Ostateczne rzeczy człowieka: Śmierć. Sąd. Niebo albo piekło.

Trzeba być szalonym, by nie myśleć o wieczności. W każdej chwili można przekroczyć jej próg. (Auguste Valensin)

Spis treści: Wypominki. Odpust za zmarłych. Czyściec. Głos z czyśćca. Największa pomoc dla zmarłych.

 
Matka Boża z Dzieciątkiem Jezus nakazują aniołom wyprowadzanie dusz z czyśćca. Maryja i Jezus w dłoniach trzymają szkaplerze jak znak, że szkaplerz jest drogą do zbawienia. Matka Boża Szkaplerzna ratuje dusze czyśćcowe, olej na płótnie, późny XVII w., Brooklyn Museum
Msza św. To najcenniejszy dar, jaki możemy ofiarować zmarłym.
Każda Msza św. uwalnia wiele dusz z czyśćca i wprowadza je do Nieba.
Ostateczne rzeczy człowieka: Śmierć. Sąd. Niebo albo piekło.
Modlitwa za zmarłych jest naszym obowiązkiem.
Zamarli czekają na naszą modlitwę.

Wypominki

 

Jan Paweł II w rozważaniach przed modlitwą „Anioł Pański” w listopadzie 2003 roku powiedział: „Modlitwa za zmarłych jest ważną powinnością, bowiem nawet jeśli odeszli w łasce i w przyjaźni z Bogiem, być może potrzebują jeszcze ostatniego oczyszczenia, by dostąpić radości nieba”.

Ks. bp. Antoni Dydycz, biskup diecezji drohiczyńskiej tak powiedział o pomocy dla zmarłych: „Wypominki są po to, abyśmy mieli pewność, że za kogoś się modlimy. Często nie wiemy, kto potrzebuje naszego wsparcia duchowego, ale że ludzie go potrzebują, to jest oczywiste. Widzimy, że są grzechy, słabości,  upadki. Dlatego nasza modlitwa za zmarłych jest niezbędna. Tę modlitwę powinniśmy składać poprzez ręce Matki Najświętszej. Ona wie najlepiej komu jest potrzebna.

Modlitwa za zmarłych jest więc naszym obowiązkiem. Wśród wielu form pomocy zmarłym są tzw. wypominki, czyli modlitewne wspomnienie naszych bliskich zmarłych. W naszych parafiach wypominki są odprawiane głównie w listopadzie. Tradycja wypominek sięga X wieku i jest związana ze szczególną pamięcią o zmarłych wyrażonej w błagalnej modlitwie o ich zbawienie.

 

Dyptyki. Już w czasach machabejskich (II w. przed Chrystusem) modlitwa za zmarłych jest ważnym elementem, który ma wyprosić ich zmartwychwstanie. Szczególnie ważna ta modlitwa jest wówczas, gdy nie ma pewności co do zbawienia danej osoby zmarłej (pewność mamy wtedy, gdy osoba zmarła jest beatyfikowana).

W liturgii eucharystycznej sprawowanej w starożytnym Kościele odczytywano tzw. dyptyki, na których chrześcijanie wypisywali imiona żyjących biskupów, ofiarodawców, dobrodziejów, ale także świętych męczenników i wyznawców, oraz wiernych zmarłych. Głośne odczytywanie imion zajmowało dużo czasu, gdyż istniały aż trzy listy. Dwie z nich odczytywał tylko biskup.

Pierwszą listę zawierającą imiona żyjących biskupów, ofiarodawców, dobrodziejów czytał ksiądz.

Drugą listę, listę imion świętych męczenników i wyznawców, odczytywał sam biskup.

Trzecia lista, którą również czytał biskup, zawierała imiona zmarłych.

Te trzy listy recytowano jednym ciągiem; dzieliło je tylko trzykrotne, krótkie odezwanie się chóru. Na koniec biskup śpiewał uroczystą modlitwę, w której prosił Boga, aby wpisał imiona żywych i umarłych pomiędzy wybrańców.

Poprzez ceremonię wyliczania imion wyrażano więź wspólnoty i miłości, łączącą wszystkich członków Kościoła chwalebnego (święci), cierpiącego (zmarli) i walczącego (żyjący). Umieszczenie imion w dyptyku świadczyło o trwaniu w jedności ze wspólnotą kościelną, a skreślenie o wyłączeniu z niej. Po wyczytaniu, dyptyki kładziono na ołtarzu, na którym sprawowano Eucharystię.

Z czasem, dyptyki zastąpiono wspomnieniami nie zawierającymi już imion wszystkich wiernych, o których Kościół pamięta, lecz tylko imiona jednego czy kilku wskazanych celebransowi. (do góry)

 

Wypominki. Dzisiejsze wypominki, są właśnie kontynuacją starożytnych dyptyków i mają podobny sens. Są wyrazem miłości i jedności całego Kościoła pielgrzymującego na ziemi i tego, który przeszedł już granicę śmierci. Pisząc imiona zmarłych na kartkach wypominkowych, a następnie je odczytując wyrażamy wiarę, że ich imiona są zapisane w Bożej księdze życia. Nauka Kościoła  przypomina nam, że między nami a zmarłymi jest duchowa więź, i ta więź, polega na wzajemnym wstawiennictwie; my za nimi, a kiedy nasi zmarli osiągną niebo – wtedy w szczególny sposób będą się wstawiać za nami. Nazywamy to - świętych obcowanie.

Podczas zanoszonej modlitwy błagalnej za zmarłych (zazwyczaj różańcowej) wyczytywane są imiona i nazwiska osób nieżyjących. Wierni na kartkach wypisują swoich zmarłych i przynoszą je do swoich duchownych wraz dobrowolną ofiarą. Znaczenie wypominek jest tym większe, gdy związane są one z Eucharystią. A dokonuje się to wtedy, gdy w intencji zmarłych wypisanych na kartkach wspominkowych (podobnie jak w starożytności) odprawiana jest Msza św. Bardzo ważne jest wtedy nasze pełne zaangażowanie w modlitwę, nasza ofiara i nasz wysiłek by w modlitwie za zmarłych uczestniczyć całym swoim sercem, by w ich intencji przyjąć Komunię św.

Najogólniej rozróżnia się wypominki jednorazowe, oktawalne i roczne.

Wypominki jednorazowe czytane są na cmentarzu. Również odczytywane są w listopadzie, miesiącu szczególnej pamięci modlitewnej za zmarłych.

Wypominki oktawalne odczytywane są przez osiem dni od Uroczystości Wszystkich Świętych i często połączone z nabożeństwem różańcowym i Mszą św.

Wypominki roczne czytane są przez cały rok przed ustalonymi niedzielnymi Mszami św. lub w innym czasie przyjętym przez parafię. Zazwyczaj przebieg modlitwy za marłych wygląda następująco: kapłan odczytuje wypominki, a następnie z wiernymi odmawia modlitwy: Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, 3 razy Wieczny odpoczynek oraz na zakończenie modlitwa o zbawienie wieczne dla tych dusz.

W niektórych parafiach bywają też wypominki półroczne i kwartalne.

Odczytywanie wypominków i modlitwa za zmarłych istnieje w większości parafii w Polsce. Gdy przychodzimy w niedzielę na Mszę św., uczestniczymy w modlitwie, w której wspominamy również i zmarłych. Często też przed lub po Mszy św. nawiedzamy groby naszych bliskich zmarłych. Ta żywa pamięć modlitewna o naszych zmarłych jest i nam żyjącym bardzo potrzebna. Jeśli modlimy się za zmarłych to Boża Sprawiedliwość sprawi, że po naszej śmierci za nas też ktoś będzie się modlił. Pamiętajmy, że gdy Bóg powoła nas do wieczności, i tam na drugim świecie będziemy musieli jeszcze jakiś czas przebywać w czyśćcu, wtedy modlitwa żyjących za nasze zbawienie będzie dla nas najcenniejszym darem. (do góry)

 

Wypominki połączone z odpustem za zmarłych. W naszej parafii od 2005 roku istnieje zwyczaj zdobywania we wspólnocie odpustu zupełnego za zmarłych w dniach od 1 do 8 listopada. Odpust ten jest niejako ukoronowaniem modlitwy dnia składanej za zmarłych, a przebieg tej modlitwy wgląda następująco:

1. Różaniec za zmarłych połączony z wypominkami. Przed ołtarzem na środku kościoła pali się paschał. Wypominki odczytywane są z danej miejscowości, wydług Grafika z którym zapoznana jest cała parafia.

2. Msza św. za zmarłych, których imiona i nazwiska zostały wyczytane w danym dniu. W czasie Mszy św. wierni wzbudzają w sobie intencję zyskania odpustu zupełnego. Każdy za jedną osobę zmarłą, której imię w ciszy przedstawia Bogu.

3. Procesja na cmentarz celem dopełnienia warunków zyskania odpustu zupełnego za zmarłych. Po Mszy św. celebrans udaje się do zakrystii, gdzie zdejmuje ornat i albę, a nakłada komżę i fioletową stułę. W tym czasie wierni podchodzą do paschału ustawionego blisko ołtarza i od niego zapalają znicze, które zaniosą na groby bliskich. Następnie razem z kapłanem udają się na cmentarz modląc się za zmarłych koronką do miłosierdzia Bożego. Po dojściu i pobożnym nawiedzeniu cmentarza jest jeszcze krótka modlitwa za zmarłych, wyrzeczenie przywiązania się do jakiegokolwiek grzechu i modlitwa w intencjach papieża. Procesja kończy się błogosławieństwem kapłana i indywidualnym nawiedzeniem grobów bliskich zmarłych, na których wierni zostawiają światło zapalone w kościele od paschału. W przeżywaniu modlitwy za zmarłych pomaga nam cisza cmentarza i otaczająca nas ciemność, w której szczególnego znaczenia nabiera światło paschału.

W dni powszednie modlitwa za zmarłych rozpoczyna się o godz. 17.00, a w niedzielę o godz. 11.00. (do góry)

 

Odpust za zmarłych

 

Odpusty są bezcenne - powiedziały dusze czyśćcowe do Maryi Simmy.

Odpust dotyczy tu oczywiście tych osób, które nie są jeszcze w pełnej jedności z Bogiem. Są w stanie czyśćca. Potrzebują oczyścić jeszcze swoją duszę przed pełnym radości spotkaniem z Chrystusem. Możemy im naprawdę pomóc! Kościół nie istnieje przecież tylko tu, na ziemi. Kościół jest także w niebie. Wszyscy - zarówno tu, na ziemi, oraz ci, którzy przeszli już granicę śmierci, są w tym samym Kościele, którego Głową jest Chrystus. Dlatego możemy sobie nawzajem pomagać. I nawet śmierć nie stanowi tutaj przeszkody.

Wielu katolików pamięta przez cały rok o tych, którzy odeszli. Regularnie modlą się za nich, poświęcają swoje uczestnictwo w Eucharystii w ich intencji, a także odwiedzają ich groby.

Czas pomiędzy 1 a 8 listopada jest szczególną okazją do wzmożonej troski o naszych bliskich zmarłych. Kościół w tym czasie umożliwia nam uzyskanie za nich odpustu - czyli „darowania przed Bogiem kary doczesnej za grzechy, zgładzone już co do winy” jak poucza nas Katechizm Kościoła Katolickiego w pkt. 1471. Inaczej mówiąc - odpust jest ważnym odpuszczeniem przez Boga kar czasowych, które trzeba odpokutować tu na ziemi lub na drugim świecie, ponieważ przez żal i spowiedź św. grzechy są wprawdzie darowane, jednak zasłużona kara za grzechy nie jest jeszcze zmazana. W rzeczywistości oznacza to, że poprzez uzyskany odpust skracamy cierpienie dusz przebywających w czyśćcu.

Trzeba w tym miejscu powiedzieć, że kara w czyśćcu nie polega na tym, iż Pan Bóg mści się na grzeszniku. Przeciwnie - czyściec to stan duszy, w którym człowiek doznaje miłosierdzia Bożego; to miejsce nawrócenia, gdzie dzięki łasce Bożej doznaje on takiego oczyszczenia, że może w końcu oglądać Boga twarzą w twarz. W tym oczyszczeniu pomagają grzesznikowi święci na czele z Matką Chrystusową. Możemy także pomagać i my – między innymi poprzez czynności odpustowe.

W dniach 1 - 8 listopada mamy wyjątkową szansę na to, aby nasi najbliżsi mogli osiągnąć chwałę Nieba! W każdy z tych dni można zdobyć odpust dla jednej osoby cierpiącej w czyśćcu.

Odpust, który mamy okazję uzyskać za zmarłych może być zupełny lub cząstkowy. Zupełny oznacza, że naszemu zmarłemu zostaną darowane wszystkie kary czyśćcowe, cząstkowy zaś że zostanie darowane tylko część kar czyśćcowych.

 

Warunki uzyskania odpustu zupełnego lub cząstkowego.

Aby ktoś był zdolny uzyskać odpust musi być:

a) ochrzczony,

b) wolny od ekskomuniki,

c) w stanie łaski uświęcającej przynajmniej pod koniec wypełniania przepisanego dzieła,

d) poddany udzielającemu odpust, np. biskupowi lub papieżowi. (E.i., n.22)

Kto spełnia te warunki może zyskać odpust zupełny, gdy ma przynajmniej ogólną intencję zyskiwania odpustu i wypełnia w określonym czasie nakazane czynności w sposób należyty, przewidziany w nadaniu odpustu. (E.i., n.22, §2) Papież Paweł VI o wymogach zyskania odpustu mówi: "Dla uzyskania odpustu wymaga się, aby z jednej strony były wypełnione dobre uczynki, a z drugiej strony, aby wierny posiadał odpowiednie dyspozycje, mianowicie: aby miłował Boga, miał nienawiść do grzechu, pokładał nadzieję w zasługach Chrystusa Pana". (E.i., n.10) Odpustów nie można uzyskać bez szczerej wewnętrznej przemiany. (I.d., n.11) W normie 7 (E.i.) ogłasza Papież najtrudniejszy warunek do uzyskania odpustu zupełnego, mianowicie: "Wymaga się wykluczenia przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, nawet lekkiego".

 

Najnowszą naukę o odpustach podają dwa dokumenty Stolicy Apostolskiej, a mianowicie: "Indulgentiarum doctrina" (I.d.) z dnia 01 stycznia 1967 r. oraz "Enchiridion indulgentiarum" (E.i.) z dnia 29 czerwca 1968 r. W drugim dokumencie znajduje się zatwierdzenie nowego ”Wykazu odpustów" przez papieża Pawła VI z dnia 15 czerwca 1968 r. (do góry)

 

Odpust zupełny za zmarłych uzyskujemy, gdy spełnimy następujące warunki:

1. Należy pragnąć, mieć intencję uzyskania odpustu dla danej osoby.

2. Odbyć sakramentalną spowiedź (stan łaski uświęcającej). Nasze czyste serce jest podstawowym warunkiem skierowania się ku Bogu. Warunek przystąpienia do spowiedzi nie oznacza, że musimy chodzić codziennie do spowiedzi. Wystarczy pójść raz na początku czynności odpustowych, a potem nawet codziennie spełniać pozostałe warunki odpustowe za poszczególnych bliskich zmarłych. Zatem po jednej spowiedzi można uzyskać wiele odpustów zupełnych.

3. Przyjąć Komunię Świętą. Komunia jest najściślejszym zjednoczeniem z Chrystusem tu na ziemi. Zmarły poprzez mistyczną wymianę darów, jaka istnieje w Kościele, otrzymuje siły do dążenia ku całkowitemu zjednoczeniu się z Chrystusem w Niebie. Po jednej Komunii Świętej można uzyskać tylko jeden odpust zupełny.

4. Pomodlić się w intencjach polecanych przez Papieża. Gdy mówimy o modlitwie w intencji polecanej przez Papieża, to nie chodzi tu o modlitwę np. o zdrowie dla Ojca Świętego. Należy się pomodlić w intencji, która jest bliska Następcy św. Piotra. Na każdy miesiąc ogłaszane są papieskie intencje apostolstwa modlitwy. Również Papież w swych przemówieniach wzywa do modlitw w szczególnych intencjach, np. o pokój w świecie, za misje, za Kościół, za grzeszników. Modląc się w tych intencjach, dajemy świadectwo, że zarówno my, jak i nasz zmarły, tworzymy mistyczną wspólnotę z całym Kościołem. Tym samym, że nie są nam obojętne sprawy, jakimi żyje Kościół zarówno ten ziemski, jak i ten oczyszczający się w czyśćcu.

Po jednej modlitwie za Papieża można uzyskać tylko jeden odpust zupełny. Warunek modlitwy w intencji Papieża będzie całkowicie spełniony przez odmówienie "Ojcze nasz" i "Zdrowaś Maryjo". Pozostawia się jednak wiernym możność odmówienia jakiejkolwiek innej modlitwy za Papieża, zgodnie z ich pobożnością.

5. Wypełnić czynność obdarzoną odpustem - nawiedzić pobożnie cmentarz i równocześnie pomodlić się za zmarłych, choćby tylko w myśli, w dniach od 1 do 8 listopada. Czyniąc to możemy zyskać codziennie odpust zupełny, który można ofiarować jedynie za zmarłych. Za nawiedzenie cmentarza w inne dni - odpust cząstkowy, który można ofiarować jedynie za zmarłych.

Za pobożne nawiedzenie kościoła lub kaplicy w Dniu Zadusznym lub w najbliższą niedzielę lub w uroczystość Wszystkich Świętych i odmówienie w nim "Ojcze nasz" i "Wierzę" można zyskać odpust zupełny, który można ofiarować jedynie za zmarłych.

Pamiętajmy, że cmentarz i groby - to święty i widzialny znak tych, którzy odeszli. Przychodząc tam i modląc się, zbliżamy się w duchu do tego niewidzialnego świata. Wszystko, co nas tam otacza, przypomina nam o nim.

6. Wykluczyć wszelkie upodobania do jakiegokolwiek grzechu, nawet lekkiego - trzeba zatem wykluczyć na przyszłość dobrowolne i świadome powtarzanie grzechów ciężkich i lekkich, tzn. nie wolno u siebie tolerować złych przyzwyczajeń lub dobrowolnie trwać w jakimkolwiek nałogu. Brak takiej wolności - wyklucza możliwość uzyskania odpustu zupełnego.

Chodzi więc w tym punkcie o takie nastawienie naszej woli, żeby odwrócić się od wszelkiego zła, nawet tego najmniejszego. Starać się tak czynić, żeby nie poddawać się złu. Im dłużej trwa ten stan, tym większa szansa, że uzyskamy odpust zupełny dla naszego zmarłego. W ten sposób odpust za osobę zmarłą jest nie tylko pomocą dla niej, ale uświęca również nas! Jeśli uzyskamy odpust zupełny dla zmarłego, oznacza to, że będzie się on już cieszył radością zbawienia.

Ten warunek jest dla każdego z nas najtrudniejszy do wypełnienia. Pamiętajmy jednak, że chodzi tu o rzecz najważniejszą dla każdego człowieka: życie z Bogiem - czyli zbawienie.

Trzy warunki - spowiedź, Komunia Święta, modlitwa w intencji Papieża mogą być dopełnione w ciągu wielu dni przed lub po wypełnieniu przepisanej czynności. Musi być jednak między nimi łączność.

 

Czy dopełniliśmy wszystkich warunków zyskania odpustu - o tym wie tylko Bóg.

Pamiętajmy też, że kto za życia często zdobywa odpusty dla dusz czyśćcowych, ten szybciej niż kto inny otrzyma w godzinie śmierci łaskę odpustu zupełnego. Czerpmy więc gorliwie z tego skarbca łask, który nam Jezus przez swoje cierpienia wysłużył i przez swój Kościół podaje.

 

Obok odpustów Kościół zachęca nas, żebyśmy polecali swoich zmarłych w modlitwach wypominkowych, w których zawsze uczestniczy wielu wiernych proszących Boga o zbawienie dla tych, którzy odeszli z tego świata. Wreszcie każde - bez wyjątku - nasze uczestnictwo we Mszy Świętej jest skuteczną modlitwą za zmarłych. (do góry)

 

 

Czyściec

 

Za pośrednictwem Kościoła Bóg mówi wyraźnie: po śmierci dusze będą oczyszczone przez kary oczyszczające (Sobór Florencki) i „istnieje ogień czyśćcowy (Sobór Trydencki). Wiary o tym kościół nie opiera tylko na zdaniu z Pisma św. - „Jest rzeczą świętą i zbawienną zanosić ofiary pokutne za zmarłych, aby uwolnieni zostali ze swych grzechów(2 Mach. 12,46), ale także przypomina surową przypowieść Zbawiciela o więzieniu, z którego nikt nie wyjdzie zanim nie spłaci swego długu do ostatniego grosza. (Mt. 5,25; Łk. 12,58). Św. Paweł także przypomina, że są dusze, które tylko „jak przez ogień zostaną uratowane" (1 Kor. 3,15).

Dusze już nie mogą tak jak na ziemi zadośćuczynić Bożej Sprawiedliwości przez dobre uczynki. Biskup Keppler z Rottenburga, wielki kaznodzieja i orędownik dusz czyśćcowych trafnie powiedział: w czyśćcu zegar zawsze bije tak samo - cierpieć - czekać, cierpieć - czekać!

Św. Augustyn poucza nas, że kary i cierpienia dusz czyśćcowych gorsze są niż męki męczenników. To potwierdza cierpiący w czyśćcu brat św. Magdaleny de Pazzis: „męczarnie męczenników są wobec cierpień czyśćcowych miłą rozrywką (do góry)

 

Głos z czyśćca

  Widzenie Sługi Bożej Wandy Walczewskiej. Dzień Zaduszny, 2 listopada 1877 r.

 

Dziś w nocy, gdy się przebudziłam usłyszałam głos płaczliwy: „Zmiłujcie się nad nami przynajmniej wy, krewni i przyjaciele nasi, gdyż bardzo cierpimy w więzieniu czyśćcowym. Wy, żyjący nie macie pojęcia, jakie tu męki ponosimy. Cierpimy moralnie, bo się rwiemy do oglądania Pana Boga, a osiągnąć tego nie możemy, bo najmniejsza plamka grzechowa, pokutnie niezmazana, przeszkadza nam do wyjścia stąd. Cierpimy i fizycznie, bo te same prawie męki ponosimy, co potępieni w piekle z tą tylko różnicą, że my cierpimy do czasu, a tamci na wieki. My sami nic dla siebie zrobić nie możemy, ale wy możecie dużo. Ofiarujcie za nas słuchanie MSZY ŚW., różne modlitwy odpustowe ofiarujcie, dajcie jałmużnę. A najskuteczniejszą pomoc nam dacie, gdy się postaracie o odprawienie MSZY ŚWIĘTEJ za nas. Krew Pana Jezusa we Mszy Świętej przez kapłana ofiarowana, zgasi płomienie czyśćcowe.

O jakże szczęśliwi, którzy za żywota pamiętają, aby się tu nie dostali. Zachowują przykazania Boskie i kościelne, unikają grzechów, spełniają dobre uczynki, odbywają częstą spowiedź, słuchają Mszy Świętej i nauk w kościele, dają jałmużny na kościoły i ubogich, nikogo nie krzywdzą. (...)

Biada tym, co zapominają o przestrodze Pisma Św., że cudzołożnicy, przeklętnicy, pijacy i złodzieje Królestwa Bożego oglądać nie będą. Jak liście z drzewa w jesieni, tak dusze tych grzeszników lecą do piekła. A jeżeli przez szczerą spowiedź i pokutę piekła uniknęli, to tu do czyśćca na długie i straszne męki są skazani, bo nic nieczystego nie wejdzie do Królestwa Niebieskiego. Teraz to poznajemy, ale już za późno. Powiedz to żyjącym na ziemi".

Skoro się rozwidniło, poszłam do kościoła, gdzie już śpiewali wigilie za zmarłych. Po wigiliach otrzymałam Komunię Św., którą ofiarowałam za dusze swoich rodziców i krewnych i usłyszałam głos wewnętrzny: „Wielu z nich jest w Niebie, o tych wiesz. Inni jeszcze czekają na modlitwę o pomoc dla nich".

Podczas Sumy w czasie Ofiarowania pokazał się Pan Jezus z Krzyżem drewnianym, na którym był ukrzyżowany, z Ranami otwartymi i rozkrwawionym Boku, Rękach i Nogach. Obok klęczeli Aniołowie z różnymi narzędziami, użytymi podczas Męki Pana Jezusa i usłyszałam głos: „Za tę cenę wydobyłem was z niewoli szatana, tę cenę ofiarujcie dziś za więźniów czyśćcowych!".

Po Podniesieniu, gdy kapłan modlił się w cichości za zmarłych, obok Pana Jezusa zjawiła się Najświętsza Maryja Panna w ciemnej sukni i w ciemnej zasłonie na głowie, trzymając w ręku Serce mieczem przebite i mówiła: „Do ceny ofiarowanej przez Mojego Syna na wykup dusz z czyśćca, dodaję Serce Moje, które współcierpiało wszystkie męki".

I widziała (gdy kapłan śpiewał Requiem aeternam) jak jeden Anioł z ampułki złotej spuszczał krople Łez Matki Boskiej do czyśćca, a drugi spuszczał krople Krwi Pana Jezusa. Ogień gasł, a dusze w dużej liczbie, bieluśkie, wychodziły, składały hołd Panu Jezusowi i Matce Boskiej i unosiły się do Nieba.

Po odśpiewaniu przy katafalku modlitw, widzenie zniknęło. (do góry)

 

 (ks. A. Majewski: „Sługa Boża Wanda Malczewska Wizje - Przepowiednie - Upomnienia - dotyczące Kościoła i Polski”)

 

Największa pomoc dla zmarłych

Z książki ks. Ludwika Chiavarino „Największy skarb, czyli codzienna Msza Święta”.

Niniejsze wydanie oparto na edycji Towarzystwa Św. Pawła w Częstochowie z 1937 roku.

 

Msza Św. jest największą pomocą, jaką możemy dać duszom czyśćcowym.

Wiecie wszyscy, jak straszne są cierpienia w czyśćcu. Św. Hieronim mówi, że ogień, którym są ogarnięte dusze w czyśćcu niczym się nie różni od ognia piekielnego, a będąc narzędziem sprawiedliwości Boskiej, przynosi duszom cierpienia niewypowiedziane, przewyższające wszelkie męki, które na świecie możemy wycierpieć i wyobrazić sobie. Lecz również ten święty zapewnia nas, że gdy odprawia się Msza Św. za duszę w czyśćcu siła ognia niejako jest zawieszona i przez cały czas ofiary Mszy Św. ona nie cierpi. Owszem, zapewnia, że każda Msza Św. uwalnia wiele dusz z czyśćca i wprowadza je do Nieba.

Rzeczywiście św. Bernard, gdy razu jednego odprawiał Mszę Św. w kościółku w Trę Fontane, w okolicach Bazyliki św. Pawła w Rzymie, ujrzał nagle drabinę, która od ziemi sięgała do Nieba, a po drabinie aniołów, wchodzących i schodzących, którzy z czyśćca wyprowadzali dusze i wiedli je do Nieba.

 

Biada temu, który nie daje na Msze Św. obowiązkowe za swoich zmarłych.

O ile Bóg wynagradza tych, co słuchają i dają na Mszę Św. za swoich zmarłych, o tyle karze te osoby, które zaniedbują tego świętego obowiązku.

Jeśli kto - mówi św. Leonard - należy do tych skąpców, co nie tylko mają tak mało miłości, iż nie słuchają nigdy Mszy Św. za dusze zmarłych, ale nad to depcze wszelkie prawa sprawiedliwości, nie dopełniając świętego obowiązku zadośćuczynienia tym Mszom Św., które są zastrzeżone testamentem - och! To powiem tym ludziom: Idźcie, jesteście gorsi od szatana, bo szatani męczą dusze potępione, a wy męczycie dusze wybrane. Jesteście gorsi od barbarzyńców, bo barbarzyńcy pastwią się nad nieprzyjaciółmi, a wy jesteście okrutni dla ojca, dla matki waszej, dla przyjaciół Bożych. Dla was nie ma spowiedzi, która byłaby ważną, nie ma rozgrzeszenia, jeśli nie będziecie pokutować za tak wielki grzech i zadość nie uczynicie dokładnie wszystkim obowiązkom, które macie względem umarłych.

Nie wymawiajmy się: „Nie mam pieniędzy, nie mogę”. Na układy, na handel, na zabawy, na zbytki, a nawet na życie grzeszne są pieniądze i można je znaleźć, lecz, aby zadość uczynić długom zaciągniętym względem biednych zmarłych, to grosza nie ma. Pamiętajcie dobrze, że jeśli tu na ziemi nikt rachunków waszych nie przegląda, to ostateczny ich wynik złożycie przed Bogiem. Zjadacie zapisy zmarłych, zapisy na Mszę Św., ale wiedzcie, że tym okrucieństwem i niesprawiedliwością w stosunku do dusz czyśćcowych ściągacie na siebie gniew Boży, pomnażacie nieszczęścia, bo, jak mówi Pismo Św., nieszczęście na zdrowiu, na majątku, na sławie, zniszczenie wszelkiego rodzaju na tym świecie. „Drażnili go swymi postępkami i spadla na nich plaga” (Ps 105,29). A potem? Potem po życiu nieszczęśliwym dostanie się w ręce Boga samego, przez którego będziecie sądzeni bez miłosierdzia za wasze okrutne niesprawiedliwości, zwłaszcza, w stosunku do zmarłych: „Będzie to bowiem sąd nieubłagany dla tego, który nie czyni miłosierdzia: miłosierdzie odnosi triumf nad sądem” (Jk 2,13).

Tu nie podaję wam przykładów szczególnych ruin majątkowych, nieszczęść wielkich, jakie spadły na domy i rodziny, które nie wypełniły obowiązków swoich w stosunku do dusz zmarłych. Obejdźcie wszystkie miasta i kraje, przypatrzcie się, ile rodzin rozproszonych, ile domów zniszczonych, ile fortun wielkich upadłych, sklepów zamkniętych, robót zawieszonych; jakaż tego przyczyna?

Gdyby się chciało dojść do dna rzeczy, znalazłaby się przyczyna w okrucieństwie w stosunku do dusz zmarłych, w zaniedbaniu legatów (zapisów majątkowych) pobożnych, ale to są kary doczesne, inne, znacznie cięższe, są zachowane na życie przyszłe i nie raz Bóg pozwala, że tą samą monetą tym, co tak zawinili, odpłacają się spadkobiercy.

 

 

 W kronikach franciszkańskich czytamy, że jeden brat ukazał się po śmierci swemu towarzyszowi i objawił mu wielkie cierpienia, jakie ponosił w czyśćcu za to, że za życia zaniedbywał swoich zmarłych, zapewniając, iż dobre uczynki, Msze Św. za niego odprawione, żadnej ulgi mu nie przynoszą, bo za karę, za to niedbalstwo, Bóg pozwala, że są pomocą nie jemu, lecz innym duszom. To mówiąc, znikł.

Och! Pozwólcie, bym raz jeszcze was błagał, abyście od tej chwili z wielkim staraniem wspomagali dusze czyśćcowe, przez to również zamazywali długi wasze, zaciągnięte w stosunku do Sprawiedliwości Boskiej. Główny ku temu środek, to Msza Św. i Komunia Św., lecz przede wszystkim bądźcie skwapliwi zadość uczynić legatom (zapisom majątkowym), zostawionym za dusze w czyśćcu, choćby wam przyszło ponieść ofiarę. (…) (do góry)