1/56 | Prawno, 02-11-2010. Ogólny widok na cmentarz od strony Pocześla.
2/56 | 02-10-2010. Prawno. Układanie chodnika na głównej aleji.
3/56 | 23-09-2010. Kostka brukowa na chodnik.
4/56 | 09-12-2006. Dzieci podczas sprzątania cmentarza.
5/56 | 04-12-2006. Prawno. Prace na cmentarzu. Przerwa na posiłek.
6/56 | 09-01-2007. Nie ma jeszcze zimy. Porządkowanie cmentarza.
7/56 | 13-04-2007. Cmentarz w wiosennej porze.
8/56 | 13-04-2007. Cmentarz w Prawnie. Wiosna.
9/56 | 13-04-2007. Cmentarz. W oddali kościół i szkoła.
10/56 | 10-08-2007. Cmentarz parafialny w Prawnie.
11/56 | 10-08-2007. Cmentarz od strony Pocześla.
12/56 | 13-08-2007. Czyszczenie parkanu cmentarza.
13/56 | 13-08-2007. Odnawianie parkanu cmentarza.
14/56 | 15-08-2007. Stara brama wejściowa na cmentarz.
15/56 | 26-08-2007. + Helana Baran. Przy grobie ks. Franciszka Dyki.
16/56 | 28-10-2007. Cmentarz jesienią.
17/56 | 01-11-2007. Cmentarz parafialny w nocy.
18/56 | 01-11-2007. Wszystkich Świętych. Cmentarz w nocy.
19/56 | 02-11-2007. Cmentarz w Prawnie.
20/56 | 02-11-2007. Cmentarz w Prawnie.
21/56 | 02-11-2007. Cmentarz w Prawnie w wieczornej porze.
22/56 | 02-11-2007. Wszystkich Wiernych Zmarłych. Cmentarz w Prawnie.
23/56 | 04-04-2008. Prace porządkowe. Odkopywanie starego parkanu cmentarza.
24/56 | 26-05-2008. Cmentarz. Usuwanie starego płotu z siatki.
25/56 | 03-06-2008. Przygotowywanie terenu cmentarza pod nowe ogrodzenie.
26/56 | 17-06-2008. Montowanie nowego ogrodzenia cmentarza.
27/56 | 21-10-2008. Jesień. Przygotowania na Wszystkich Świętych.
28/56 | 22-10-2008. Widok na cmentarz od strony szkoły.
29/56 | 01-11-2008. Cmentarz w nocy (obok grobu ks. Franciszka Dyki).
30/56 | 02-11-2008. Modlitwa za zmarłych. Ks. Wiesław Podlodowski - proboszcz.
31/56 | 02-11-2008. Modlitwa za zmarłych na naszym cmentarzu.
32/56 | 02-11-2008. Procesja żałobna na naszym cmentarzu.
33/56 | 02-11-2008. Komunia św. i odpust zupełny za zmarłych.
34/56 | 02-11-2008. Komunia św. i odpust zupełny za zmarłych.
35/56 | 01-04-2009. Dalsze prace nad odkopywaniem starego parkanu z głazów.
36/56 | 01-04-2009. Stary parkan z głazów był nieco wyższy.
37/56 | 22-04-2009. Tuż za ogrodzeniem z głazów został postawiony nowy płot z betonu.
38/56 | 19-02-2010. Zima. Nowa brama cmentarna.
39/56 | 19-02-2010. Cmentarz w zimie.
40/56 | 19-02-2010. Cmentarz - główna aleja.
41/56 | 19-02-2010. Zima. Cmentarz parafialny.
42/56 | 19-02-2010. Cmentarz w zimowej scenerii.
43/56 | 19-02-2010. Cmentarz podczas zimy.
44/56 | 19-02-2010. Cmentarz pod śniegiem.
45/56 | 19-02-2010. Cmentarz zasypany śniegiem.
46/56 | 19-02-2010. Cmentarz w zimie.
47/56 | Prawno, 1981. Kaplica Bojarskich. Widok od frontu i od strony północnej.
48/56 | Prawno, lata dziewięćdziesiąte. Odnowiona kaplica Bojarskich.
49/56 | Prawno 1996. Cmentarz parafialny.
50/56 | Cmentarz w Prawnie, lata dziewięćdziesiąte. Poświęcenie pomnika. Od lewej: ks. Jan Pokrywka.
51/56 | Prawno, ok. 1970. Pogrzeb. W pobliżu szkoły.
52/56 | Prawno, 04-03-1958. Przed starym kościołem. Pogrzeb Franciszki Roskosz ze Stasina.
53/56 | Prawno, 04-03-1958. Pogrzeb Franciszki Roskosz ze Stasina. W drodze na cmentarz.
54/56 | Prawno, 02-04-1957. Pogrzeb Zofii Marczyk.
55/56 | Prawno, 19-09-1942. Pogrzeb Aleksandra Wróblewskiego z Miłoszówki. Od lewej: ks. Marcin Ślósarz i ks. Kazimierz Łęczycki.
56/56 | Ok. 1926/28. Przy cmentarzu w Prawnie. Rodzina Sułków z Mazanowa. Z tyłu grobowiec Janeczków.
 

Cmentarz w Prawnie

 

W 1846 roku władze Królestwa Kongresowego wydały rozporządzenie dotyczące cmentarzy. Czytamy w nim, że cmentarze parafialne należy zakładać na terenie oddalonym od budynków mieszkalnych co najmniej 200 metrów. Zaczęto zakładać nowe cmentarze, a te przykościelne powoli szły w zapomnienie, szczególnie tam, gdzie nie było pomników z trwałego materiału. Tak stało się i z naszym cmentarzem przy kościele. W obecnych czasach o jego istnieniu wiedziało niewiele osób.

W Prawnie nowy cmentarz zlokalizowano na ogólnym terenie zwanym „Górkami", przy rozwidleniu drogi prowadzącej na Pocześle i do Dębniaka oraz drogi polnej zwanej „poprzeczką" biegnącej na zachód w kierunku wsi Basonia. Teren cmentarza o powierzchni około 0,4 ha ogrodzono parkanem ułożonym z granitowych kamieni tzw. otoczaków, które zbierano z okolicznych pól uprawnych. Kamienie te w dużych ilościach pojawiały się podczas orania pól. Z czasem ogrodzenie z kamieni było rozbierane, aż w końcu pochłonęły go cmentarne śmiecia zmieszane z ziemią. W kwietniu 2009 roku resztki ogrodzenia z kamieni zostały odkopane. Z zewnętrznej strony ogrodzenia z kamieni został postawiony nowy płot wykonany z betonowych płyt. Dziś można zobaczyć już tylko resztki parkanu z kamieni przy nowym płocie od strony Mariampola.

Od strony południowej cmentarz miał bramę i żelazną furtkę. Od bramy cmentarnej prowadziła w głąb cmentarza szeroka aleja aż do kaplicy Bojarskich. Aleja ta, wolna od nagrobków dzieliła cmentarz na część wschodnią i zachodnią.

Cmentarz ten stał się nowym miejscem pochówku zmarłych parafian i przetrwał w niezmienionej formie ponad 80 lat.

Początkowo zaczęto chować zmarłych w południowej części cmentarza, a na mogiłach stawiano skromne drewniane krzyże, które po pewnym czasie próchniały i rozpadały się. Najczęściej nikt już tych mogił nie odnawiał, ponieważ z upływem czasu zacierało się w pamięci żyjących miejsce pochówku zmarłych, podobnie jak na cmentarzu przykościelnym. Wiem, że na naszym cmentarzu są pochowani zmarli, których groby już dawno nie istnieją. Ich imiona i nazwiska pozostały tylko w księdze zmarłych. Są też i tacy zmarli, których nie zgłoszono w kancelarii parafialnej i tak zostali na trwałe wymazani z ludzkiej pamięci.

Gospodarzem wszystkich cmentarzy katolickich Diecezji był Biskup Ordynariusz, który nominacją proboszczowską upoważniał danego proboszcza do zarządzania cmentarzem katolickim znajdującym się na terenie jego parafii. Cmentarze parafialne Kościoła Rzymskokatolickiego były uroczyście poświęcane, stąd w potocznym języku nazywano je „poświęconą ziemią" i otaczano kultem czci religijnej. Bez zezwolenia proboszcza nie wolno było kopać grobu na poświęconej ziemi.

Na każdym cmentarzu katolickim (zgodnie z przepisami prawa) musiało być też miejsce niepoświęcone, na którym można było bez naruszania kultu religijnego dokonywać pochówku osób, które nie mogły być pochowane w poświęconej ziemi. Takie niepoświęcone miejsce było przeznaczone na grzebanie tych nieboszczyków, którym Kościół Katolicki odmawiał miejsca poświęconego, a którzy w nadzwyczajnych wypadkach umarli, np. samobójcy, wisielcy, jawnogrzesznicy zmarli bez pojednania się z Bogiem, zabici bandyci, poszczególny jakiś heretyk mieszkający w obrębie parafii katolickiej, a nie mający swojej świątyni ani duchownego, jak u nas w Mazanowie baptysta (był tylko jeden). W 1930 roku na naszym cmentarzu takie miejsce było przeznaczone na 6 grobów, z czego 3 już były zajęte.

Zarządzanie cmentarzem regulowało Prawo Kanoniczne, przepisy państwowe i Konkordat, na mocy którego władza państwowa, a w tym lokalna, miała obowiązek ochrony cmentarza katolickiego, między innymi przed innowiercami, którzy chcieli się chować na cmentarzu katolickim. Władza miała obowiązek zagwarantować nienaruszalność cmentarza katolickiego. Nasz cmentarz w Prawnie takiej ochrony nie otrzymał. Co więcej, Starosta Puławski, którego władzy podlegały nasze tereny, był cichym zwolennikiem komunistów (przed wojną w Polsce komunizm był zakazany) i łamiąc prawo państwowe kazał chować hodurowców na cmentarzu katolickim w niepoświęconej ziemi. Stąd wynikały czasami poważne konflikty, bo ktoś za życia wyrzekł się Kościoła Rzymskokatolickiego, który założył Jezus Chrystus, a po śmierci koniecznie chciano, aby jego ciało spoczęło wśród wierzących katolików, na co katolicy nie mogli się zgodzić. W praktyce hodurowcy wchodzili na cmentarz bez pozwolenia i chowali zmarłych w poświęconej ziemi, co niejednokrotnie wywoływało ogromne oburzenie wśród wiernych Kościoła Rzymskokatolickiego. W Grabówce hodurowcy od razu mieli swój cmentarz, a w Świeciechowie osobiście Pan Starosta powiatu Janowskiego stanął w bramie cmentarnej i nie wpuścił na katolicki cmentarz innowierca, ale mocą władzy zmusił hodurowców do kupna gruntu pod własny cmentarz. Natomiast w Prawnie, przez 2,5 roku (informacja z późnej wiosny 1930 r.) Starosta Puławski nic nie zrobił, aby hodurowcy mogli mieć swój własny cmentarz (nie starali się też o niego). Co więcej, swoimi zarządzeniami podsycał jeszcze bardziej zaistniały konflikt z pochówkiem na katolickim cmentarzu.

Problem z cmentarzem katolickim w Prawnie i oburzenie katolików związane było również z tym, że już pod koniec lat 20-tych cmentarz był prawie cały zapełniony, a tu jeszcze podstępnie chowano i to w poświęconej ziemi tych, którym nie przysługiwało tu miejsce. Pomimo tego, 26 marca 1930 roku w czasie zebrania parafialnego wybrano Komisję, do której weszli: miejscowy proboszcz, Aleksander Wróblewski, Franciszek Wejwoda, Michał Tłuścik, Piotr Grzebyk i Piotr Zaroda, którym to zlecono przygotowanie wszystkiego na następne zebranie, co jest związane z kupnem gruntu pod nowy cmentarz. Wkrótce ze zbiórek miejscowej rzymskokatolickiej wspólnoty parafialnej dokupiono ziemi pod nowy cmentarz, mimo że na wsi panowały strasznie ciężkie czasy, a mianowicie: tanizna artykułów rolniczych, grad i zaraza dziesiątkująca pogłowie zwierzęce. Powiększono wtedy jego obszar od strony drogi wiodącej na Pocześle, a ogrodzenie wykonano podobne do istniejącego. Ułożono parkan z granitowych otoczaków zebranych przez parafian ze swoich pól. Brama wejściowa na cmentarz pozostała tak jak dawniej naprzeciw kaplicy - grobu rodziny Bojarskich. Nadal pozostawała wolna przestrzeń w postaci alei od bramy do kaplicy.

Nagrobki trwałe zaczęły się pojawiać w większej ilości po I wojnie światowej. Wcześniej nie było ich wiele. Najbardziej okazałym i najstarszym obiektem jest grobowiec rodziny Bojarskich, zbudowany w drugiej połowie XIX wieku. Bojarscy byli spadkobiercami przodków - dziedziców z Mazanowa, którzy zbudowali pierwszy kościół i założyli parafię w Prawnie. Ich kaplica grobowa była w złym stanie i wymagała gruntownej konserwacji, której dokonano w latach dziewięćdziesiątych, ale niestety bez nadzoru konserwatora. Prace nad odnowieniem kaplicy sfinansowała jedna z naszych parafianek.

Po rozpoczęciu budowy nowego kościoła w 1963 roku został rozebrany parkan z kamieni od strony drogi na Pocześle. Kamienie z parkanu zostały użyte na fundamenty kościoła. Wkrótce w miejscu starego parkanu z kamieni powstało nowe ogrodzenie zrobione z odlewanych płyt betonowych, które jest do dzisiaj. Główna brama na cmentarz została przesunięta w stroną kościoła.

Od lat sześćdziesiątych zaczęło przybywać na cmentarzu dużo trwałych nagrobków, dzisiaj nawet bardzo kosztownych. Od tego czasu cmentarz zaczął zmieniać swój wygląd. Rosnące na cmentarzu drzewa były powoli usuwane, ponieważ stanowiły wielkie zagrożenie nie tylko dla pomników, ale również i dla ludzi. Od 2006 roku teren cmentarza był systematycznie oczyszczany, aż przybrał obecny wygląd. W 2008 roku zostało postawione betonowe ogrodzenie od strony Pocześla, a rok później od strony Mariampola. W 2010 roku na cmentarzu zostały zrobione chodniki z kostki brukowej.

W północnej stronie cmentarza parafialnego znajduje się cmentarz wojenny z okresu I wojny światowej. Wcześniej stanowił oddzielną nekropolię i ogrodzony był parkanem wykonanym z białego kamienia z prowizoryczną bramą. Z czasem ogrodzenie zupełnie się rozpadło, a cmentarz był mocno zaniedbany, praktycznie pozostawiony bez opieki. Aby to miejsce nie uległo zapomnieniu, w pierwszych latach XXI wieku cały obszar cmentarza wojennego został przyłączony do cmentarza parafialnego.

Na cmentarzu jest pochowany proboszcz naszej parafii: ks. Franciszek Dyka (+1919). O miejscu jego pochówku wiedzieliśmy tylko z relacji niektórych najstarszych mieszkańców parafii. W listopadzie 2011 roku w miejscu, gdzie znajduje się grób ks. Franciszka powstał pomnik upamiętniający ks. Dykę i wszystkich kapłanów pracujących w naszej parfafii.

 

Ps. "Hodurowcy" to byli nasi parafianie, którzy dali się oszukać pewnym ugrupowaniom komunistycznym mającym na celu osłabienie pozycji Kościoła Rzymskokatolickiego, a w Nim jego duszpasterzy. Wiedzieli bowiem, że Polacy zjednoczeni w jednej wierze w Kościele Jezusa Chrystusa i trwający w posłuszeństwie swoim pasterzom nie mogli być pokonani, jak na wojnie w 1920 roku. Dzięki ofiarnej pracy, głoszonym naukom, modlitwie, katechizacji i nieugiętej postawie ks. Marcina Ślósarza i wiernych, zbłąkani parafianie powoli zaczęli wracać do Kościoła Rzymskokatolickiego, aż Kościół Jezusa Chrystusa w Prawnie na nowo zjednoczył się w jednej owczarni z jednym pasterzem. Problem z cmentarzem przestał istnieć.