• Wstęp

  • Wielka Sobota

  • Wielkanoc

  • Wiersz

  • Polska Wielkanoc

Chrystus zmartwychwstał!

Prawno, 2015. Dekoracja kościoła. Obraz: "Wielkanoc". Autor: ks.wp

Z Ewangelii według św. Mateusza

Po upływie szabatu, o świcie pierwszego dnia tygodnia przyszła Maria Magdalena i druga Maria obejrzeć grób.

A oto powstało wielkie trzęsienie ziemi. Albowiem anioł Pański zstąpił z nieba, podszedł, odsunął kamień i usiadł na nim. Postać jego jaśniała jak błyskawica, a szaty jego były białe jak śnieg. Ze strachu przed nim zadrżeli strażnicy i stali się jakby umarli. Anioł zaś przemówił do niewiast:

Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego. Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. A idźcie szybko i powiedzcie Jego uczniom: Powstał z martwych i oto udaje się przed wami do Galilei. Tam Go ujrzycie. (Mt 28, 1-7)

Wielka Sobota

Starożytna homilia na Świętą i Wielką Sobotę

Zstąpienie Pana do Otchłani

Co się stało? Wielka cisza spowiła ziemię; wielka na niej cisza i pustka. Cisza wielka, bo Król zasnął. Ziemia się przelękła i zamilkła, bo Bóg zasnął w ludzkim ciele, a wzbudził tych, którzy spali od wieków. Bóg umarł w ciele, a poruszył Otchłań.

Idzie, aby odnaleźć pierwszego człowieka, jak zgubioną owieczkę.

Pragnie nawiedzić tych, którzy siedzą zupełnie pogrążeni w cieniu śmierci; aby wyzwolić z bólów niewolnika Adama, a wraz z nim niewolnicę Ewę, idzie On, który jest ich Bogiem i synem Ewy.

Przyszedł więc do nich Pan, trzymając w ręku zwycięski oręż krzyża. Ujrzawszy Go praojciec Adam, pełen zdumienia, uderzył się w piersi i zawołał do wszystkich: "Pan mój z nami wszystkimi!" I odrzekł Chrystus Adamowi: "I z duchem twoim!" A pochwyciwszy go za rękę, podniósł go mówiąc: "Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus.

Oto Ja, twój Bóg, który dla ciebie stałem się twoim synem. Oto teraz mówię tobie i wszystkim, którzy będą twoimi synami, i moją władzą rozkazuję wszystkim, którzy są w okowach: Wyjdźcie! A tym, którzy są w ciemnościach, powiadam: Niech zajaśnieje wam światło! Tym zaś, którzy zasnęli, rozkazuję: Powstańcie!

Tobie, Adamie, rozkazuję: Zbudź się, który śpisz! Nie po to bowiem cię stworzyłem, abyś pozostawał spętany w Otchłani. Powstań z martwych, albowiem jestem życiem umarłych. Powstań ty, który jesteś dziełem rąk moich. Powstań ty, który jesteś moim obrazem uczynionym na moje podobieństwo. Powstań, wyjdźmy stąd! Ty bowiem jesteś we Mnie, a Ja w tobie, jako jedna i niepodzielna osoba.

Dla ciebie Ja, twój Bóg, stałem się twoim synem. Dla ciebie Ja, Pan, przybrałem postać sługi. Dla ciebie Ja, który jestem ponad niebiosami, przyszedłem na ziemię i zstąpiłem w jej głębiny. Dla ciebie, człowieka, stałem się jako człowiek bezsilny, lecz wolny pośród umarłych. Dla ciebie, który porzuciłeś ogród rajski, Ja w ogrodzie oliwnym zostałem wydany Żydom i ukrzyżowany w ogrodzie.

Przypatrz się mojej twarzy dla ciebie oplutej, bym mógł ci przywrócić ducha, którego niegdyś tchnąłem w ciebie. Zobacz na moim obliczu ślady uderzeń, które zniosłem, aby na twoim zeszpeconym obliczu przywrócić mój obraz.

Spójrz na moje plecy przeorane razami, które wycierpiałem, aby z twoich ramion zdjąć ciężar grzechów przytłaczających ciebie. Obejrzyj moje ręce tak mocno przybite do drzewa za ciebie, który niegdyś przewrotnie wyciągnąłeś swą rękę do drzewa.

Snem śmierci zasnąłem na krzyżu i włócznia przebiła mój bok za ciebie, który usnąłeś w raju i z twojego boku wydałeś Ewę, a ta moja rana uzdrowiła twoje zranienie. Sen mej śmierci wywiedzie cię ze snu Otchłani. Cios zadany Mi włócznią złamał włócznię skierowaną przeciw tobie.

Powstań, pójdźmy stąd! Niegdyś szatan wywiódł cię z rajskiej ziemi, Ja zaś wprowadzę ciebie już nie do raju, lecz na tron niebiański. Zakazano ci dostępu do drzewa będącego obrazem życia, ale Ja, który jestem życiem, oddaję się tobie. Przykazałem aniołom, aby cię strzegli tak, jak słudzy, teraz zaś sprawię, że będą ci oddawać cześć taką, jaka należy się Bogu.

Gotowy już jest niebiański tron, w pogotowiu czekają słudzy, już wzniesiono salę godową, jedzenie zastawione, przyozdobione wieczne mieszkanie, skarby dóbr wiekuistych są otwarte, a królestwo niebieskie, przygotowane od założenia świata, już otwarte".

Niedziela Zmartwychwstania

Śniadanie wielkanocne

Niedziela Zmartwychwstania Jezusa to najważniejszy dzień dla chrześcijan. Zaraz po porannej Mszy św. rodziny gromadzą się przy stole. Uroczyste wielkanocne śniadanie rozpoczyna się wspólną modlitwą. Obrzędom przewodniczy zwykle ojciec lub matka; przy zapalonej świecy (rodzinnym paschale) kolejno następuje:

1. Uroczyste odczytanie fragmentu Ewangelii wg św. Łukasza (24,1-6);

2. Odmówienie modlitwy Ojcze nasz lub zaśpiewanie pieśni wielkanocnej;

3. Odczytanie następującej modlitwy:

Niech będzie uwielbiony Jezus Chrystus, Syn Boga Żywego, który prawdziwie powstał z martwych, który ukazał się uczniom, który pokazał Tomaszowi ręce swoje i bok zraniony, który poszedł do Emaus ze smucącymi się uczniami, którego radości nikt nam nie odbierze. Jezu Chryste, Odkupicielu świata, Zbawco nasz, zmiłuj się nad nami.

4. Modlitwa przed posiłkiem:

Boże, Ty w dniu dzisiejszym pokonałeś śmierć i otworzyłeś nam bramy wieczności przez Twojego Syna Jezusa Chrystusa, spraw, abyśmy wraz z Nim zasiedli do uczty niebieskiej w Twoim Królestwie. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.

5. Dzielenie się poświęconym jajkiem (symbolem życia), składanie sobie życzeń.

6. Odmówienie modlitwy po posiłku:

Dziękujemy Ci, Boże, za radość wielkanocną, za miłość, która nas zespala, oraz za wszelkie dary, które spożyliśmy dzięki Twojej dobroci przez Zmartwychwstałego Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen.

Wielkanocna święconka

W wiklinowym koszyku w samym środku stołu

Wszelakiego w nim dobra gnieździ się pospołu.

Pięknie wypieczony bochen razowego chleba

Wokół niego jest w koszu wszystko co potrzeba.

Duża baba chwali się swą polewą z lukru

A za nią stoją cicho dwa baranki z cukru.

Duże pęto kiełbasy owija baranka,

Dalej tuż obok niego pyszni się pisanka.

Przy drugim baranku leży równo jaj tuzin,

Za nimi druga baba i mazurek duży.

Dalej stoją w szeregu wędliny wędzone,

Przy nich leżą mięsiwa dobrze wypieczone.

Sól, pieprz, chrzan ułożono w maleńkich kubeczkach,

Obok nich w liściu chrzanu masła osełeczka,

Na niej zmieścił się jeszcze mały serek biały

I mamy wypełniony po brzegi kosz cały.

Wspaniałe te specjały przybrane zielenią,

Dumnie się puszą, pachną, kolorami mienią.

Te dary w gronie bliskich zjemy na śniadanie

By nigdy ich nie brakło - pobłogosław Panie.

Wiersz napisał i nam przesłał z najlepszymi życzeniami: Jan Stanisław Kamyk Kamieński – "Moje pisanie" - Instytut Genealogii, Różanna 2012. Pięknie dziękujemy!

Polska Wielkanoc. Tradycja i zwyczaje.

Palma wielkanocna. Zwyczaje związane z obchodami Świąt Wielkiej Noc rozpoczynają się od Palmowej Niedzieli. Dawniej nosiła ona jeszcze nazwy "Wierzbna" lub "Kwietna". Powszechny w całej nieomal Europie w okresie przedchrześcijańskim był zwyczaj wnoszenia na wiosnę zielonej gałązki jako symbolu nowego życia. Kościół zaadoptował to i włączył w obrzędowość Niedzieli Palmowej. Przez poświęcenie tych palm nawiązywał do wjazdu Chrystusa oraz do powitania jakie zgotowali mieszkańcy Jerozolimy witając Go gałązkami palmowymi.

Na temat tego, czemu polska palma to gałązka wierzbowa lub leszczynowa, istnieje wiele legend. Jedna z nich, mająca swój początek w średniowieczu mówi, że gdy po śmierci Chrystusa cała natura pogrążona była w żałobie, wierzba babilońska usłyszawszy tę straszną wieść z Golgoty, westchnęła: "On umarł, teraz smutne moje gałęzie zwieszać się będą zawsze ku wodom Eufratu i płakać łzami jutrzenki". Ale jeszcze w czasach przedchrześcijańskich Słowianie wierzyli, że rózga wierzbowa przedstawia sobą "ognisty pręt Boga Pioruna" i dlatego każde pole i dom opatrzone godłem tego bóstwa gromu i burzy, polecane jest jego opiece.

Materiał z jakiego sporządzano palmy był ustalony tradycją. Zgodnie ze starymi wierzeniami, palmy powinny zawierać gałązkę leszczyny i wierzby, cisu, sosny lub jałowca i winorośli, nie powinny zawierać gałązki topoli. Stara legenda tłumaczy to tak: po śmierci Jezusa, gdy cała przyroda pogrążona była w żalu, sosna rzekła: "On umarł, więc na znak żałoby przybiorę ciemny kolor i szukać będę miejsc odludnych". Winorośl szepnęła: "z żalu pociemnieją moje jagody, a z prasy, w której wyciskać je będą, spłynie Lacrima Christi". Cis na znak żałoby odezwał się: "On umarł, teraz będę rósł tylko na cmentarzach, pszczoła pod karą śmierci nie dotknie moich zatrutych kwiatów, ptaki na mych gałęziach śpiewać nie będą". Jedynie topola pozostała niewzruszona i rzekła: "Cóż mnie to obchodzi? On zmarł z powodu grzeszników, a ja jestem niewdzięczna, zostanę taka jaką byłam". I za ten brak uczucia liście topoli skazane zostały na wieczne drżenie.

Palmie zawsze w Polsce przypisywano właściwości lecznicze. I dlatego po powrocie z kościoła ze święconymi palmami chłostano się nimi dla zdrowia. Połykano też pączki gałązki wierzbowej w celu zapobiegnięcia chorobom gardła, płuc, wszelkim bólom. Palma włożona pod strzechę chroniła od piorunów. Używając palmy wielkanocnej wyganiano też po raz pierwszy bydło na pastwisko.

Wielki Tydzień - to czas przygotowań i oczekiwania Wielkiej Niedzieli. Czas wyciszenia, skupienia i modlitwy. W tym czasie odwiedzano ubogich i chorych, udzielano wsparcia. Wiele jest też ludowych wróżb i wierzeń. Dni wielkotygodniowe wróżyły pogodę na cały rok. Uważano, że jaka Wielka Środa - taka będzie wiosna, jaki Wielki Czwartek - takie lato. Wielki Piątek wróżył pogodę na żniwa, a Wielka Sobota zapowiadała pogodę na zimę.

W Wielką Środę po wsiach chodzili chłopcy z kołatkami i obchodząc wieś trzy razy przypominali wszystkim, że obowiązuje post. Środa była też dniem, w którym gospodarze wychodzili z poświęconą wodą święcić pola, aby dobrze rodziły.

W Wielki Czwartek - zwany też Cierniowym, na pamiątkę Wieczerzy Pańskiej, we wszystkich domach jedzono - tajnię - postną kolację. Według staropolskich obyczajów wielu Polaków po tajni nic już nie jadło, aż do wielkanocnego śniadania.

Wielki Piątek - to groby. Zwyczaj strojenia grobów przywędrował do Polski najprawdopodobniej z Czech lub Niemiec. W takiej formie nie był znany w innych krajach Europy. Zewnętrzna okazałość i pomysłowość urządzania grobów olśniewała cudzoziemców. Dość wcześnie zaczęły pojawiać się elementy narodowe w ubieraniu grobów. Przy grobach straż sprawowały specjalne warty. W miastach straż pełnili "drabanci królowej, artyleria konna przy broni". W wiejskich kościołach najlepsi i najbardziej szanowani gospodarze przebrani w polskie mundury. Stara, polską tradycją było odwiedzanie grobów. W miastach, gdzie kościołów było więcej, należało obejść wszystkie, spędzić kilka chwil na modlitwie, a także złożyć datek na biednych. Ściśle związane z wielkopiątkową tradycją były też niegdyś kwesty.

Według starych ludowych wierzeń Wielki Piątek był dniem bardzo ważnym w gospodarstwie. Wierzono, że woda w rzekach i potokach ma w tym dniu przed wschodem słońca właściwości uzdrawiające i zabezpieczające przed chorobami. Dlatego też myto się i kąpano w rzekach przed świtem. Tego też dnia gospodarze sadzili nowe drzewka owocowe, wierząc, że dobrze się przyjmą i będą dobrze owocowały. Masło robione w Wielki Piątek gospodynie przechowywały przez cały rok i używały go potem jako lekarstwa na rany dla zwierząt i ludzi. Wielki Piątek był też dniem, w którym pieczono "święcone". Z dniem tym związanych jest wiele przysłów: "W Wielki Piątek - dobry siewu początek", "Jeżeli w Wielki Piątek kropi - radujcie się chłopi", "W Wielki Piątek zrób początek, a w Sobotę kończ robotę", "W Wielki Piątek jasno - to w stodole ciasno".

Pracowano w tym dniu od wczesnego świtu bardzo pilnie, gdyż można było tylko do południa. Po południu gospodarze szli do kościoła. Ale w dniu tym było też mnóstwo zakazów pracy, głównie przędzenia, tkania, kręcenia powrozów, aby Panu Jezusowi "nie narzucać paździerzy do ran".

I jeszcze jedna prastara tradycja związana z Wielkim Piątkiem - to gotowanie i malowanie jajek. W ten dzień młode dziewczęta zabierały się do malowania wielkanocnych jajek, a w wodzie, w której się jajka gotowały, myły włosy, wierząc, że będą gęste, bardzo piękne i lśniące. Wiele jest starych podań i legend dotyczących początków malowania jajek. Pewne podanie mówi, że "Maria Magdalena przyszedłszy do Heroda z prośbą, aby ulitował się nad Jezusem, podarowała mu kilka malowanych jajek". Ta legenda dała początek wierze, że "to same dziewczęta powinny malować jajka, a najładniejsze z nich ofiarować swoim chłopcom, co zjedna im miłość". Wiele legend dotyczących pisanek związanych jest z kamienowaniem Chrystusa przez Żydów. Według jednych - to anieli chcąc przeszkodzić w dręczeniu Chrystusa rozsypali pisanki, aby Żydów zabawić, według innych - to Żydówki chcąc odciągnąć swoich mężów i braci od udziału w męce Chrystusa - malowały na jajkach różne zabawne scenki, pokazywały im i tym sposobem odwodziły od złego czynu.

Wielka Sobota - to dzień "święconego". "W Wielką Sobotę ognia i wody naświęcić, bydło tym kropić i wszystkie kąty w domu to też rzecz pilna" - pisał Mikołaj Rej.

Zapalanie i święcenie ognia oznaczało rozpoczynanie nowego czasu. Skończył się post i zima, zaczynała się radość i wiosna. Po święceniu ognia odbywało się święcenie wody. Wodą poświęconą w tym dniu "skrapia gospodarz całe obejście i wszystkich domowników, resztę przechowuje aż do przyszłej Wielkiej Soboty, używając jej do pokrapiania zboża przed zasiewem, w przypadkach choroby itp." Dawniej rano święcono wodę i ogień, a przez cały dzień święcono pokarmy.

"Święcone" - niegdyś w Polsce bardzo sute, dziś skromne, należy zawsze do najmilszych narodowych tradycji, pielęgnowanych w każdym polskim domu. Według starych wierzeń "święcone" posiadało nadzwyczajną moc. Dlatego też po przyjeździe z kościoła należało obejść ze święconym dom trzy razy, aby zapewnić mu dostatek. A ze święconym chlebem i ciastem obejść stodołę, aby przez cały rok była pełna. Święconym należało się podzielić z najbiedniejszymi i sierotami. I nic nie mogło się zmarnować. Skorupki jajek wyrzucone do ogrodu chroniły kapustę od liszek.

Rezurekcja. Wielką Sobotę kończyła Rezurekcja. Nabożeństwo biorące swoją nazwę od łacińskiego słowa resurectio - zmartwychwstanie. Gdy rozlegały się dzwony na rezurekcję, wszyscy śpieszyli do kościoła, bo kto rezurekcję przespał, nie miał prawa jeść święconego i ciągle będzie chorował. Gospodarze potrząsali drzewkami owocowymi, by rodziły obficie mówiąc: "Powstań drzewo, bo Chrystus zmartwychwstał". W czasie rezurekcji uroczyste tłumy zalegały kościoły, a w wielkiej procesji trzy razy obchodząc kościół tryumfalnie brzmiała i brzmi zwycięska pieśń zmartwychwstania; "Wesoły nam dziś dzień nastał". Polskie pieśni wielkanocne - w przeciwieństwie do kolęd - nie są dzisiaj zbyt liczne. Większość z nich zaginęła bezpowrotnie. Po rezurekcji spieszono do domu. Odbywały się wyścigi furmanek, bo kto pierwszy do domu zajedzie, temu zboże nadzwyczaj się uda. Pierwszy dzień świąt Wielka Niedziela, upływał na ogół w ścisłym rodzinnym gronie. Dopiero Poniedziałek Wielkanocny był dniem składania wizyt sąsiadom i znajomym. (do góry)