Po Bogu, Polskę kocham najbardziej!

 

 

Ojczyzna 2018 2017 2016 2015 2014 2013 Parafie

 

Rok 2018

  • 11 listopada
  • 1918-2018
  • Modlitwa

Święto Niepodległości

11 listopada 1918 roku, po wielu latach zaborów, Polska odzyskała niepodległość. Sto lat po tym wydarzeniu Polacy licznie gromadzili się w kościołach na Mszach św., Nabożeństwach i Marszach Niepodległości, aby podziękować Panu Bogu za naszą Ojczyznę, za dar wiary i wolności, aby poprosić Go o szczególne błogosławieństwo dla naszego kraju i wszystkich Polaków.

Prymas Tysiąclecia, Stefan kardynał Wyszyński, wołał: Dla nas po Bogu największa miłość to Polska!, a św. Jan Paweł II dodawał: Miłość ojczyzny łączy nas i musi łączyć ponad wszelkie różnice.

Tak nas złączyła miłość do Ojczyzny w parafialnych i gminnych obchodach 100. rocznicy odzyskania niepodległości. Wspólnie dziękowaliśmy Bogu za wolność i za tych, którzy tę wolność wywalczyli, za wielkich Polaków i za tych cichych, anonimowych bohaterów z różańcem w ręku. W szczególny sposób pamiętaliśmy o tych, którzy swoje życie poświęcili dla Ojczyzny, i o tych którzy przelewali dla Niej krew.

I dzisiaj, niech nasze państwo będzie zawsze wspólnym dobrem obywateli, każdego i każdej z nas, niech będzie szczególnym dobrem przyszłych pokoleń. Niech wszyscy Polacy wyróżniają się miłością i sprawiedliwością, uczciwością i ofiarnością, szacunkiem dla innych i troską o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna.

Wdzięczni za wymodlone przez pokolenia odrodzenie naszej Ojczyzny, powierzyliśmy sprawy Polski Bożej Opatrzności.

ks. Wiesław Podlodowski

do góry

Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie!

Dziś, gdy ataki są od kul groźniejsze,
niech nam ojcowska łaska Twoja sprzyja
w obronie wiary stanie każde serce
drogę zwycięstwa wskaże nam Maryja.

Przed Twe ołtarze zanosim błaganie:
Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie!

3 zwrotka pieśni: Boże, coś Polskę

do góry

Modlitwa św. Jana Pawła
II o odnowę moralną narodu

Bogurodzico Dziewico, Królowo i Matko naszego Narodu!

Jednoczymy się przy Tobie w ufnej modlitwie i dziękujemy Ci za wszystko, co uczyniłaś dla naszej Ojczyzny, za to, że nas obroniłaś, że nie pozwoliłaś nam zginąć. Dziękujemy Ci, że obudziłaś nasze sumienie narodowe.

Poznaliśmy, Matko, jak głębokie rany w naszym życiu osobistym, rodzinnym i społecznym pozostawiły nasze słabości, grzechy i nałogi. Jesteśmy świadomi że są one jedną z najistotniejszych przyczyn trudnej sytuacji, którą dziś przeżywamy.

Zwierciadło Sprawiedliwości! Daj nam łaskę zrozumienia, że odnowę Narodu trzeba nam zacząć od własnego serca. Spraw, abyśmy nie poprzestali na oskarżaniu innych i wyliczaniu ich przewinień.

Ucieczko grzesznych, ulecz nasze sumienia, daj nam poznać wszystkie nasze winy, wielkie i małe. Pomóż zerwać z grzechem i obojętnością.

Uchroń nas od niewiary, która jest źródłem wszelkiego zła. Tym, którzy swe siły i zdolności poświęcają walce z Bogiem, udziel łaski nawrócenia. Daj opamiętanie nietrzeźwym, którzy tak poniżają w sobie godność człowieka i marnują wspólne dobro Narodu. Matkom i ojcom przypomnij odpowiedzialność za dar rodzicielstwa, aby nikt w naszej Ojczyźnie nie podnosił ręki na bezbronne życie, bo krew niewinnych woła z ziemi do Boga.

Uratuj nas przed zepsuciem moralnym, które odbiera Narodowi siłę ducha i prowadzi do ruiny. Naucz nas poszanowania mienia społecznego, abyśmy nigdy nie przywłaszczali sobie i nie marnowali tego, co jest wspólnym dobrem wszystkich dzieci Ojczyzny.

Obroń nas przed rozbiciem i niezgodą społeczną, aby żadne podziały nie osłabiły naszej wewnętrznej spoistości. Matko Miłosierdzia, pomóż szczególnie tym, którzy daleko odeszli od Boga, którzy przez grzech odwrócili się od Niego. Spraw, aby przez szczerą skruchę i spowiedź powrócili do Twojego Syna.

Pomóż tym, którzy nie mają odwagi przystąpić do konfesjonału. Doprowadź do pojednania z Bogiem naszych braci, z najdalszych dróg, z najbardziej powikłanych sytuacji życiowych. Ratuj tych, którzy utracili nadzieję i nie mają siły dźwignąć się z grzechu.

Matko dobrej przemiany! Stajemy przed Tobą w całej prawdzie i błagamy Cię, uproś nam łaskę wewnętrznego odrodzenia. Wiemy, że jako dzieci Narodu możemy liczyć tylko na Chrystusa i na Ciebie. Nie pomoże nam nikt z zewnątrz. Musimy dźwignąć się sami. W sobie musimy znaleźć siłę do głębokiej, moralnej odnowy Narodu. Gdy będziemy mieli czyste serce i czyste ręce, nie zwycięży nas nikt, bo sam Bóg będzie naszą mocą.

Maryjo, uratuj każdego człowieka w Polsce dla Chrystusa. A na okup za tę wielką łaskę przyjmij nas wszystkich, oddanych Tobie w macierzyńską niewolę miłości. Dajemy Ci całkowite prawo posługiwania się nami, aby uratowani byli wszyscy nasi bracia, aby odmieniło się oblicze polskiej ziemi, aby prawdziwie była ona królestwem Twoim i Twojego Syna.

Amen.

św. Jan Paweł II

do góry

 

Rok 2017

  • 11 listopada
  • Kazanie
  • O Polsce

Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie!

11 listopada 2017 roku w Józefowie nad Wisłą obchodziliśmy uroczystość odzyskania niepodległości. Wolność dla umęczonego narodu polskiego przyszła niespodziewanie 99 lat temu. Analizując wszystkie wydarzenia, które przyczyniły się do odrodzenia Rzeczypospolitej trzeba stwierdzić, że bez ingerencji Bożej byłoby to nie możliwe. Ta wolność zapowiedziana przez Matkę Bożą w Gietrzwałdzie została wymodlona na różańcu. Mało się mówi o tej potężnej mocy modlitwy ludzi wierzących. A ja jestem przekonany, że to owoce modlitwy za Ojczyznę sprawiły, że już w 1918 roku mogliśmy wyśpiewać Bogu: Przed Twe ołtarze zanosim błaganie: Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie!

Dzisiaj otaczamy ołtarz, aby podziękować Bogu za wolność i złożyć kwiaty tym, którzy o tę wolność walczyli z różańcem w ręku, i tym którzy swoje życie poświęcili dla Ojczyzny, i tym którzy przelali dla Niej krew.

ks. Wiesław Podlodowski

do góry

Jak odzyskiwaliśmy niepodległość?

Kazanie wygłoszone przez ks. Wiesława Podlodowskiego podczas uroczystości 99. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę. Kościół parafialny w Józefowie nad Wisłą, 11 listopada 2017 roku.

Czcigodni księżą, szanowny Panie Wójcie wraz ze wszystkimi przedstawicielami grup społecznych i zawodowych naszej Gminy!

Drodzy w Chrystusie Panu, siostry i bracia, zgromadzeni w tym świętym miejscu na dziękczynnej Eucharystii sprawowanej za Ojczyznę!

W 1918 roku po 123 latach zaborów Polska odzyskała wolność. Powstała z grobu na Twe (Boga) władne słowo Polska, wolności narodów chorąży, pierzchnęły straże, a ponad jej głową znowu swobodnie Orzeł Biały krąży! Słowa tej pieśni "Boże, coś Polskę" dziś rozbrzmiewają w kościołach naszej Ojczyzny. Dziękujemy Bogu za odzyskanie niepodległości. A ja chciałbym razem z wami, w tym miejscu, raz jeszcze przypomnieć sobie (w wielkim skrócie) – jak odzyskiwaliśmy niepodległość?

Nasza Ojczyzna utraciła wolność poprzez trzy rozbiory, a jednak Polacy nigdy nie pogodzili się z tym faktem, pomimo że Polskę wymazano z kart Europy, to jednak w sercach Polaków tym bardziej była Ona obecna, czego wyraz dawali na różny sposób. Choćby powstania styczniowe i listopadowe były wyrazem tego nie pogodzenia się z tym losem, który przyszedł na Polskę.

Zanim Polska została wymazana z mapy Europy, przez 200 lat była takim murem dla Europy, zasłaniającym ją przed zalewem zła napływającym ze wschodu i południa, a jednocześnie wniosła do Europy wielki wkład cywilizacyjny i kulturowy.

Pierwsza Rzeczpospolita, a więc z przed rozbiorów, liczyła 700 tys. km2. (dzisiaj mamy 312 tys. km2). Na owych terenach mieszkali Polacy, oczywiście w różnym stopniu nasycenia. Pomimo tak trudnej sytuacji zaborczej, działań antypolskich na niwie gospodarczej i politycznej, Polacy utrzymali swój potencjał na tyle duży, iż można było mówić, że Polacy stanowili bardzo ważną zorganizowaną społeczność narodową (na wschodzie: Podole, Wileńszczyzna, Żytomierszczyzna, Ziemia Kijowska). Podobnie było na pozostałych ziemiach również i na Litwie.

Polacy na różne sposoby walczyli z zaborcami.

Jedną z form walki z zaborcami była działalność pozytywistyczna w postaci silnej gospodarki w rękach polskich na terenach zaborczych.

Była jeszcze literatura i sztuka. I oczywiście największa ostoja wewnętrznej wolności, kształtowania ducha, patriotyzmu i nadzieja na odzyskanie niepodległości – Kościół Rzymskokatolicki, w którym Matka Boża objawiając się w Gietrzwałdzie (od 27 czerwca do 16 września 1877 r.) i mówiąc po polsku zapowiedziała odzyskanie niepodległości, jeżeli Polacy zaczną walczyć z wadami narodowymi i będą codziennie modlić się na różańcu. To wezwanie Matki Bożej podjęło miliony Polaków. I jak się patrzy oczyma wiary na wydarzenia związane z odzyskaniem niepodległości, trzeba powiedzieć, że to był cud. Tak, cud, o którym mamy jeszcze taką małą świadomość, ponieważ nie doczekał się jeszcze należytego wyeksponowania w historii Polski.

W celu odzyskania niepodległości była jeszcze walka zbrojna. Cyklicznie, co kilkanaście lat powstawały tajne organizacje, które zmierzały do powstania zbrojnego przeciw zaborcom. Powstanie listopadowe i styczniowe, to są największe zrywy z okresu zaborczego wymierzone w okupantów zaborczych. Te powstania zbrojne, pomimo wielkich ofiar i prześladowań, budziły w narodzie tęsknotę za wolną Ojczyzną. Mówiąc o prześladowaniach, trzeba wspomnieć, że to co robiła Rosja z narodem polskim po powstaniu styczniowym, nie miało miejsca w Europie w żadnym innym podbitym narodem. Z jednej strony niszczono polskość, a z drugiej strony pragnienie niepodległości było coraz mocniejsze w sercach i umysłach Polaków.

Duch walki o niepodległość po Powstaniu Styczniowym (1863) na skutek okrutnych reperkusji został w sercach Polaków poważnie stłamszony, ale na nowo odżył po objawieniach Maryi w Gietrzwałdzie (1877), a potem po rosyjskiej rewolucji w1905 roku jeszcze się umocnił. Wówczas zaczęto ponownie poważnie myśleć o odzyskaniu niepodległości i przygotowywać się na sprzyjający czas do podjęcia konkretnych działań dla odzyskania niepodległości. Stało się to w czasie I wojny światowej, kiedy to Polska pod zborami znalazła się w centrum zmagań wojennych.

Koncepcja odbudowy państwa polskiego pierwotnie była rozumiana jako odbudowa w granicach Pierwszej Rzeczpospolitej. Jeszcze w 1918 roku bardzo głośno się o tym mówiło w ramach koncepcji federacyjnych działań różnych narodów, które zaczynały tworzyć swój byt narodowy, a więc Ukraińcy, Białorusini. W ramach dawnej Rzeczpospolitej mieszkały jeszcze inne nacje, które zbliżyły się do Polaków – Ormianie (bardzo mocno oddani sprawie polskiej), ludność tatarska oraz duża społeczność żydowska, bardzo zróżnicowana.

Część Żydów żyjących na terenach II RP (być może ok. 50%) była za Polską. Wspierała polskie działania niepodległościowe, byli w Legionach i w Wojsku Polskim. Jako przykład podam Artura Rubinsteina, polskiego pianisty pochodzenia żydowskiego. W 1945 podczas uroczystości podpisania Karty Narodów Zjednoczonych, wobec braku polskiej flagi, wyraził oburzenie i ostentacyjnie zagrał Mazurka Dąbrowskiego. Występ poprzedził słowami: W tej sali, w której zebrały się wielkie narody, aby uczynić ten świat lepszym, nie widzę flagi Polski, za którą toczono tę okrutną wojnę. A więc teraz zagram polski hymn narodowy.

Była też znaczna część Żydów bardzo wrogo nastawionych do tradycji niepodległościowej Polaków, myśląca tylko o działaniach pod kątem własnej wspólnoty. Wśród nich byli Żydzi nazywani Litwakami, nawiezieni po Powstaniu Styczniowym z głębi imperium Rosyjskiego na tereny polskie, jako kolejna forma prześladowań społeczności polskiej, a w tym niszczenia polskiego elementu narodowościowego i stwarzania kolejnego wewnętrznego problemu dla narodu polskiego. Całkowicie nie znający realiów, w których się znaleźli, Litwaki na ziemiach polskich cieszyli się wielkimi przywilejami zaborców. W okresie międzywojennym byli wielkimi antypolakami i działali dla bolszewików. Stanowili taką totalną opozycję przeciwko wszystkiemu co polskie i katolickie. Również tu w naszych okolicach konsekwencje ich działalności trwają do dzisiaj. Chcieli tu nad Wisłą stworzyć swoje państwo - Judeopolonię.

Drogi do niepodległości były tworzone w środowiskach działających na terenach zaborów, jak i poza ich granicami.

Narodowcy byli grupą bardzo dobrze zorganizowaną, mającą zaplecze intelektualne pochodzące z różnych środowisk społecznych i etnicznych. Stworzyli pewną koncepcję utworzenia państwa Polskiego. Przywódcą był Roman Dmowski, którego wkład w odrodzenie Rzeczpospolitej był bardzo duży; jest on jednym z ojców tworzenia niepodległej Ojczyzny, razem Józefem Piłsudskim, Ignacym Janem Paderewskim, Ignacy Daszyńskim, Wincentym Witosem, Wojciechem Korfantym na Śląsku, ks. Stanisławem Adamskim z Wielkopolski (Poznań).

Socjaliści byli związani z Józefem Piłsudskim i Ignacym Daszyńskim. Tu trzeba zaznaczyć, że nie byli to socjaliści, którzy w późniejszym czasie już jako komuniści byli na usługach Sowieckiej Rosji, ale byli to ludzie bez reszty oddani sprawie polskiej.

Ludowcy, których liderem był Wincenty Witos.

Polonia. Wspomniany Artur Rubinstein, Ignacy Jan Paderewski swoją pracę i sławę wykorzystywali dla popularyzowania konieczności odbudowy Polski, jako niepodległego państwa Polskiego. Wielu polityków, szczególnie w Stanach Zjednoczonych dowiadywało się, co się dzieje w Polsce okupowanej przez trzech zaborców, którzy w kontekście zwalczania polskości potrafili wspólnie działać.

Są to środowiska, które politycznie spierały się na niektóre kwestie polityczne, gospodarcze czy społeczne, ale w kontekście spraw dotyczących odzyskania niepodległości, Ojczyzny na arenie międzynarodowej, potrafiły ze sobą współpracować i to bardzo skutecznie.

Cel polskiej dyplomacji był jeden – odzyskać niepodległość.

Rok 1914. Wybuchła I wojna światowa.

Pojawiła się możliwość odzyskania niepodległości. We wspomnianych środowiskach narodowych rozważano, na którego z zaborców postawić? Były różne rozważania Rosja czy Niemcy, a może Stany Zjednoczone, które włączyły się do wojny po stronie Francji i Anglii. Tu górę wzięła roztropna dyplomacja.

Polacy musieli z przymusowego zaciągu iść do wojsk zaborczych. Niestety walczyli przeciwko sobie, co było wielką tragedią Polaków.

Udało się jednak tworzyć Legiony Polskie, w których Polacy mogli znaleźć swoje miejsce podczas działań wojennych. Była to nowa koncepcja walki i dążenia do niepodległości. Strach zaborców wobec jakichkolwiek działań niepodległościowych podejmowanych przez Polaków sprawił to, że Legiony Polskie były dla zaborców niewygodne. Szczególnie dominował rosyjski zaborca. Już na początku działań wojennych w 1914 roku wydał rozporządzenie przeciwko narodowi polskiemu, w którym miedzy innymi czytamy: Każdy Polak zboru Imperium Rosyjskiego, obywatel, który wejdzie do Legionów i zostanie złapany, jako legionista, podlega karze śmierci. To w dużym stopniu zatrzymało Polaków od wstępowania do Legionów. Również bano się reperkusji w stosunku do rodziny: prześladowania, więzienia, zsyłka i konfiskata mienia, majątków.

Przychodzi 1918 rok. W Stanach Zjednoczonych w styczniu prezydent Woodrow Wilson wygłasza orędzie, w którym zaprezentował swój program pokojowy. To orędzie stało się stały się podstawą traktu wersalskiego. W 13 punkcie (zawierało 14 punktów) swego orędzia powiedział, że Polska musi istnieć z wytyczonym dostępem do morza. (W 1931 roku w Poznaniu za to postawiono mu pomnik.) To był wielki sukces Polaków działających w Stanach Zjednoczonych, a wśród nich Ignacego Jana Paderewskiego, który był zaprzyjaźniony z Łylsonem. Trzeba też dodać, że Polonia w Stanach Zjednoczonych była bardzo dobrze zorganizowana i skutecznie działała na rzecz niepodległości Rzeczpospolitej. Miała też dobry status finansowy. Udział Polaków w armii Amerykańskiej był bardzo duży i trzeba jeszcze dodać, że tamtejsza polonia zaciągała się do armii generała Halera, tzw. armii błękitnej i walczyli na ziemiach polskich. To jest potężny wkład polonii w odzyskanie niepodległości.

Orędzie pokojowe Wilsona sprawiło, że sprawa Polski została upubliczniona. I już 3 czerwca 1918 roku premierzy rządu Wielkiej Brytanii i Włoch zmienili swoje podejście do sprawy niepodległości Polski. Na forum międzynarodowym zaczęli głosić, że Europa będzie miała pokój tylko wtedy, kiedy Polacy uzyskają niepodległość. Wkrótce pojawiają się na rozmowach pokojowych Polacy z Romanem Dmowskim na czele. Ich wkład w odzyskanie pokoju dla Europy był duży.

Z jednej strony Francuzi, Anglicy, Włosi i Amerykanie formalnie sprzyjały polskiej racji stanu w budowaniu niepodległości, ale jeżeli spojrzymy na to bliżej to się okazuje, że nie było takiej jednolitości.

Wielka Brytania, po cichu, bądź też jawnie wspierała potrzeby strony niemieckiej. Kontekst Wielkopolski jest tego dowodem. Podobnie było z ziemią Pilską i Złotowską. Tereny jak wiemy nie weszły do II Rzeczpospolitej, pomimo, że Polacy stanowili tam zdecydowaną większość. A stało się to dlatego, że Brytyjczycy wspierali Niemców, aby te tereny nie weszły do Polski.

Francuzi w kontekście sporów polsko-niemieckich wspierali Polaków, natomiast w kontekście problematycznych relacji z Czechosłowacją o Śląsk Cieszyński wspierali Czechosłowację.

Jak kraje zachodnie pomagały nam materialnie?

Żeby odbudowywać zniszczoną Ojczyznę i prowadzić wojny trzeba było mieć środki finansowe. Ziemia nasza była potwornie zniszczona. Armia carska będąca w odwrocie w 1914 roku prowadziła politykę spalonej ziemi, czyli niszczyła za sobą wszystko, co się dało zniszczyć. Zakłady, które ewentualnie mogły coś produkować na rzecz wojska były domontowane i wywożone w głąb Rosji. Tak samo gospodarstwa rolne, majątki ziemskie były okradane praktycznie ze wszystkiego. Wywieziono lub wybito miliony bydła, co też niszczyło podstawy egzystencji Polaków. Sytuacja gospodarcza w 1918 roku była tak trudna, że jak mówią raporty nie było ani jednej fabryki, która mogłaby coś produkować dla wojska.

Dlatego kredyty były potrzebne, żeby można było od czegoś zacząć. Francja i Anglia patrzyły na Polskę myśląc o własnych interesach. Co by tu zrobić, żeby na tej biednej Polsce jak najwięcej zarobić? Chcieli nawet zająć monopol tytoniowy i spirytusowy, żeby czerpać z tego dla siebie dochody.

Polska dyplomacja, znająca realia polityczne doskonale rozgrywała te sprawy, ale niestety kredyty trzeba było zaciągać dla ograbionego doszczętnie kraju. Alianci udzielali kredytów, ale komercyjnych, które w następnych latach trzeba było spłacać z ogromnym procentem.

Relacja z sąsiadami. Nie było zrozumienia ze strony Litwinów, Czechów, Ukraińców. Naród Białoruski dopiero się tworzył. Wtedy nie była to duża społeczność. Wszędzie były zapalne środowiska. Tylko z Rumunią i Łotwą nie było problemu.

Niemcy – wywołali wojnę, ale działania wojenne nie odbywały się na terenach należących do Niemiec. Niemcy stracili kolonie, które przejęli Brytyjczycy i dlatego pomoc dla Niemiec na arenie Europy szła przede wszystkim ze strony brytyjczyków. Mieli zaplecze gospodarcze, które umożliwiało im no nowo podjęcie działań wojennych. Ograniczał ich jedynie Traktat Wersalski.

W sprawach Polski Niemcy potrafili współdziałać z Rosją, pomimo tego że przez kilka lat byli wrogami. Nowo tworząca się ta czerwona Rosja miała bardzo duże wsparcie ze strony niemieckiej. Niemcy wysyłali do czerwonej Rosji kadrę, która miała za zadanie szkolić żołnierzy Armii Czerwonej. Przesyłali wyposażenie wojskowe, a nawet z jeńców rosyjski tworzyli oddziały wojskowe, które przez Litwę włączali do Armii Czerwonej. Dalej byli zaborcy budowali miedzynarodową postawę antypolską.

Litwa. Litwini nie byli nam sprzyjający. Bezpardonowo zwalczali wszelkie formy polskości. Mieli kontakt z państwem niemieckim. To przez Litwę szła pomoc niemiecka dla Armii Czerwonej. Niemcy bardzo mocno wspierali ich w tych działaniach antypolskich. Była tu też zatarg o wyznaczoną linię demarkacyjną przez Ferdynanda Fosza rozdzielającą tzw. terytoria sporne między Polakami i Litwinami. Jedna z linii demarkacyjnych Fosza szła w okolicach Wilna, ale Wilno, Troki były pozostawione Polsce. Powstanie Sejneńskie (tereny Sejneńszczyzny obecne tereny przy granicy z Litwą). Litwini nie chcieli się cofnąć za linię Fosza. Wspierał ich w tym premier litewski. Polacy byli zmuszeni rozpocząć powstanie na tym terenie, 23-28 sierpnia 1919 r. Powstanie zostało wygrane. Litwini musieli się cofnąć za linię Fosza.

Wilno, Wileńszczyzna była określana jako najbardziej etniczna, najbardziej polska, II Rzeczypospolitej. Było to naturalne, że Wilno i Wileńszczyzna powinna wejść do II Rzeczypospolitej, ze względu na ilość zamieszkałych tam Polaków. W samym Wilinie Litwinów było ok. 1,5%

Czechosłowacja. Zaolzie (Śląsk Cieszyński blisko 900 km2, przemysł dobrze rozwinięty), jest bardzo mocno przekłamywane w polskiej historii. Mówi się, że Polacy mieli chęć przejąć te czeskie tereny i włączyć je do II Rzeczypospolitej, ale milczy się, że 100 lat temu na Zaolziu mieszkało 130 tys. Polaków, a tylko 30 tys. Czechów i 20 tys. Niemców. 5 listopada Polska Rada Śląska Cieszyńskiego podpisała umowę z Czeską Radą Narodową, że dzielą te tereny według tzw. statusu etnicznego. Po zakończeniu tego trudnego okresu odbudowy jednego i drugiego kraju będzie przeprowadzony plebiscyt. Czesi jednak 23 stycznia 1919 roku rozpoczęli działania wojenne. Państwo polskie nie podjęło działań ze względu na geopolitykę, mieliśmy innych poważnych wrogów - naszych wschodnich sąsiadów. Starcie z nimi było dla nowo odrodzonej Rzeczypospolitej kwestią istnienia państwa. Przed bitwą warszawską Francuzi dosłownie wymogli na Polsce oddania Zaolzia. Po 1920 roku Czesi zaczęli na Zaolziu prześladowanie Polaków i wszelkiej formy polskości, dlatego Polacy przenosili się do Rzeczypospolitej.

Czy Kresy żyły polskością? Tak, i to bardzo! Lwów 1 listopada 1918. Wycofująca się administracja austriacka przekazuje najważniejsze punkty miejskie oddziałom ukraińskim tzw. siczowcom (strzelcom). Polacy muszą z tym coś zrobić. Wojskowych w tym czasie we Lwowie nie ma za wielu, ponieważ są w zaciągach wojskowych w armii austro-węgierskiej. Dochodzi do walki o odzyskiwanie Lwowa. Dużą część powstańców polskich, ok. 1/4 stanowi młodzież przed 18 rokiem życia. Wśród powstańców jest 13-letni Antek Pietrykiewicz, który oddał życie za Lwów. Otrzymał za to order Virtuti Militari. Do dziś jest najmłodszym kawalerem tego odznaczenia wojennego.

Mówiąc o wydarzeniach we Lwowie należy wspomnieć o prowadzonej polityce przez austriackiego zaborcę. W XIX wieku impet Austriaków w stosunku do podbitych narodów był coraz słabszy do tego stopnia, że zostali zmuszeni do podzielenia się władzą z Węgrami – powstało państwo Austro-Węgierskie. Austriacy prowadzili politykę wykorzystywania innych narodów, po to aby dany naród miejscowy jak tylko można osłabiać. Rozgrywali też Ukraińców buntując ich przeciwko Polakom. Mija już 100 lat od tamtych wydarzeń, a konsekwencje tej polityki zaborcy austriackiego dalej trwają.

Zakończenie. W tak ekstremalnie trudnych warunkach Polska odzyskiwała niepodległość! Bez Bożej ingerencji, wproszonej przez cichych bohaterów na kolanach z różańcem w ręku, byłoby to niemożliwe! A jednak z Bogiem:

Powstała z grobu na Twe władne słowo
Polska, wolności narodów chorąży,
pierzchnęły straże, a ponad jej głową
znowu swobodnie Orzeł Biały krąży!

Przed Twe ołtarze zanosim błaganie:
Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie!

(4 zwrotka pieśni: Boże, coś Polskę)

do góry

Polska to nasza Ojczyzna!

Przywróć nam chleb z polskiego pola. Przywróć nam trumny z polskiej sosny (...)
Daj nam uprzątnąć dom ojczysty tak z naszych zgliszcz i ruin świętych jak z grzechów naszych, win przeklętych: niech będzie biedny, ale czysty... nasz dom z cmentarza podźwignięty. Daj rządy mądrych, dobrych ludzi. Głupcom odejmij dar marzenia, a sny szlachetnych ucieleśnij... Lecz nade wszystko słowom naszym zmienionym chytrze przez krętaczy jedność przywróć i prawdziwość, niech prawo zawsze prawo znaczy, a sprawiedliwość - sprawiedliwość (...)

Julian Tuwim

Jedna już tylko jest kraina taka, w której jest trochę szczęścia dla Polaka:
kraj lat dziecinnych!

Adam Mickiewicz

Biada nam zbiegi, żeśmy w czas morowy lękliwie nieśli za granicę głowy."

Adam Mickiewicz

Ja wiem, że nasz Naród jak lawa, z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa, lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi; plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi.

Adam Mickiewicz

Nigdy Ja Ciebie, ludu, nie rzuciła, nigdym od Ciebie nie odjęła lica, Jam - po dawnemu - moc twoja i siła! Bogurodzica.

Maria Konopnicka

Gdybym zapomniał Ciebie, Ojczyzno moja, moje święte Jeruzalem, niech przywrze język do mego podniebienia i niech uschnie moja prawica, a Ty, Boże, na wieki zapomnij o mnie.

Piotr Skarga

do góry

 

Rok 2016

  • Bogurodzica
  • O Polsce
  • 11 listopada
  • Chrzest Polski

Bogurodzica to nasza moc i siła

Nigdy Ja Ciebie, ludu, nie rzuciła, nigdym od Ciebie nie odjęła lica, Jam - po dawnemu - moc twoja i siła! Bogurodzica.

Maria Konopnicka

do góry

Polska to nasza Ojczyzna!

Boże, któryś zapomnianą do niedawna Polskę wskrzesił cudem wszechmocy Twojej, racz za przyczyną sługi Twojego św. Andrzeja Boboli dopełnić miłosierdzia nad naszą Ojczyzną i odwrócić grożące jej niebezpieczeństwa.

Niech za łaską Twoją stanie się narzędziem Twojej czci i chwały.

Natchnij mądrością jej rządców i przedstawicieli, karnością i męstwem jej obrońców, zgodą i sumiennością w wypełnianiu obowiązków jej obywateli.

Daj jej kapłanów pełnych ducha Bożego i żarliwych o dusz zbawienie.

Wzmocnij w niej ducha wiary i czystości obyczajów.

Wytęp wszelką stanową zazdrość i zawiść, wszelką osobistą czy zbiorową pychę, samolubstwo i chciwość tuczącą się kosztem dobra publicznego.

Niech rodzice i nauczyciele w bojaźni Bożej wychowują młodzież, zaprawiając ją do posłuszeństwa i pracy, a chroniąc od zepsucia.

Niech ogarnia wszystkich duch poświęcenia się i ofiarności względem Kościoła i Ojczyzny, duch wzajemnej życzliwości i przebaczenia. Jak jeden Bóg, tak jedna wiara, nadzieja i miłość niech krzepi nasze serca! Amen.

Modlitwa za Ojczyznę za przyczyną.
św. Andrzeja Boboli

Boże, Rządco i Panie narodów, z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać, a za przyczyną Najświętszej Panny, Królowej naszej, błogosław Ojczyźnie naszej, by Tobie zawsze wierna, chwałę przyniosła Imieniu Twemu a syny swe wiodła ku szczęśliwości.

Wszechmogący wieczny Boże, spuść nam szeroką i głęboką miłość ku braciom i najmilszej Matce, Ojczyźnie naszej, byśmy jej i ludowi Twemu, swoich pożytków zapomniawszy, mogli służyć uczciwie.

Ześlij Ducha Świętego na sługi Twoje, rządy kraju naszego sprawujące, by wedle woli Twojej ludem sobie powierzonym mądrze i sprawiedliwie zdołali kierować.

Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Modlitwa za Ojczyznę.
ks. Piotr Skarga

Przybywam do Ojczyzny. Pierwszym słowem, wypowiedzianym w milczeniu i na klęczkach, był pocałunek tej ziemi: ojczystej ziemi.

Idąc za wzorem Pawła VI, czynię tak na początku każdej wizyty duszpasterskiej przez cześć dla samego Stwórcy oraz dla synów i córek ziemi, do której przybywam.

Pocałunek złożony na ziemi polskiej ma jednak dla mnie sens szczególny. Jest to jakby pocałunek złożony na rękach matki - albowiem Ojczyzna jest naszą matką ziemską.

Polska jest matką szczególną. Niełatwe są jej dzieje, zwłaszcza na przestrzeni ostatnich stuleci. Jest matką, która wiele przecierpiała i wciąż na nowo cierpi. Dlatego też ma prawo do miłości szczególnej.

św. Jan Paweł II.
16 czerwca 1983, Warszawa, Okęcie

Razem walczmy wszyscy tak jak Polacy: za rodzinę, wolność, za kraj i za Boga.

Dziękuję wam, niech was Bóg błogosławi i niech Bóg błogosławi Polaków, niech Bóg błogosławi naszych sojuszników i niech Bóg błogosławi Stany Zjednoczone Ameryki.

Donald Tramp, prezydent USA.
6 lipca 2017, Warszawa

Przywróć nam chleb z polskiego pola.

Przywróć nam trumny z polskiej sosny (...)

Daj nam uprzątnąć dom ojczysty tak z naszych zgliszcz i ruin świętych jak z grzechów naszych, win przeklętych: niech będzie biedny, ale czysty... nasz dom z cmentarza podźwignięty.

Daj rządy mądrych, dobrych ludzi.

Głupcom odejmij dar marzenia, a sny szlachetnych ucieleśnij...

Lecz nade wszystko słowom naszym zmienionym chytrze przez krętaczy jedność przywróć i prawdziwość, niech prawo zawsze prawo znaczy, a sprawiedliwość - sprawiedliwość (...)

Julian Tuwim

Biada nam zbiegi, żeśmy w czas morowy lękliwie nieśli za granicę głowy."

Adam Mickiewicz

Ja wiem, że nasz Naród jak lawa, z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa, lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi; plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi.

Adam Mickiewicz

Nigdy Ja Ciebie, ludu, nie rzuciła, nigdym od Ciebie nie odjęła lica, Jam - po dawnemu - moc twoja i siła! Bogurodzica.

Maria Konopnicka

Gdybym zapomniał Ciebie, Ojczyzno moja, moje święte Jeruzalem, niech przywrze język do mego podniebienia i niech uschnie moja prawica, a Ty, Boże, na wieki zapomnij o mnie.

Piotr Skarga

do góry

11 listopada

W 2016 roku Gminne Święto Niepodległości obchodziliśmy w naszej parafii. Uroczystości rozpoczęły się o godz. 11.00 częścią artystyczną w wykonaniu dzieci i młodzieży naszej Gminy. Następnie była odprawiona Msza św. za naszą Ojczyznę, której przewodniczył i wygłosił kazanie miejscowy proboszcz ks. Wiesław Podlodowski. Po Mszy św. uczestnicy uroczystości pod pomnikiem w Borze złożyli kwiaty, jako znak naszej wdzięczności wobec wszystkich, którzy oddali swoje życie za Ojczyznę, aby Polska była chrześcijańską Polską.

Kazanie wygłoszone przez ks. proboszcza.

Ojczyzno ma, tyle razy we krwi skąpana!

Jest rok 1918. Trzy czarne orły, godła trzech monarchii, które w 1795 r. rozszarpały i zniszczyły państwo polskie, leżały pokonane we krwi, prochu i pyle...

Był to niezwykły dar niebios dla narodu polskiego i akt sprawiedliwości dziejowej. Jego nadzwyczajność polegała na nagłym upadku olbrzymich sił materialnych Rosji, Niemiec i Austrii, jakimi górowały one nad Polakami. Jeszcze w 1914 r. zaborcy zmobilizowali aż 11 milionów żołnierzy i żadne z nich nawet nie chciało słyszeć o wolnej Polsce.

Wcześniej w traktacie III rozbioru (1795) troje monarchów: Katarzyna II, Franciszek II i Fryderyk Wilhelm II, uroczyście poręczało sobie, że imię Królestwa Polskiego na zawsze ma być wymazane. Zdawało się wtedy, że wieko trumny Rzeczypospolitej zatrzasnęło się na wieki, bo zaborcy mieli tak potężne siły i tak głęboką nienawiść do Orła Białego…

Przez cały wiek XIX i początek XX trwała niewola Polski. Zaborcy wiedzieli, że trwałość ich zdobyczy zależeć będzie od moralnej postawy podbitego narodu. Dlatego usiłowali wszelkimi środkami odmienić dusze Polaków, zabijając w nich pragnienie niepodległości i odrębności narodowej. Lecz chroniła nas wiara i tradycja. Chroniła wspaniała kultura, życie rodzinne i gorąca miłość do Ojczyzny, która uzewnętrzniła się w epoce napoleońskiej (1806-13), w powstaniu listopadowym (1830-31), krakowskim (1846), wielkopolskim (1848) i styczniowym (1863-64). Przelana krew i okrutne prześladowania wzmagały jeszcze bardziej pragnienia wolności, ale walkę o wolność przeniesiono z pól bitewnych w dziedziny ducha, umysłu, kultury i gospodarki.

Rosły siły wewnętrzne społeczeństwa, przejawiające się pogłębieniem moralności chrześcijańskiej i życia religijnego, trwałością rodzin i dobrym wychowywaniem młodego pokolenia.

Wspaniale służyła sprawie narodowej literatura i sztuka. Wielcy poeci, wielcy powieściopisarze, artyści, malarze, kompozytorzy tworzyli dzieła artystyczne, porywające serca i umysły, rozkrzewiające polskość i dumę narodową.

Kiedy w 1914 r. wybuchła I wojna światowa naród polski duchowo był doskonale przygotowany do wykorzystania tej niezwykłej okazji dziejowej. Zakończenie zmagań wojennych przyniosło upadek wszystkich trzech monarchii zaborczych. W listopadzie 1918 r. Polaków ogarnął powszechny entuzjazm i zapał do odbudowania własnej państwowości. Nie żałowano poświęcenia, trudu i krwi. Granice trzeba było wywalczać orężem i odpierać wielki najazd Armii Czerwonej, idącej przez Polskę na podbój Europy w 1920 r. Na czele państwa i narodu znaleźli się wówczas wielcy mężowie stanu: Józef Piłsudski, Roman Dmowski, Ignacy Paderewski, Wincenty Witos, Ignacy Daszyński, popierani przez wielu ofiarnych i mężnych rodaków.

W okresie pokoju Polska zaczęła się pomyślnie rozwijać, lecz żywot jej był krótki. Trwał zaledwie 20 lat. W 1939 r. została zaatakowana i zniszczona przez hitlerowskie Niemcy i czerwoną Rosję. Zachód wtedy nie udzielił nam pomocy, a nadto pod koniec wojny postąpił wręcz haniebnie, oddając nas ponownie w ręce okupanta, o którym było wiadomo, że wcale nie jest lepszy od hitlerowskich Niemiec.

W 1945 r. nastał pokój, ale Polska, mimo że należała do państw zwycięskich, wychodziła z wojny najbardziej poszkodowana: z utratą swego wschodniego terytorium (około 2/5 terytorium kraju utraciliśmy na rzecz ZSRR), z ludnością zmniejszoną z 35 mln do niecałych 24 mln (6 mln zginęło na frontach i w obozach), z narzuconym sobie rządem komunistycznym. Pierwsze akty tego rządu to zerwanie Konkordatu, wprowadzenie ślubów cywilnych i rozwodów oraz zalegalizowanie "Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego". Nastał okres krytyczny dla ducha narodu. 4 lipca 1946 r. wstrząsnęła wszystkimi wieść o "pogromie kieleckim" - w kraju, który przez wieki był "azylem Żydów". Czyn ten dokonany z nakazu Stalina przez NKWD, miał zdyskredytować naród polski w oczach świata. A prawda jest taka, że nigdy dotąd żaden naród w historii nie zrobił dla drugiego tyle, co Polacy zrobili dla Żydów w czasie okupacji hitlerowskiej. Pozwólcie, że do tego tematu dodam jeszcze kilka myśli, aby dać świadectwo prawdzie w kwestii żydowskiej.

Dziesiątki tysięcy Polaków oddało swoje życie - zostali zamordowali przez niemiecko-hitlerowskich ludobójców - za niesienie pomocy Żydom (ukrywanie, pomoc żywnościowa itp.; np. Polacy codziennie dostarczali do warszawskiego getta z narażeniem własnego życia 250-300 ton żywności. Codziennie za tę pomoc ginęło kilku Polaków).

Trzeba przypomnieć, że na terytorium polskim okupowanym przez Niemców za jakąkolwiek pomoc udzieloną Żydom Niemcy karali śmiercią. Podczas okupacji Polacy przechowywali ok. 500 tysięcy Żydów. Ogromna ich większość ocalała, szacuje się ją na co najmniej 300 tysięcy osób. Ocaleli oni dzięki pomocy, wysiłkowi i poświęceniu ok. 4 milionów Polaków. Za tę pomoc zapłaciło życiem ok. 150 tysięcy Polaków. Jak wielka była to cena niech posłuży jeden z przykładów:

6 grudnia 1942 r. w Ciepielowie Starym, zginęło 23 ludzi. Nazwiska 21 ludzi są znane. Były to 3 rodziny, a wśród nich 12 dzieci w wieku od 7 miesięcy do 14 lat. Oddział SS-manów, zakwaterowany w majątku Ciepielów-Górki, spalił tych ludzi żywcem za przechowywanie Żydów. 13 ofiar spalono w jednopokojowej chatce. 10 ofiar spalono w stodole, a zwęglone pozostałości zakopano w polu. Za ukrywanie Żydów były nawet wypadki ukrzyżowania Polaków!

W tym miejscu chciałoby się powiedzieć słowami Apokalipsy - Ci odziani w białe szaty kim są i skąd przychodzą? To są Polacy, co opłukali swoje szaty w męczeńskiej krwi wylanej za życie Żydów, a przychodzą z wielkiego ucisku.

Jakże okrutne było to prześladowanie narodu polskiego, ale II wojna światowa zakończyła się. Prześladowanie Polaków trwało jednak dalej. Zmienił się tylko prześladowca. I tak po wkroczeniu armii radzieckiej do Polski i utworzeniu promoskiewskiego rządu, w ciągu 12 lat PRL zginęło z przyczyn politycznych od 100 do 200 tys. Polaków.

Co najmniej 3 tys. zgładzono po wyrokach sądowych (tylko tyle wyroków zachowało się do dziś).Przynajmniej 25 tys. zmarło w więzieniach na skutek tortur lub wycieńczenia organizmu.

Około 30 tys. zmarło pracując przymusowo w kopalniach uranu.

Ponad 10 tysięcy zostało zamordowanych skrytobójczo przez NKWD, UB i KBW.

Do dziś nieznana jest liczba tych żołnierzy podziemia, którzy zginęli broniąc w walce niepodległości Polski. Komuniści wykorzystywali jako więzienia hitlerowskie obozy koncentracyjne (na Majdanku przetrzymywano w sierpniu 1944 roku około 2 tys. AK-owców). Więziony był co czwarty oficer przedwojennego Wojska Polskiego, represjonowano posłów, senatorów, radnych i wójtów chłopskich, endeckich, sanacyjnych i chadeckich.

Około 150 tys. osób wieziono przez długie lata z powodów politycznych. Więziono i mordowano chłopów i ziemian, robotników i przedsiębiorców, oficerów i urzędników, księży i zakonnice. Do więzień trafiali biskupi. W 1953 roku aresztowano Prymasa Polski.

Represjom poddano około pół miliona rolników protestujących przeciw przymusowej kolektywizacji. W głąb ZSRR wywieziono ponad 50 tys. AK-owców. Wielu nigdy stamtąd nie wróciło.

Co najmniej kilkanaście tys. osób było torturowanych przez oprawców z NKWD, które działało w Polsce na mocy porozumienia zawartego przez PKWN z władzami ZSRR w sierpniu 1944 roku.

Tak wyglądała wolność Stalina, którego ideologia zła zdaje się, że ciągle krąży w naszym narodzie. Podaję te smutne dane, byście przypomnieli sobie, kim byli ci, którzy do jeszcze nie tak dawna rządzili naszym narodem.

I jeszcze wiele złego czyniono z tym polskim narodem, ale przyszedł 1978 r. i Polak - papież. I „Solidarność” i taki piękny zryw Polaków. A potem 13 grudnia i nóż w plecy - stan wojenny. Wielkim złem dla narodu był ten stan wojenny. Wyrządził ogromną krzywdę, gdyż zgasił entuzjazm, zapał do przeprowadzenia reform, do przemian, jakie naród chciał czynić. Dużo wspaniałych ludzi uciekło z Polski, a wielu zmuszono do wyjazdu, poprzez programowe odbieranie nadziei na godziwe życie.

Przyszedł rok 1989. Związek Radziecki rozpadł się, a my znów odzyskaliśmy wolność. Wraz z nią natychmiast rozgorzała walka o dusze Polaków, by zabić w nas wiarę, patriotyzm i kulturę narodową. Posługując się socjopsychotechniką zaczęto zawracać ludziom w głowie, przyćmiewać i bałamucić ich umysły, by wreszcie nas zahipnotyzować i wyrwać serce, wiarę, ducha i poczucie godności. Naszym śmiertelnym wrogom to się udało. Nie trzeba przykładów, bo każdy z nas zna ich dziesiątki. Trzeba tylko pomyśleć.

Patrząc się na wydarzenia lat 90-tych możemy powiedzieć o jakiejś katastrofie duchowej polskiego narodu. Jak wielka rzesza Polaków plunęła na to co przez wieki było najświętsze dla narodu i obróciła się ku złu, nawet nie zdając sobie sprawy z tego co zrobili. To oni wybrali czerwony Sejm i Parlament, czerwony rząd i czerwonego prezydenta, spadkobierców i dziedziców stalinowskiego systemu. Zostali wybrani ludzie, z dłoni których nie została jeszcze zmyta krew ks. Jerzego, robotników z południa i z północy i setek tysięcy najlepszych synów polskiej ziemi. Rodzina i ojczyzna nie przedstawia dla nich żadnych wartości. Ich bogiem jest szatan.

Mając władzę doprowadzili do tego, że upadło referendum uwłaszczeniowe. Wielki majątek - wypracowany przez naród w pocie czoła za głodowe pensje, setki milionów złotych przypadających na każdego Polaka oddaliśmy nawet bez słowa „dziękuję” jakimś prywatnym właścicielom z nomenklatury partyjnej. Polska była sprzedawana i grabiona. To był nowy rozbiór Polski, i to za aprobatą bezmyślnych Polaków.

24 października 1996 r. wydano i podpisano wyrok śmierci na nienarodzonych Polaków, a tych którzy żyją topi się w morzu alkoholu, faszeruje narkotykami, demoralizuje i ogłupia mass-mediami. Śmierć wydano rodzinie i już w planach jest eutanazja. Jak szybko staczamy się w dolinę śmierci. To wszystko działo się na naszych oczach i niestety za naszą aprobatą.

Przyszedł XXI wiek, który niestety nie zapowiada nic dobrego. Ma się wrażenie, że światem rządzą jakieś tajemne siły zła, o których już wcześniej wspominał św. Jan Paweł II. W naszej Ojczyźnie jesteśmy świadkami i uczestnikami potężnych zmagań między dobrem i złem, prawdą i kłamstwem, miłością i nienawiścią, wiarą i bezbożnictwem. Wiele można by tu podawać przykładów i to niejednokrotnie wręcz szokujących, ale większą korzyść odniesiemy, gdy postawimy sobie to ostatnie pytanie: O co tu w tym wszystkim chodzi? Czy tylko o władzę i pieniądze?

Przykład. Podaje go nawrócony enkwódzista Georgij Marczenko w swojej publikacji „Kim jestem?” Jest czas stalinowskiego terroru. Do łagru dostał się chłop z kołchozu na 25 lat zsyłki, za to że potajemnie ochrzcił swoje dziecko. Tam zostaje poddany nieludzkim torturom. Podczas kolejnego przesłuchania, kiedy był już u granic swoich psychicznych i fizycznych wytrzymałości mówi do oprawców: Zabijcie mnie, co wy jeszcze chcecie ode mnie, przecież już podpisałem wyrok śmierci na wszystkich najbliższych!

Jeden z oprawców podszedł blisko do niego i powiedział: To ty jeszcze nie wiesz, co my chcemy od ciebie? Chcemy, żebyś wyrzekł się Boga i przeklął Go, a dopiero wtedy cię zabijemy!

O co w tym wszystkim chodzi?

- O duszę człowieka i jej wieczne zbawienie! Trwa bitwa o dusze każdego człowieka. Dokonuje się to i w naszej, od 1000 lat chrześcijańskiej Ojczyźnie! Dziś te ataki są szczególnie wzmożone, bo nasza Ojczyzna wracając do chrześcijańskich korzeni chce Jezusa Chrystusa obwołać Panem i Królem polskiego narodu!

To jest dobra droga, bo zapala światło wiary i nadziei na naszą teraźniejszość, naszą przyszłość i na całą wieczność.

W kolejną rocznicę odzyskania niepodległości wspominamy naszych wielkich bohaterów, wśród których jest wielka rzesza tych anonimowych, jakże często niedostrzeżonych albo pomijanych. Bez nich nigdy nie odzyskalibyśmy wolności. Kim oni są?

- To są ludzie modlitwy.

Polski szlachetny narodzie, przebudź się! W imię Boże mówię ci, przebudź się! Amen.

do góry

Chrzest Polski

Około 960 roku władzę nad Wisłą, Bugiem i Odrą odziedziczył po przodkach Mieszko I. Państwo Mieszka sąsiadowało z plemionami pogańskimi. Jedynym państwem chrześcijańskim sąsiadującym z Polanami były Czechy. Badacze dawnych dziejów Polski zwracają uwagę, że Mieszki I zdecydował się na przyjęcie chrztu jeszcze przed zawarciem małżeństwa z księżniczką czeską Dobrawą. Już w 965 roku zaczął budować kościół. Wkrótce zawarł związek małżeński z czeską księżniczką z dynastii Przemyślidów. Dobrawa to jedna z najważniejszych postaci w naszych dziejach. Dzięki Dobrawie Polska otrzymała wiarę katolicką za pośrednictwem Czech. Odtąd Mieszko mógł zawierać przymierza i sojusze między innymi z Cesarstwem Niemieckim.

Przyjmuje się, że chrzest Polski miał miejsce w dniu 14 kwietnia 966 roku, to jest zgodnie z liturgiczną tradycją Kościoła – w Wielką Sobotę. Nie jest znane miejsce chrztu. Niektórzy historycy uważają, że mogło mieć to miejsce w Ostrowie Lednickim, Rzymie lub Ratyzbonie. Przeważa jednak pogląd, że drużyna księcia oraz dwór zostali ochrzczeni w Poznaniu na Ostrowie Tumskim, gdzie znajdował się zbudowany z kamienia pałac władcy. Po przybyciu Dobrawy do pałacu dobudowana została kaplica.

Około 991 roku Mieszko I wystawił w języku łacińskim dokument zwany "Dagome judex" adresowany do Stolicy Apostolskiej, w którym poddawał swój kraj pod opiekę papiestwa. Wielkim sukcesem dyplomatycznym Mieszka było uzyskanie zgody cesarza na powstanie w Polsce niezależnego biskupstwa i to w sytuacji, gdy istniało już w Magdeburgu arcybiskupstwo dla ziem słowiańskich, a Czechy od dziesięcioleci już chrześcijańskie nie miały własnego biskupstwa.

W 968 roku papież ustanowił biskupstwo misyjne w Poznaniu z biskupem Jordanem, które było bezpośrednio podporządkowane Stolicy Apostolskiej.

W 1000 roku w wyniku starań Bolesława Chrobrego powstała Metropolia Gnieźnieńska z trzema nowymi biskupstwami: w Kołobrzegu, Krakowie i Wrocławiu.

Gdyby Mieszko nie przyjął chrztu Polska podzieliłaby los pogańskich słowian połabskich i zniknęłaby z mapy świata, bądź ziemie Polski stałyby się częściami państw sąsiedzkich, a przodkowie nasi mówiliby po niemiecku, czesku lub rusku. Przyjcie chrztu w obrządku łacińskim oraz nawiązanie ścisłej łączności z Rzymem związało Polskę z cywilizacją chrześcijańską. Od zarania swych dziejów Polska stała się częścią ówczesnej Europy.

Od XV wieku kraj nasz zaczęto powszechnie określać "przedmurzem chrześcijaństwa", a to z uwagi że Rzeczypospolita broniła granic przed Turkami i Tatarami.

Chrzest Polski to także krew męczenników. Pierwszym z nich był pochodzący z czeskiego rodu książęcego biskup Wojciech. Przybył na ziemie polskie tuż po chrzcie Mieszka, aby podjąć misję wśród pogańskich słowian. Bolesław Chrobry wykupił jego ciało i uroczyście sprowadził do Gniezna. Wkrótce papież dokonał kanonizacji. Święty Wojciech to pierwszy patron Polski.

Również w celach misyjnych przybyli włoscy duchowni Benedykt i Jan, którzy na terenie przydzielonym im przez Chrobrego założyli pustelnię. Dołączyli do nich Polacy, bracia Mateusz i Izaak oraz Krystyn. Są oni pierwszymi męczennikami polskimi wyniesionymi na ołtarze. Relikwie pięciu braci męczenników znajdują się w wielu kościołach w Polsce, we Włoszech i Czechach. W ikonografii przedstawiani są w białych habitach kamedulskich.

Kilka lat później męczeńską śmierć wraz z siedemnastoma towarzyszami poniósł Brunon z Kwerfurtu, który podjął działalność misyjną wśród bałtyckich Jadźwingów. Apostolska i dyplomatyczna działalność Brunona przyczyniła się do uzyskania przez Bolesława Chrobrego królewskiej korony.

Chrzest Polski, to najważniejsze wydarzenie w naszej Ojczyźnie, które zdefiniowało powołanie, tożsamość i kulturę naszego narodu. Wybór, który dokonał Książe Mieszko I – Polska potwierdziła całą swoją historią. Jan Matejko przedstawił Mieszka I, jako władcę, który w prawej ręce trzyma wzniesiony w górę miecz, a w lewej krucyfiks. I tak już pozostało w naszych dziejach. Krzyż i miecz stały się znakami polskiej historii.

(Chrzest Polski - zobacz: https://pl.wikipedia.org/wiki/Chrzest_Polski)

do góry

Mieszko I (ur. 922-945, zm. 25 maja 992) – książę Polski z dynastii Piastów sprawujący władzę od ok. 960 r. Syn Siemomysła, wnuk Lestka. Ojciec Bolesława I Chrobrego, Świętosławy-Sygrydy, Mieszka, Lamberta i Świętopełka. Brat Czcibora. Po kądzieli dziadek Kanuta Wielkiego.

Mieszko I to historyczny pierwszy władca Polan, uważany zarazem za faktycznego twórcę państwowości polskiej. Kontynuował politykę swojego ojca i dziadka, którzy jako władcy pogańskiego księstwa znajdującego się na terenach obecnej Wielkopolski, poprzez sojusze lub siłę militarną podporządkowali sobie Kujawy oraz prawdopodobnie Pomorze Wschodnie i Mazowsze. Przez większość okresu swojego panowania toczył walki o Pomorze Zachodnie, zajmując je po rzekę Odrę. W ostatnich latach życia przystąpił także do wojny z Czechami, zdobywając Śląsk i prawdopodobnie Małopolskę.

Poprzez przyjęcie chrztu w 966 r. oraz ślub (w 965 r.) z Dobrawą Przemyślidką Mieszko włączył swoje państwo w zachodni krąg kultury chrześcijańskiej. Oprócz podbojów duże znaczenie dla przyszłości księstwa Polan miały także jego reformy wewnętrzne, mające na celu rozbudowę i usprawnienie państwa.

Zachowane źródła pozwalają twierdzić, że Mieszko I był sprawnym politykiem, utalentowanym wodzem i charyzmatycznym władcą. Prowadził zręczne działania dyplomatyczne, zawierając sojusz wpierw z Czechami, a następnie ze Szwecją i Cesarstwem. W polityce zagranicznej kierował się przede wszystkim racją stanu, wchodząc w układy nawet ze swoimi wcześniejszymi wrogami. Synom pozostawił państwo o znacznie wyższej pozycji w Europie i przynajmniej podwojonym terytorium.

(źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Mieszko_I)

do góry

Dobrawa (czes. Doubravka) (ur. ok. 930, zm. 977) – księżniczka czeska z dynastii Przemyślidów, księżna polska, żona Mieszka I. Córka księcia czeskiego Bolesława I Srogiego, siostra Marii, matka Bolesława I Chrobrego i Świętosławy (?) Sygrydy.

W drugiej połowie 964 roku został zawarty sojusz między Bolesławem I Srogim a Mieszkiem I, księciem polskim. W celu utwierdzenia przymierza w 965 roku Dobrawa została wydana za Mieszka I. Między małżonkami istniała różnica wyznania – ona była chrześcijanką, on poganinem.

Dwa niezależne od siebie źródła przypisują Dobrawie istotną rolę w nawróceniu Mieszka I na chrześcijaństwo. Pierwszym jest Kronika Thietmara z Merseburga, urodzonego dwa lata przed śmiercią Dobrawy; niemiecki kronikarz pisał, że czeska księżniczka starała się zdobyć – nawet za cenę łamania postów – wpływ na męża, aby skłonić go do przyjęcia chrześcijaństwa – co jej się w końcu udało.

Z kolei piszący na początku XII wieku Gall Anonim podaje, że Dobrawa przybyła do Polski w otoczeniu dostojników świeckich i duchownych. Miała zgodzić się na ślub z Mieszkiem I pod warunkiem, że ten przyjmie chrzest. Polski książę ochrzcił się i dopiero wtedy mógł poślubić czeską księżniczkę.

Za wiarygodniejszą uchodzi relacja Thietmara, urodzonego w 975 roku; podkreśla się, że obydwa źródła są od siebie niezależne.

Badacze twierdzą, że chrzest Mieszka I był podyktowany korzyściami politycznymi i nie przypisują Dobrawie praktycznie żadnej roli w nawróceniu męża. Zwracają uwagę, że relacja o nawróceniu Mieszka przez Dobrawę wpisywała się w kościelną tradycję nawracania za pośrednictwem kobiet.

Literatura przedmiotu nie odmawia Dobrawie za to pewnej roli w chrystianizacji Polski. W orszaku ślubnym Dobrawy przybyli na ziemie polskie chrześcijańscy duchowni; przypuszcza się, że wśród nich mógł być Jordan, pierwszy polski biskup (od 968).

Tradycja przypisuje Dobrawie założenie kościołów św. Trójcy i św. Wita w Gnieźnie oraz kościoła Panny Marii na Ostrowie Tumskim w Poznaniu.

Małżeństwo Dobrawy i Mieszka utwierdziło sojusz polsko-czeski; utrzymywał się on do śmierci czeskiej księżniczki. We wrześniu 967 roku w bitwie z Wichmanem i Wolinianami Mieszka I wspomagały czeskie posiłki. Gdy w 973 roku po śmierci cesarza Ottona I Wielkiego doszło w Niemczech do rywalizacji o sukcesję po nim, zarówno mąż Dobrawy, jak i jej brat – Bolesław II Pobożny, książę czeski – popierali tego samego kandydata – bawarskiego księcia Henryka II Kłótnika.

Dobrawa zmarła w 977 roku. W wydanej w 1888 roku książce Józef Ignacy Kraszewski pisał, że odkryto grób jej w katedrze gnieźnieńskiej pod głazem oznaczonym tylko prostym krzyżykiem. Żadnych w nim nie znaleziono pamiątek, oprócz zbutwiałych szat koloru fioletowego i purpurowego, a na głowie wazkiej przepaski, złotem przerabianej. Podobny pogląd o miejscu pochówku Dąbrówki wyraził już wcześniej, w 1843 roku, Edward Raczyński w dziele Wspomnienia Wielkopolski to jest województw poznańskiego, kaliskiego i gnieźnieńskiego. Jednak obecnie miejsce pochowania tej czeskiej księżniczki uchodzi za nieznane.

Śmierć Dobrawy osłabiła sojusz polsko-czeski; rozpadł się on ostatecznie w połowie lat 80. X wieku.

Najbardziej znanym ikonograficznym przedstawieniem Dobrawy jest portret autorstwa Jana Matejki.

(źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Dobrawa_Przemyślidka)

do góry

Św. Wojciech, biskup i męczennik, główny patron Polski

(wspomnienie liturgiczne 23 kwietnia)

Wojciech urodził się około roku 956. Pochodził z możnego rodu Sławników. W roku 983 został biskupem Pragi. Z powodu waśni rodowych musiał dwukrotnie opuszczać swoją stolicę. W Rzymie wstąpił do opactwa benedyktyńskiego. Był misjonarzem na Węgrzech i w Polsce. Z Polski wyruszył do Prus, gdzie zginął z ręki pogan 23 kwietnia 997 roku. Jego relikwie spoczywają w katedrze gnieźnieńskiej.

Z Żywota świętego Wojciecha
napisanego przez Jana Kanapariusza

Już przy różowym brzasku dzień wstawał, gdy oni w dalszą ruszyli drogę, śpiewaniem psalmów skracając ją sobie i ciągle wzywając Chrystusa, słodką radość życia. Minąwszy knieje i ostępy dzikich zwierząt, około południa wyszli na polanę. Tam podczas Mszy odprawianej przez Gaudentego święty mnich przyjął Komunię świętą, a po niej, aby ulżyć zmęczeniu spowodowanemu wędrówką, posilił się nieco. I wypowiedziawszy jeden werset oraz następny psalm, wstał z murawy i zaledwie odszedł na odległość rzutu kamieniem lub wypuszczonej strzały, siadł na ziemi. Tu zmorzył go sen; a ponieważ znużony był długą podróżą, więc całą mocą ogarnął go senny spoczynek.

W końcu, gdy wszyscy spali, nadbiegli wściekli poganie, rzucili się na nich z wielką gwałtownością i skrępowali wszystkich. Święty Wojciech zaś, stojąc naprzeciw Gaudentego i drugiego brata związanego, rzekł: "Bracia, nie smućcie się! Wiecie, że cierpimy to dla imienia Pana, którego doskonałość ponad wszystkie cnoty, piękność ponad wszelkie osoby, potęga niewypowiedziana, dobroć nadzwyczajna. Cóż bowiem mężniejszego, cóż piękniejszego nad poświęcenie miłego życia najmilszemu Jezusowi?" Z rozwścieczonej zgrai wyskoczył zapalczywy Sicco i z całych sił wywijając ogromnym oszczepem, przebił na wskroś jego serce. Będąc bowiem ofiarnikiem bożków i przywódcą bandy, z obowiązku niejako pierwszą zadał ranę. Następnie zbiegli się wszyscy i wielokrotnie go raniąc nasycali swój gniew.

Płynie czerwona krew z ran po obu bokach; on stoi modląc się z oczyma i rękami wzniesionymi ku niebu. Tryska obficie szkarłatny strumień, a po wyjęciu włóczni rozwiera się siedem ogromnych ran. Wojciech wyciąga uwolnione z więzów ręce na krzyż i pokorne modły śle do Pana o swoje i prześladowców zbawienie. W ten sposób ta święta dusza ulatuje ze swego więzienia; tak to szlachetne ciało, wyciągnięte na kształt krzyża, bierze ziemię w posiadanie, tak też skutkiem wielkiego upływu krwi wyzionąwszy ducha, w krainie szczęścia rozkoszuje się wreszcie najdroższym zawsze Chrystusem! O, jak święty i błogosławiony to mąż, na którego obliczu zawsze jaśniał blask anielski, w którego sercu zawsze Chrystus przemieszkiwał. Jak pobożny i wszelkiej czci najgodniejszy: wtedy rękoma i całym ciałem objął krzyż, którego zawsze pragnął i w duszy swej nosił.

Umęczon był zaś Wojciech, święty i pełen chwały męczennik Chrystusa, 23 kwietnia, i to w piątek; stało się tak oczywiście dlatego, aby w tym samym dniu, w którym nasz Pan Jezus Chrystus cierpiał za człowieka, także ten człowiek cierpiał dla swego Boga. Jego jest miłosierdzie po wiek wieków, cześć, chwała i panowanie na wieki wieków. Amen.

do góry

Święci Benedykt, Jan, Mateusz, Izaak i Krystyn, pierwsi męczennicy Polski

(wspomnienie liturgiczne 13 listopada)

Benedykt i Jan byli benedyktynami eremitami, którzy na zaproszenie Bolesława Chrobrego przybyli do Polski z Włoch i osiedlili się w Międzyrzeczu, niedaleko ujścia Obry do Warty; tutaj przygotowywali się do pracy misyjnej. Wkrótce dołączyli do nich Polacy - nowicjusze Mateusz i Izaak oraz kucharz Krystyn. W nocy z 10 na 11 listopada 1003 roku zakonnicy zostali napadnięci przez zbójców i wymordowani. Gdy do Polski dotarł św. Bruno z Kwerfurtu, zastał kult Męczenników szeroko rozwinięty. Opisał ich dzieje w piśmie pt. Życie Pięciu Braci. Są to pierwsi męczennicy polscy wyniesieni na ołtarze.

Z Żywota Pięciu Braci Męczenników
napisanego przez św. Brunona, biskupa i męczennika

(Piśmiennictwo czasów Bolesława Chrobrego, Warszawa 1966)

Niosąc w lewej ręce świecę, w prawej zaś miecz, nagle przed zbudzonymi świętymi stanął ze straszną twarzą złowrogi zabójca. Jan, syn cierpliwości, który lepiej znał język i w imieniu ich zwykł był odpowiadać przychodzącym, a przez męczeństwo zaraz miał się uświęcić, zaczął mówić tymi słowy: "Przyjacielu, po co przyszedłeś i czego nowego chcą ci uzbrojeni ludzie?" Oszołomiony zbój, który teraz bardzo żałuje, że dobro uczynił, źle czyniąc, odpowiedział: "Pan tej ziemi, Bolesław, przysłał nas, abyśmy bez litości was związali". Uśmiechając się rzekło ono święte oblicze: "Nigdy takiego rozkazu nie wydał dobry książę, który dla miłości Boga bardzo nas kocha. Czemu daremnie kłamiesz, mój synu?" Zabójca odrzekł: "Ale chcemy was zabić. Oto powód, dla którego przyszliśmy". A święty Jan rzecze: "Niech Bóg was wspomaga i nas!" Na te słowa pobladły zabójca natychmiast wydobył z pochwy okrutny miecz i zabił go, zadawszy dwie rany owemu świętemu ciału.

A następnie tę z wyższych względów szczególnie cenną perłę, błogosławionego Benedykta, gdy spieszył do innych, jednym potężnym ciosem ugodził w środek czoła, tak że wysoko tryskająca krew obfitym strumieniem zaczerwieniła krawędzie ścian, i jak to jeszcze dziś można oglądać, wokół rozpryskując się ubarwiła dom pięknymi plamami.

Jeden zaś z tamtych dwóch, z kraju i mowy słowiańskiej, którzy w świętym powołaniu poszli za błogosławionymi mistrzami Benedyktem i Janem, imieniem Izaak, trzeci z kolei, człowiek o silnej budowie ciała, niemile zbudzony, zawołał dwukrotnie: "Boże wspomagaj, Boże wspomagaj!" Szlachetne to zawołanie, zgodnie z owymi słowami: "Wieżą najmocniejszą imię Pańskie; do niego ucieknie się sprawiedliwy i będzie ocalony". I gdy chciał się podnieść jakby do modlitwy, uczuł w środku goleni cios wściekłego miecza, a gdy ręce podniósł, otrzymał drugie bezlitosne uderzenie w pobożne ręce. Sam zaś Izaak zdumiony, że na rozkaz Chrystusa, który jest zbawieniem wszystkich wierzących w Niego, do domu przyszedł upragniony kres - oczekiwana śmierć, jako że przez męczeństwo człowiek zrzuca wielki ciężar narastających grzechów, które nosi, zaświadcza radość serca tymi oto słowami: "Dobrze nam - rzecze - którzy jedynie dzięki miłosierdziu Zbawiciela znaleźliśmy tak dobrą noc i tak szczęśliwą godzinę, na którą nigdy nie zasłużyliśmy naszymi dobrymi uczynkami". I znowu powiedział: "Niech wam Pan błogosławi, ponieważ dobrze nam czynicie".

Z kolei Mateusz, przerażony niezwykłością zdarzeń, daremnie rzucił się do ucieczki na zewnątrz; przebity oszczepami, doszedł w pobliże kościoła, gdzie legł na ziemi rozciągnięty całym ciałem jakby do modlitwy.

Krystyn zaś, ich kucharz, którego brat owego wieczora poszedł do wsi, według owych słów: "Jeden będzie zabrany, a drugi pozostawiony", bronił się kawałkiem drewna, a nie wiedząc o zabiciu braci, na próżno wzywał ich na pomoc, gdyż jako ciałem umarli, nie słyszeli. Wyżej wspomniany Krystyn, ponieważ był przywiązany do zabitych, jako miłości godna i miła w ich służbie osoba, przyłączony został do czterech bezbożnie pomordowanych świętych jako piąty zabity, za wielką łaską Tego, z którego piątej rany boku wypłynęła krew i woda zbawienia, dzięki czemu ludzie dostępują odpuszczenia grzechów.

do góry

Św. Brunon Bonifacy z Kwerfurtu, biskup i męczennik

(wspomnienie liturgiczne 12 lipca)

Bruno, urodzony w możnej rodzinie niemieckiej w roku 974, był w młodości kapelanem cesarza Ottona III. W roku 998 wstąpił do benedyktynów w Rzymie i przyjął imię Bonifacy. Następnie żył w pustelni św. Romualda w Pereum pod Rawenną. Wysłany przez papieża Sylwestra II na czele misji do Prus, otrzymał święcenia biskupie w Magdeburgu. W roku 1008 dotarł do Prus, ale w następnym roku poniósł śmierć męczeńską wraz z 18 towarzyszami z ziemi Jadźwingów. Jest autorem Żywota świętego Wojciecha, Żywota pięciu braci męczenników i Listu do cesarza Henryka II, w którym energicznie występował w obronie Polski.

Z listu św. Brunona z Kwerfurtu, biskupa,
do cesarza Henryka II

(Mon. Poloniae Hist., I. 223-228)

Mężowi Kościoła, bogobojnemu królowi Henrykowi, Brunon życzy wszystkiego, co przystoi królowi i podoba się wszystkowidzącemu Bogu.

Ty, będąc królem według mądrości, której Bóg ci użyczył, usiłujesz być dobrym i katolickim władcą. Podobnie i my, jakkolwiek nędzni, bojąc się, żebyśmy tego życia nie zmarnowali i w dniu śmierci nie okazali się nadzy, ile tylko tchnie łaska Ducha Świętego, staramy się działać i pracować według tych oto słów najlepszego Pawła: "Lecz ja zgoła nie cenię sobie życia". Co się więc tyczy mnie - grzeszę jedynie; co się zaś tyczy Pana, skoro chce, prędzej niż słowo wyrzec można, spełnia wszelkie dobro.

Jeśliby ktoś także to powiedział, że do księcia Bolesława odnoszę się z uczuciem wierności i serdecznej przyjaźni, prawda to. Rzeczywiście kocham go jak duszę moją i więcej niż życie moje. Lecz mam wiarygodnego świadka, wspólnego Boga naszego, że nie miłuję księcia wbrew twojej łaskawości, gdyż ile tylko mogę, pragnę życzliwie usposobić go względem ciebie. Lecz oby bez utraty łaski króla wolno było tak powiedzieć: czy godzi się prześladować lud chrześcijański, a żyć w przyjaźni z pogańskim? Co za ugoda Chrystusa z Belialem? Jakie porównanie światła z ciemnością? Strzeż się, królu, jeżeli wszystko chcesz czynić przemocą, a nigdy z litością, którą lubi Chrobry, żeby przypadkiem Jezus, który teraz wspiera ciebie, nie rozgniewał się. Lecz w tym tkwi całe zło, że ani król nie ma zaufania do Bolesława, ani ten do zagniewanego króla. O, jak wielkie dobra i korzyści wynikłyby dla obrony chrześcijaństwa i nawracania pogan, jeśliby jak ojciec jego Mieszko ze zmarłym cesarzem, tak syn Bolesław żył z tobą, naszym królem.

I chociaż nie umiem się modlić przed obliczem Boga, przynajmniej głośno wołać nie przestanę, aby Bóg ci błogosławił. Ty zaś nie chciej zwlekać z udzieleniem wszelkiej rady i pomocy w nawracaniu Luciców i Prusów, jak przystoi pobożnemu królowi, ponieważ teraz za natchnieniem Ducha Świętego powinniśmy się zabrać do pracy nad nawracaniem twardych serc tych pogan, niezmordowanie poświęcać wszelki trud i wysiłek pod opieką walczącego Piotra.

Bądź zdrów, królu! Żyj prawdziwie dla Boga, przypominając sobie dobre czyny.

do góry

 

Rok 2015

  • Ojczyzna
  • Wybory prezydenta

Narodowe Święto Niepodległości

Gminne obchody 97. rocznicy odzyskania niepodległości odbyły się w kościele pw. Zwiastowania Pańskiego w Boiskach. Na początku uroczystości dzieci ze Szkoły Podstawowej w Starych Boiskach przedstawiły program słowno-muzyczny o odzyskaniu niepodległości. Następnie została odprawiona Msza św. za Ojczyznę i złożenie kwiatów pod pomnikiem wdzięczności za odzyskaną wolność.

do góry

 

Rok 2014

  • Rybitwy
  • Podziękowania

Narodowe Święto Niepodległości

Święto Niepodległości

11 listopada 2014.

Gminne obchody 96. rocznicy odzyskania niepodległości odbyły się w kościele pw. Wszystkich Świętych w Rybitwach. O godz. 12.00 chór Szczygiełki Grandi z Poniatowej przedstawił program słowno-muzyczny dotyczący wydarzeń w naszej Ojczyźnie w 1918 roku. Po przedstawieniu była Msza św. odprawiona za Ojczyznę i złożenie kwiatów pod pomnikiem wdzięczności za odzyskaną wolność.

do góry

Słowo na zakończenie

Wójt Gminy - Grzegorz Kapica. W oku niejednego z nas zakręciła się łza słuchając, jak pięknie śpiewaliście utwory, które znamy. Jak wspaniale recytowaliście słowa przypominając nam naszych drogich wieszczów. Chylimy czoła przed wami, drodzy artyści i nic lepszego nie powiem jak tylko w imieniu nas wszystkich tu zebranych, że była to przewspaniała uczta duchowa, za którą chcemy jeszcze raz gromkimi brawami podziękować.

Ks. Stanisław Stępień. Pozwolę sobie przywołać na koniec słowa Cypriana Kamila Norwida: "... bo piękno na to jest, by zachwycało / Do pracy - praca, by się zmartwychwstało." (Promethidion) Nasza Polska zmartwychwstała, ale ona musi ciągle budzić się do życia, ciągle musi powstawać w każdym pokoleniu i w każdym naszym sercu. Dzięki wam te nasze serca na nowo obudziły się. I za tę duchową lekcję patriotyzmu i miłości ku Bogu i Ojczyźnie – serdeczne Bóg zapłać! Oto Polska właśnie!

Witold Danielewicz. Przenieście to wszystko, coście tu usłyszeli na swoich synów, swoje córki i swoich wnuków. To nie może umrzeć! Polska jest jedna i wtedy się narodziła, w tym dniu. I przenoście tę wiedzę tam, gdzie tylko można.

Podziękowania

Dziękujemy za piękny program artystyczny w wykonaniu chóru Szczygiełki Grandi z Poniatowej. Nasze podziękowania kierujemy do państwa Witolda i Danuty Danielewiczów, kierowników zespołu i reżyserów spektaklu. Dziękujemy dyrygentce, pani Annie Karwat za oprawę muzyczną. Panu Mieczysławowi Wojtasowi dziękujemy za profesjonalnie przygotowane inscenizacje wydarzeń z 1918 roku. Młodzieży i dzieciom z wielkim uznaniem dziękujemy za wasz występ i świadectwo miłości do Ojczyzny.

Ks. proboszczowi z Rybitw dziękujemy za przyjęcie nas, za odprawioną Mszę św. wraz z ks. Andrzejem Walencikiem w intencji Ojczyzny i za wygłoszone słowo Boże.

Na ręce pani Justyny Michalec, dyrektorki Gminnego Centrum Kultury w Józefowie nad Wisłą składamy podziękowanie wszystkim, którzy ten dzień przygotowali!

do góry

 

Rok 2013

  • Józefów nad Wisłą
  • O Polskę

Narodowe Święto Niepodległości

11 listopada 2013

95. rocznica odzyskania niepodległości - Józefów nad Wisłą.

Montaż słowno-muzyczny w wykonaniu naszej młodzieży z ZSO i GOKiS. Posłuchaj i zobacz zdjęcia. Wszystkim, którzy włączyli się w przygotowanie i wspólne przeżywanie Narodowego Święta Niepodległości - dziękujemy!

do góry

Bitwa o Polskę trwa

Jesienią 1918 r. Polacy, nasi przodkowie, rozerwali kajdany, w które Rosja, Prusy i Austria zakuła 123 lata wcześniej naród polski, dzieląc między siebie nasze państwo. Na pamiątkę odrodzenia suwerennej Rzeczypospolitej obchodzimy w dniu 11 listopada Narodowe Święto Niepodległości. Pamiętajmy o modlitwie w intencji naszej Ojczyzny, którą dał nam Bóg!

Dziś, dalej jesteśmy świadkami poniżania, ośmieszania i znieważania naszej świętej wiary wraz z naruszaniem naszej godności. Nasilają się ataki na chrześcijan, głównie na kapłanów, jawne jest już sianie nienawiści i dzielenie Narodu Polskiego. Rozprzestrzenia się utopijna ideologia antykatolicka przykrywana różnymi sloganami praworządności, wolności wypowiedzi, działania itd. Uczestniczą w tym i aprobują je niemal wszystkie szczeble instytucji państwowych. To wszystko dzieje się w naszej Ojczyźnie!

Bez wiary, bez Boga i prawdziwej kultury, a w tym moralności i doskonałej etyki chrześcijańskiej Polska zniknie z mapy Europy, a zdegenerowany Naród rozproszy się po całym świecie!

do góry