym, Panem i Ożywicielem,
Całkowicie oddany Maryi,
Przyjacielu Świętych i Błogosławionych,
Następco Piotra i Sługo Sług Bożych,
Stróżu Kościoła nauczający prawd wiary,
Ojcze Soboru i Wykonawco jego wskazań,
Umacniający jedność chrześcijan i całej rodziny ludzkiej,
Gorliwy Miłośniku Eucharystii,
Niestrudzony Pielgrzymie tej ziemi,
Misjonarzu wszystkich narodów,
Świadku wiary, nadziei i miłości,
Wytrwały Uczestniku cierpień Chrystusowych,
Apostole pojednania i pokoju,
Promotorze cywilizacji miłości,
Głosicielu Nowej Ewangelizacji,
Mistrzu wzywający do wypłynięcia na głębię,
Nauczycielu ukazujący świętość jako miarę życia,
Papieżu Bożego Miłosierdzia,
Kapłanie gromadzący Kościół na składanie ofiary,
Pasterzu prowadzący owczarnię do nieba,
Bracie i Mistrzu kapłanów,
Ojcze osób konsekrowanych,
Patronie rodzin chrześcijańskich,
Umocnienie małżonków,
Obrońco nienarodzonych,
Opiekunie dzieci, sierot i opuszczonych,
Przyjacielu i Wychowawco młodzieży,
Dobry Samarytaninie dla cierpiących,
Wsparcie dla ludzi starszych i samotnych,
Głosicielu prawdy o godności człowieka,
Mężu modlitwy zanurzony w Bogu,
Miłośniku liturgii sprawujący Ofiarę na ołtarzach świata,
Uosobienie pracowitości,
Zakochany w krzyżu Chrystusa,
Przykładnie realizujący powołanie,
Wytrwały w cierpieniu,
Wzorze życia i umierania dla Pana,
Upominający grzeszników,
Wskazujący drogę błądzącym,
Przebaczający krzywdzicielom,
Szanujący przeciwników i prześladowców,
Rzeczniku i Obrońco prześladowanych,
Wspierający bezrobotnych,
Zatroskany o bezdomnych,
Odwiedzający więźniów,
Umacniający słabych,
Uczący wszystkich solidarności,
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
zmiłuj się nad nami.
P. Módl się za nami, święty Janie Pawle.
W. Abyśmy życiem i słowem głosili światu Chrystusa, Odkupiciela człowieka.
Módlmy się. Miłosierny Boże, przyjmij nasze dziękczynienie za dar apostolskiego życia i posłannictwa świętego Jana Pawła II † i za jego wstawiennictwem pomóż nam wzrastać w miłości do Ciebie * i odważnie głosić miłość Chrystusa wszystkim ludziom. Przez Chrystusa, Pana naszego.
W. Amen.
▲ do góry
Modlitwa o wyproszenie łask
(do prywatnego odmawiania)
Święty Janie Pawle II, za Twoim pośrednictwem proszę o łaskę dla mnie (i moich bliźnich). Wierzę w moc mej modlitwy i w Twą zbawienną pomoc. Wyproś u Boga Wszechmogącego łaski, o które się modlę... (wymienić prośby) Uproś mi dar umocnienia mej wiary, nadziei i miłości. Pan Jezus obiecał, że o cokolwiek w Jego imię poprosimy to otrzymamy. Dlatego i ja, Panie, pełen ufności, proszę Cię o łaskę wysłuchania i obdarzenia tym, o co się modlę za wstawiennictwem św. Jana Pawła II.
Wysłuchaj mnie, Panie. Amen.
▲ do góry
Modlitwa o wstawiennictwo św. Jana Pawła II
Janie Pawle II, nasz święty orędowniku, wspomożycielu w trudnych sprawach. Ty, który swoim życiem świadczyłeś o wielkiej miłości do Boga i ludzi, prowadząc nas drogą Jezusa i Maryi, w umiłowaniu obojga, pragnąc pomagać innym. Przez miłość i wielkie cierpienie, ofiarowane za bliźnich, co dzień zbliżałeś się do świętości.
Pragnę prosić Cię o wstawiennictwo w mojej sprawie... wierząc, że przez Twoją wiarę, modlitwę i miłość pomożesz zanieść ją do Boga. Ufam w miłosierdzie Boże i moc Twej papieskiej modlitwy.
Pragnę przez Jezusa i Maryję, za Twoim przykładem, zbliżać się do Boga.
▲ do góry
Modlitwa o udzielenie łaski
Boże w Trójcy Przenajświętszej, dziękujemy Ci za to, że dałeś Kościołowi Papieża Jana Pawła II, w którym zajaśniała Twoja ojcowska dobroć, chwała krzyża Chrystusa i piękno Ducha miłości. On, zawierzając całkowicie Twojemu miłosierdziu i matczynemu wstawiennictwu Maryi, ukazał nam żywy obraz Jezusa Dobrego Pasterza, wskazując świętość, która jest miarą życia chrześcijańskiego, jako drogę dla osiągnięcia wiecznego zjednoczenia z Tobą.
Udziel nam, za jego przyczyną, zgodnie z Twoją wolą, tej łaski, o którą prosimy z nadzieją. Amen.
▲ do góry
O św. Janie Pawle II

Spis treści:
1. W życiu i śmierci totus Tuus.
2. Święty Jan Paweł Wielki.
▲ do góry
W życiu i śmierci totus Tuus
W ostatnich dniach swej ziemskiej pielgrzymki Jan Paweł II przyciągnął świat do Boga
Ostatnie dziewięć tygodni ziemskiego pielgrzymowania Ojca Świętego. Czas, gdy zjednoczony z ukrzyżowanym i zmartwychwstałym Panem przemieniał swoje cierpienie w świadectwo i łaskę. Na naszych oczach odmieniało się oblicze ziemi – Duch Święty otworzył serca milionów ludzi na miłość Bożą, pragnienie świętości, którą promieniował Jan Paweł II.
– 20 lat minęło, ale te wydarzenia są ciągle żywe, ciągle aktualne w moim sercu. Myślę, że nie tylko w moim, również w życiu wszystkich wiernych na całym świecie, a zwłaszcza Polaków, którzy w tych ostatnich dniach życia w sposób szczególny byli bliscy Ojcu Świętemu i towarzyszyli Mu swoją modlitwą i obecnością – dzieli się z „Naszym Dziennikiem” ks. abp Mieczysław Mokrzycki, metropolita lwowski, sekretarz św. Jana Pawła II w latach 1996-2005.
Powracamy do 20. rocznicy odejścia Ojca Świętego nie po to, by skupiać się na rozpamiętywaniu śmierci, ale na Jego apostolskim wezwaniu do poprawy naszego życia, do dobra, do umiłowania Boga. Święty Jan Paweł II w swoim Testamencie wyznał, że powierza moment swojej śmierci Matce Najświętszej i zdaje się na wolę Pana. „On sam zdecyduje, kiedy i jak mam zakończyć moje ziemskie życie i pasterzowanie. […] Przyjmując już teraz tę śmierć, ufam, że Chrystus da mi łaskę owego ostatniego Przejścia, czyli Paschy. Ufam też, że uczyni ją pożyteczną dla tej największej sprawy, której staram się służyć: dla zbawienia ludzi, dla ocalenia rodziny ludzkiej”.
▲ do góry
Ostatnia Droga krzyżowa. Choć widzieliśmy postępujący ubytek sił fizycznych Papieża na skutek różnych dolegliwości, to jednak gwałtowne pogorszenie się stanu Jego zdrowia na progu Wielkiego Postu 2005 r. było zaskoczeniem. Tajemnicą, na którą odpowiedź można znaleźć tylko w krzyżu Chrystusa.
Ostatnia Droga krzyżowa Jana Pawła II rozpoczęła się 1 lutego 2005 r. W nocy o godz. 22.50 z powodu ostrego zapalenia tchawicy i skurczu krtani został odwieziony do kliniki Gemelli. Zastosowana terapia przyniosła skutek i 10 lutego Ojciec Święty powrócił do Watykanu. Dwa tygodnie później problemy oddechowe spowodowały stan zagrożenia życia i Papież znów znalazł się w szpitalu. Lekarze zdecydowali o przeprowadzeniu zabiegu tracheotomii, czyli wstawienia rurki do tchawicy. Po wybudzeniu Jan Paweł II napisał. „Co mi zrobili? Ja zawsze jednak jestem totus Tuus”.
W tych dniach przed kliniką Gemelli i na placu św. Piotra gromadzili się wierni, otaczając Ojca Świętego modlitwą. Do Watykanu płynęła rzeka listów z wyrazami solidarności z cierpiącym Namiestnikiem Chrystusa. Gdy 13 marca Jan Paweł II opuścił „trzeci Watykan”, wydawało się, że znów będzie tak jak przez 26 lat pontyfikatu. Środowe audiencje wśród entuzjazmu tysięcy piel-grzymów, niedzielny Anioł Pański. I Jego błogosławiona obecność przeniknięta miłością i światłem wiary.
Adam Bujak, wybitny artysta fotografik, utrwalający swoim aparatem przez 43 lata posługę ks. kard. Karola Wojtyły, a potem Jana Pawła II, ostatni etap życia Papieża śledził w mediach.
Ostatnie osobiste spotkanie odbyło się we wrześniu 2004 r. – Ojciec Święty przyjął mnie w swoich apartamentach. Przygotowywane było wówczas wydanie w języku polskim książki „Wstańcie, chodźmy” w formie albumu z moimi zdjęciami. Usiadłem przy Papieżu, Jego ręka była przytulona do mojej i tak kartkowaliśmy papieskie dzieło. Mam nawet zdjęcie z tej wizyty. Nie zdawałem sobie sprawy, że już w kwietniu pożegnamy się z Nim – wspomina fotografik. Dodaje, że planował jechać do Rzymu z Markiem Skwarnickim, który pracował nad „Tryptykiem rzymskim”, ale dosłownie na kilka dni przed śmiercią Jana Pawła II oddali bilety samolotowe. – Powiedzieliśmy sobie, że nie będziemy Papieżowi już zakłócać spokoju – mówi.
▲ do góry
Aby wypełnił się Boży plan. Po raz pierwszy Papież nie przewodniczył uroczystym celebracjom Wielkiego Tygodnia w Watykanie, nie poprowadził jak co roku Drogi krzyżowej w Koloseum w Wielki Piątek. W przesłaniu do jej uczestników przywołał znamienny fragment Listu św. Pawła do Kolosan, w którym Apostoł Narodów raduje się, że „dopełnia braki udręk Chrystusa”. „I ja także ofiaruję moje cierpienia, aby dopełnił się Boży plan, a Jego słowo trwało wśród ludów” – wypowiedział swoje credo Ojciec Święty.
Ksiądz abp Mieczysław Mokrzycki zwraca uwagę, że Jan Paweł II w Wielkim Poście A.D. 2005 przeżył najpierw Triduum paschalne roku liturgicznego, a potem od czwartku w oktawie Wielkanocy do wigilii Niedzieli Miłosierdzia Bożego swoje własne triduum zakończone Paschą – przejściem do wieczności.
W Wielki Piątek łączył się duchowo z wiernymi w Koloseum, śledził transmisję telewizyjną w swojej prywatnej kaplicy. Przed XIV stacją Jan Paweł II poprosił o krzyż. Ksiądz Mokrzycki podał Mu krucyfiks wykonany przez rzeźbiarza Stanisława Trafalskiego dla chorej żony, który ostatecznie trafił w ręce sekretarza papieskiego. Z jakim wzruszeniem patrzyliśmy, jak Ojciec Święty, zmiażdżony cierpieniem, bierze znak męki Pana i przytula się do niego tak mocno, że stanowi jedno z Chrystusem.
– Dziękował Panu Bogu za łaskę odkupienia, także Jego, ale też za łaskę bycia Piotrem Naszych Czasów, pełnienia tej największej, najbardziej odpowiedzialnej posługi w Kościele Chrystusowym. W ten sposób jeszcze raz ofiarował swoje życie za Kościół, za swoją posługę, za łaskę wybrania – wspomina metropolita lwowski.
Ojciec Święty bardzo ukochał krzyż, tę wielką tajemnicę cierpienia i odkupienia. Wiemy, że jako biskup krakowski często jeździł do Kalwarii Zebrzydowskiej, odprawiał dróżki kalwaryjskie i wszystkie trudne sprawy rozwiązywał właśnie tam. – Potem zawsze budowaliśmy się Papieżem, widząc Go klęczącego przed stacjami drogi krzyżowej na tarasie pałacu apostolskiego. Tę Drogę krzyżową odprawiał nie tylko w okresie Wielkiego Postu, ale przez cały rok w każdy piątek – dopowiada ks. abp Mieczysław Mokrzycki.
W Wielką Sobotę Jan Paweł II intensywnie ćwiczył głos, bardzo pragnął udzielić w Niedzielę Wielkanocną błogosławieństwa urbi et orbi. Mówił dobrze, wyraźnie. Ale gdy pojawił się w słynnym oknie, doznał blokady głosu. W ciszy, wskazując na gardło, kilka razy nakreślił znak krzyża. To milczenie było donośnym wołaniem do świata: „Potrzebujemy Ciebie, zmartwychwstały Panie, także i my, ludzie trzeciego tysiąclecia! Zostań z nami teraz i po wszystkie czasy. Spraw, by materialny postęp ludów nigdy nie usunął w cień wartości duchowych, które są duszą ich cywilizacji”.
– Wtedy widziałem Go w telewizji po raz ostatni. W tym oknie, gdzie fotografowałem Papieża, stojąc za Jego plecami, i rzesze wiernych wypełniających plac św. Piotra – opowiada Adam Bujak.
Środowa audiencja 30 marca została odwołana, ale Jan Paweł II pojawił się na krótko w oknie swego apartamentu i pobłogosławił zgromadzonych na placu młodych. Do nich skierował wtedy słowa: „Moi drodzy, przyjaźń z Jezusem, naszym Odkupicielem, niech rozjaśnia zawsze wasze życie, pozostańcie zjednoczeni z Nim przez słuchanie Jego słowa i czynny udział w Uczcie Eucharystycznej. Bądźcie Jego wiernymi świadkami, szczególnie pośród waszych rówieśników”. Te słowa jakby były skierowane do Carla Acutisa, przyjaciela Jezusa Eucharystycznego i Jego świadka wśród kolegów i młodych na całym świecie. Carlo odejdzie do Pana za rok, w październiku 2006 r., niedługo będziemy się cieszyć jego kanonizacją. Święci żyją świętymi.
▲ do góry
Szkaplerz i krzyż. W czwartek 31 marca rozpoczyna się drugie Triduum Jana Pawła II. Na załamanie zdrowotne składa się infekcja dróg moczowych, niewydolność krążeniowo-oddechowa, bardzo wysoka gorączka. Papież wyraża życzenie pozostania w domu. Rano odprawia Drogę krzyżową, sprawuje Eucharystię w swoim pokoju. Przyjmuje Wiatyk i sakrament chorych.
Bliscy współpracownicy przychodzą pożegnać się z Ojcem Świętym. Rzecznik i dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej Joaquin Navarro-Valls zapisze w swoich osobistych notatkach: „Stoję tam i modlę się chwilę. Przed wyjściem podchodzę, żeby ucałować prawą dłoń Papieża – dłoń posiniaczoną od nakłuć i bardzo zimną. Ma na sobie wełniany szkaplerz i złoty krzyż”. Krzyż z relikwiami świętych był pamiątką po ks. kard. Adamie Stefanie Sapieże – książę metropolita otrzymał go w darze od św. Piusa X. Ze szkaplerzem Karol Wojtyła nie rozstawał się od chwili, gdy jako chłopiec otrzymał szatę Matki Bożej w klasztorze Karmelitów Bosych Na Górce w Wadowicach.
– Ojciec Święty gestem rąk dziękował, błogosławił. Był przez cały czas przytomny. W sobotę, kiedy już widzieliśmy, że siły Go opuszczają, że zaczyna być bardziej wyciszony, podchodziliśmy do Ojca Świętego: ks. kard. Marian Jaworski, ks. abp Stanisław Dziwisz, ks. prof. Tadeusz Styczeń, siostry sercanki i inni, którzy byli blisko Jana Pawła II, żeby powiedzieć Mu „dziękuję”, przeprosić i pożegnać się. Było to dla nas bardzo wzruszające, ale też piękne, że mogliśmy jeszcze na koniec dotknąć świętego człowieka – wspomina ks. abp Mieczysław Mokrzycki.
Arturo Mari, papieski fotograf, zawsze u boku Jana Pawła II, tak zapamiętał swoje pożegnanie z ukochanym Ojcem: – Mam zawsze przed oczyma ostatnie chwile życia Papieża. Sześć godzin przed Jego śmiercią ks. abp Stanisław Dziwisz wezwał mnie do apartamentu. Wszedłem do pokoju i uklęknąłem. Byłem wstrząśnięty. Papież leżał w łóżku z głową przechyloną na bok. Gdy sekretarz powiedział: „Ojcze Święty, jest tu Arturo”, Papież zwrócił się w moją stronę i wyszeptał: „Arturo, z serca dziękuję ci za wszystko”. W jego wzroku było coś szczególnego – może przygotowywał się już na inne spotkanie… – relacjonował.
Zapytany przez Navarro-Vallsa o słowa, jakie Papież wypowiedział w tych dniach, ks. abp Stanisław Dziwisz odrzekł: „Błogosławię Kościołowi. Błogosławię mojej rzymskiej diecezji. Błogosławię całemu światu, nie wykluczając nikogo”.
▲ do góry
Wielkie nawrócenie. Świat pada na kolana. Na placu św. Piotra czuwa ponad 100 tysięcy ludzi – w większości młodych. Modlitwa trwa na wszystkich kontynentach, wszędzie, gdzie Jan Paweł II przemierzał ziemię, niosąc Dobrą Nowinę o miłującym Bogu. W Polsce ludzie gromadzą się na specjalnych nabożeństwach w intencji Papieża. Przedłużone rekolekcje wielkopostne przyniosą potężny zryw sumień. Będą nawrócenia, powrót po latach do sakramentów, pojednanie i przebaczenie.
– Cierpienie Ojca Świętego zaowocowało właśnie w tych ostatnich dniach, bo widzieliśmy, że tak jak cień przeszedł pośród domów izraelskich i za łaską Bożą nikt nie zginął, tak samo szczególna łaska towarzyszyła w tym czasie Janowi Pawłowi II i całemu Kościołowi. Widzieliśmy wielkie nawrócenie całego świata, ludzi, którzy nieraz byli daleko od Pana Boga. Jak wielu przystępowało do spowiedzi, jak wielu, czasem daleko od Kościoła, modliło się. Jaka wielka wdzięczność świata za Jego posługę, służbę Kościołowi – mówi ks. abp Mokrzycki o duchowych owocach.
▲ do góry
Odszedł Pasterz nasz. 2 kwietnia przypadała pierwsza sobota miesiąca, wigilia Święta Miłosierdzia Bożego, które ustanowił Jan Paweł II. Komunikaty lekarskie stwierdzają najwyższą powagę sytuacji.
Rano ks. kard. Marian Jaworski odprawia Mszę Świętą w watykańskiej kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej. Przed śmiercią Jan Paweł II poświęcił dwie pary nowych koron dla Matki Bożej Częstochowskiej – jedne przeznaczone na obraz Królowej Polski w kaplicy w podziemiach bazyliki św. Piotra, drugie – dla cudownego obrazu na Jasnej Górze.
– Dla mnie był to wielki dowód miłości Matki Bożej do Jana Pawła II, ale też i ogromna łaska, która mnie spotkała. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że to wszystko, co się stało w ostatnich zwłaszcza dniach życia Jana Pawła II, można już nazwać heroizmem – wspominał ks. kard. Jaworski.
Joaquin Navarro-Valls przekazuje papieskie słowa adresowane do młodzieży. Na wiadomość, że wśród rzesz gromadzących się na placu św. Piotra jest mnóstwo młodych, Ojciec Święty powiedział: „Szukałem was. Teraz przyszliście do mnie i za to wam dziękuję”.
O godz. 20.00 w pokoju Ojca Świętego rozpoczyna się Msza św. z uroczystości Bożego Miłosierdzia pod przewodnictwem ks. abp. Stanisława Dziwisza. Koncelebrowali: ks. kard. Marian Jaworski, ks. abp Stanisław Ryłko i ks. Mieczysław Mokrzycki. Arcybiskup Dziwisz udziela Ojcu Świętemu Wiatyku w postaci kropli Najświętszej Krwi i raz jeszcze sakramentu namaszczenia chorych.
Ostatnie słowa Jana Pawła II usłyszała siostra Tobiana. „Pozwólcie mi odejść do Pana” – wyszeptał Jan Paweł II.
O godz. 21.37, w godzinie Apelu Jasnogórskiego, Ojciec Święty przeszedł do życia wiecznego. Ksiądz abp. Ryłko zatrzymał zegar w apartamencie papieskim (dziś znajduje się on w Muzeum Domu Rodzinnego Ojca Świętego Jana Pawła II w Wadowicach). W oknach rozbłysło światło.
– Kiedy lekarz stwierdził, że serce Ojca Świętego przestało bić, ks. kard. Stanisław Dziwisz – myślę, że pod natchnieniem Ducha Świętego – zaintonował hymn „Ciebie, Boga, wysławiamy” za życie tego wielkiego Papieża, za to, że Pan Bóg dał na nasze czasy tak wspaniałego Piotra, który kierował Jego łodzią, który prowadził świat po dobrych pastwiskach i był dla wszystkich dobrym Ojcem – opowiada metropolita lwowski o chwilach pożegnania z Janem Pawłem II.
O godz. 21.45 wiadomość o odejściu Ojca Świętego dociera do światowych agencji informacyjnych. O godz. 21.50 ks. kard. Leonardo Sandri – substytut Sekretariatu Stanu, ogłasza: „Nasz ukochany Ojciec Święty Jan Paweł II powrócił do domu Ojca”. Na placu św. Piotra trwa na modlitewnym czuwaniu ponad sto tysięcy ludzi, głównie młodych.
▲ do góry
Żertwa ofiarna. Do końca czuwał przy Ojcu Świętym ks. prof. Tadeusz Styczeń, Jego uczeń i przyjaciel, wybitny etyk z KUL.
– W momencie kiedy Ojciec Święty skonał, dostrzegłem niezwykły kontrast. Jeszcze niedawno na Jego twarzy był ogromny ból. […] Nieoczekiwanie pojawiła się jako twarz kogoś uśmiechniętego. […] Oblicze Zmarłego wyglądało teraz jak spotkanie ocalonej owieczki czy ocalonego baranka i stopniowo zdawało się mówić, że oto wykonał wielkie zadanie Ten, któremu powierzono zadanie pasterza, ze względu na które Bóg Ojciec postawił mu jednak skrajnie wielkie wymagania. Chodzi o to, żeby wyrównać wielkość sprzeniewierzenia się powierzonych swej pieczy owieczek w taki sposób, żeby trafiło to do nich, żeby wiedziały, na czym polega ich odkupienie – mówił ks. prof. Styczeń.
Ta refleksja przyjaciela, który znał „człowieka wewnętrznego” w Janie Pawle II, Jego świętość, najtajniejsze poruszenia serca i intelektu, odsłania nadprzyrodzony wymiar papieskiej posługi – bycie żertwą ofiarną za tych, którzy „nie wierzą, nie uwielbiają, nie ufają i nie kochają” Pana Boga. Tak, to słowa modlitwy Anioła przekazanej pastuszkom przed objawieniami Matki Najświętszej w 1917 r. w Fatimie. Jan Paweł II Wielki – „biskup w bieli” z trzeciej tajemnicy, przyjął orędzie fatimskie jako program drugiej części swego pontyfikatu. Ta pierwsza trwała trzy lata. Przerwał ją zamach 13 maja 1981 r. Kolejne lata były darem Maryi, która zmieniła bieg kuli zamachowca. Jan Paweł II uczynił te lata wynagradzaniem Bożej Matce grzechów i bluźnierstw raniących Jej Niepokalane Serce przez niewdzięcznych ludzi. Swoją ofiarą wyrównywał „wielkość sprzeniewierzenia się powierzonych swej pieczy” owiec.
▲ do góry
Święty natychmiast. Pożegnanie z bliską osobą zawsze niesie smutek i to uczucie rozstania towarzyszyło też osobom czuwającym przy Ojcu Świętym. Większa była jednak pewność, że Jan Paweł II osiągnął świętość.
– Wiedzieliśmy, że Ojciec Święty ma bardzo bliską więź z Panem Bogiem, nie lęka się odejścia, i dlatego był też dla nas wzorem wielkiego zaufania Panu we wszystkim. Rzesze, które zgromadziły się na modlitwie w intencji Ojca Świętego, dodawały nam też otuchy i siły, że w tych trudnych chwilach nie jesteśmy sami, że wielu ludzi wspiera Ojca Świętego i nas w tym trudnym okresie życia – dodaje ksiądz arcybiskup.
Tę wyjątkowość, świętość Jana Pawła II potwierdzili wierni w dniu pogrzebu w piątek 8 kwietnia, gdy zawołali: „Santo subito!” – natychmiast święty.
Adam Bujak fotografował wszystkie uroczystości związane z uroczystym pożegnaniem i pogrzebem Jana Pawła II. – Przyleciałem do Rzymu w niedzielę i na szczęście zdążyłem, gdy wynosili ciało Ojca Świętego na marach z Sali Klementyńskiej. Zanim zacząłem robić zdjęcia, zapytali mnie w Biurze Prasowym, gdzie chcę być. Powiedziałem, że na kolumnadzie Berniniego, żeby wszystko zobaczyć z góry. To robiło niesamowite wrażenie. W kondukcie szli przyszły Papież Benedykt XVI, ks. abp Stanisław Dziwisz i tylu, tylu ludzi pogrążonych w straszliwym smutku – opowiada Adam Bujak.
Potem przez cztery dni ciało Ojca Świętego wystawione było w bazylice św. Piotra. Płynęła niekończąca się rzeka ludzi z całego świata, by oddać hołd niestrudzonemu Pielgrzymowi. Wiele głów państw prosto z lotniska udawało się do bazyliki, żeby jeszcze przed pogrzebem pokłonić się przed Janem Pawłem II.
– Przez te wszystkie dni odwiedzałem Jego doczesne szczątki w bazylice św. Piotra. Patrzyłem na Jego ręce i myślałem: „Boże miłosierny! Ojcze, ja Cię fotografowałem, gdy byłeś młody, silny, pełen energii. Gdy podnosiłeś dzieci, kopałeś z nimi piłkę na placu św. Piotra… Co będzie teraz, gdy Twoje ręce są martwe?”. Bo przecież ja dokumentowałem przez 43 lata Jego wielkość, Jego wspaniałość, życie genialnego Ojca – zwierza się Adam Bujak.
▲ do góry
Kochamy Cię, dziękujemy. Takiego wydarzenia jak modlitewne czuwanie i pogrzeb Papieża Polaka jeszcze w historii nie było. Spełniało się proroctwo Juliusza Słowackiego zawarte w słynnym wierszu „Pośród niesnasek Pan Bóg uderza”:
On rozda miłość, jak dziś mocarze
Rozdają broń,
Sakramentalną moc on pokaże,
Świat wziąwszy w dłoń.
I świat przyszedł do Jana Pawła II. – Tego się nie zapomni do końca życia. To było coś niesamowitego. Na kilkadziesiąt metrów szeroka kolejka rozciągała się od Tybru aż do bazyliki św. Piotra – przywołuje tamte dni Adam Bujak. – Ludzie stali po kilkanaście godzin, żeby przez chwilę zatrzymać się przed Ojcem Świętym, przyklęknąć, z modlitwą w sercu powiedzieć jeszcze raz: „Dziękuję. Kocham Cię, Ojcze Święty”. Spojrzeć w oblicze Ojca, wielkiego Papieża.
Miliony przeszły w tym historycznym kondukcie. Na całym świecie, nie tylko w państwach katolickich, ale też w protestanckich, muzułmańskich ogłaszano żałobę. Media liberalne na chwilę straciły swe antykatolickie ostrze.
W pogrzebie Ojca Świętego uczestniczyły domy królewskie, prezydenci, premierzy – w sumie przedstawiciele blisko 200 państw. Również tych na co dzień zwaśnionych. Navarro-Valls wspominał, że delegacje Iranu i Izraela siedziały obok siebie i przekazały sobie znak pokoju…
– Zaprowadzili nas na dach bazyliki św. Piotra i tam przeżyłem szok – nie było ani jednego wolnego miejsca na placu i na via della Conciliazione dochodzącej do Tybru, nawet za Zamkiem św. Anioła stali ludzie – zapamiętał Adam Bujak.
Słowacki tak poetycko-mistycznie „widział” pogrzeb słowiańskiego Papieża:
Moc mu pomoże sakramentalna
Narodów stu,
Moc ta przez duchy będzie widzialna
Przed trumną tu.
Wymowna była Boża reżyseria tego niezwykłego wydarzenia. Porywy bardzo silnego wiatru uderzały w koncelebransów, rozwiewały purpurowe szaty kardynałów. Wicher uderzał w prostą drewnianą trumnę, przewracał kartki leżącego na niej ewangeliarza. Aż w pewnej chwili zamknął księgę Słowa Bożego. Jakby Duch Święty symbolicznie dopełnił życia Jana Pawła II Wielkiego.
– Gdy wróciłem z pogrzebu Ojca Świętego, dzieci mówią: „Tata ma relikwię na stole”. Otwieram drżącą ręką. Podpis: Jan Paweł II i życzenia. Ojciec Święty podziękował mi za „Znak, któremu sprzeciwiać się będą”. Nie przypuszczałem, że będzie myślał na łożu śmierci o książce, którą ilustrowałem swoimi zdjęciami. Zawsze podpisywał się Jan Paweł II. Ten ostatni list pewnie dyktował albo siostrze Tobianie, albo siostrze Eufrozynie, bo leżał w łóżku z rurką w gardle, ale podpisał się osobiście, widać, że lekko drżącą ręką. Przed świętami przyszły też życzenia od Ojca Świętego. Zawsze pamiętał… – dzieli się Adam Bujak.
Ostatnie dziewięć tygodni Jana Pawła II. Czas, gdy pokazał nam, że nie trzeba się lękać śmierci, bo przechodzi się na spotkanie z miłosiernym Chrystusem i Matką Miłosierdzia. Bądźmy jak nasz umiłowany Ojciec Święty – w życiu i śmierci totus Tuus.
Małgorzata Rutkowska, Nasz Dziennik, 02.04.2025.
▲ do góry
Święty Jan Paweł Wielki
Stanowisko Konferencji Episkopatu Polski
W ostatnich dniach mamy do czynienia z bezprecedensowym atakiem na osobę i wizerunek Świętego Jana Pawła II. Dzieje się to w Ojczyźnie Papieża, który jak nikt inny rozsławił imię Polski na całym świecie. „Papież Jan Paweł II – pisał burmistrz Rzymu z okazji jego beatyfikacji – zostawił niezatarty znak na historii chrześcijaństwa oraz na historii narodów Europy i całego świata. Ojciec Święty Wojtyła stał się symbolem, przewodnikiem, zarówno dla osób wierzących, jak i niewierzących. Był Papieżem, którego wkład okazał się decydujący dla obalenia komunizmu oraz tych wszystkich doktryn, które zmierzały do przekreślenia wszelkiej godności i wolności istoty ludzkiej. Liczne narody odnalazły w nim pokłady ogromnej siły, zdolnej do przekazywania piękna wiary i wartości z nią związanych.”
Papież Franciszek z okazji kanonizacji przypomniał, że Karol Wojtyła zanim wyruszył, by przemierzać drogi świata, dorastał do służby Chrystusowi i Kościołowi w swojej Ojczyźnie, w Polsce. „Dziękuję narodowi polskiemu i Kościołowi w Polsce za dar Jana Pawła II” – powiedział Franciszek i podkreślił, że Papież Polak nadal inspiruje nas poprzez słowa, pisma, gesty, styl posługi, cierpienie przeżywane z heroiczną nadzieją. „Inspiruje nas jego całkowite powierzenie się Chrystusowi, Odkupicielowi człowieka i Matce Bożej.”
Święty Jan Paweł II to jeden z największych rodaków w naszych dziejach. Jest także ojcem naszej wolności. Szedł przed nami jak Mojżesz – wyprowadził z domu niewoli, przeprowadził przez Morze Czerwone i przypomniał nam tablice Bożych przykazań. Stanął w szeregu wielkich proroków, potężnych w słowie i czynie. Wskazywał drogę, chronił przed niebezpieczeństwem, przestrzegał przed uwikłaniem w ciernie zła i grzechu. Brał nas na swoje ramiona i z miłością odnosił do Chrystusowej owczarni
Poeta i myśliciel cenił i kochał polską kulturę, historię i tradycję. Wielki i wymagający nauczyciel zatroskany był o dziedzictwo, któremu na imię Polska. On z tego dziedzictwa się wywodził, w nim się wychowywał i wzrastał, ono go ukształtowało. Był z tego dziedzictwa dumny i nie wstydził się tego wyznać przed światem. A jednocześnie był tego świata pierwszym obywatelem, szedł do wszystkich narodów. Okazywał szacunek dla każdej kultury, historii i tradycji. Apelował o duchową jedność Europy, przypominał jej chrześcijańskie korzenie, z których wyrasta nasza kultura i cywilizacja.
Jego pielgrzymki do Ojczyzny były wielkimi rekolekcjami dla narodu, milowymi kamieniami naszej historii, tchnieniem Ducha Świętego w sumienia umęczonych i zdezorientowanych rodaków. Wypowiadał słowa mające sprawczą moc, zdolne pchnąć historię kraju i losy ludzi na nowe tory: „Niech zstąpi Duch Twój”, „Pokój Tobie Polsko, Ojczyzno moja!” „Każdy powinien mieć swoje Westerplatte!” „Nie lękajcie się być świętymi!” „Miejcie wyobraźnię miłosierdzia!”.
Jego papieskie przepowiadanie, apostolskie wizyty, a także wysiłki dyplomatyczne przyczyniły się do wzrostu duchowego milionów ludzi na całym świecie. Dla nich Papież Polak był i pozostaje moralnym punktem odniesienia, nauczycielem wiary, a także orędownikiem w niebie.
Wobec podejmowanych ostatnio na szeroką skalę prób zdyskredytowania osoby i dzieła Świętego Jana Pawła II, raz jeszcze apelujemy do wszystkich o uszanowanie pamięci jednego z najwybitniejszych naszych rodaków. Przeprowadzony proces kanonizacyjny, a w tym, dogłębna, naukowa analiza historyczna, nie pozostawia wątpliwości odnośnie do świętości Jana Pawła II.
Czy pozwolimy odebrać sobie ten skarb na podstawie dziennikarskiego omówienia materiałów, wytworzonych przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa? Zostało ono dokonane z pominięciem warsztatu naukowego, w sposób stronniczy, często ahistoryczny, bez znajomości kontekstu, innych istniejących dokumentów, raportów czy opracowań. Materiały SB ukazują przede wszystkim skalę inwigilacji osoby kardynała Karola Wojtyły. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której wstydzić się i tłumaczyć musieliby ci, którzy sprzeciwiali się komunistycznej dyktaturze, a nie ci, którzy inwigilowali obywateli, pisali donosy, współpracowali z komunistycznym reżimem, prześladowali wierzących i łamali ludzkie sumienia.
Orzeczenie Kościoła o świętości człowieka nie jest wydawane na podstawie jego pojedynczych decyzji lub ich braku. Bierze się pod uwagę całość życia i działalności oraz zrodzone z nich owoce.
Jako papież, Święty Jan Paweł II, zaliczył krzywdę wyrządzaną dziecku w sferze seksualnej do najcięższych przestępstw. Zobowiązał wszystkie episkopaty świata do wprowadzenia szczegółowych norm postępowania w takich przypadkach. Wierni jego wskazaniom, podejmujemy dzisiaj troskę o bezpieczeństwo młodych w strukturach kościelnych. Czujemy się zobowiązani, aby wszystkich zranionych poprzez ludzi Kościoła wysłuchać i przyjść im z konkretną pomocą.
Dziękujemy wszystkim, którzy z wielką odwagą i stanowczością bronią dobrego imienia Świętego Jana Pawła II. Apelujemy, aby nie wykorzystywać osoby Papieża Polaka do celów bieżącej polityki. Zachęcamy do modlitwy za wstawiennictwem Świętego Jana Pawła II za naszą wspólnotę kościelną i narodową. Nie pozwólmy odebrać sobie poczucia dumy i radości z przynależności do Chrystusowego Kościoła. Nie dajmy się podzielić, brońmy wspólnie naszych najcenniejszych wartości.
Biskupi zebrani na 394. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski
Warszawa, 14 marca 2023 roku
▲ do góry