Kremacja a godne pożegnanie zmarłego

 

2 listopada 2011.

Pierwszeństwo zgodnie z chrześcijańską tradycją należy się obrzędom pogrzebu z ciałem zmarłego. Wszystkich, którzy biorą pod uwagę możliwość kremacji, Episkopat Polski wzywa, aby tej decyzji nie podejmowali pochopnie i kierowali się chrześcijańską tradycją. Kościół stanowczo sprzeciwia się jednak praktyce rozsypywania prochów ludzkich.

Ks. bp Adam Bałabuch, przewodniczący Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Konferencji Episkopatu Polski, biskup pomocniczy diecezji świdnickiej: Polscy biskupi apelują, aby w sytuacji, kiedy rodzina jednak podejmie decyzję o kremacji zmarłego, obrzędy pogrzebu odbyły się przed spopieleniem ciała. Episkopat proponuje dwa etapy takiego pogrzebu - najpierw obrzęd zasadniczy z Mszą św. i ostatnim pożegnaniem ciała złożonego w trumnie, a następnie przewiezienie go do krematorium i dopiero późniejsze złożenie urny w grobie. Od woli rodziny zależałoby, czy chciałaby, aby kapłan również uczestniczył w obrzędach złożenia urny w grobie. - Chcemy przypominać, że istotą pogrzebu nie jest złożenie do grobu, ale Msza św. pogrzebowa i ostatnie pożegnanie, i dlatego winny być sprawowane przed spaleniem ciała.

Coraz powszechniejsza w Polsce praktyka pogrzebu z urną zrodziła potrzebę przygotowania odpowiednich tekstów do takiego obrzędu pogrzebowego. Do tej pory wszystkie teksty modlitw koncentrowały się na pożegnaniu ciała. Te nowe, dotyczące obrzędów z udziałem urny zaakceptowała już watykańska Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Na prośbę tej Kongregacji polski Episkopat przygotował również wytyczne, w jakich sytuacjach można odprawiać Msze św. przy urnie. W liście biskupi przywołują dwie przykładowe sytuacje, kiedy śmierć następuje daleko od miejsca zamieszkania i sprowadzenie urny jest prostsze. Drugi wyjątek to sytuacja, gdy rodzina miałaby trudności w zebraniu się na dwóch uroczystościach: Mszy św. pogrzebowej przy ciele i pogrzebaniu urny.

Wychowywanie do szacunku dla ciała jest bardzo ważne, zważywszy na fakt coraz częstszych niepokojących praktyk. W wielu krajach Europy, różnych stronach świata, już nie tylko faktem wypływającym z wierzeń, ale także modą staje się np. rozsypywanie prochów zmarłego na morzu, w górach, lasach, na polach. Kościół praktyce rozsypywania prochów ludzkich stanowczo się sprzeciwia. Miejsce pochówku jest wyrazem wiary chrześcijanina w zmartwychwstanie ciała.

Kościół jednak nie jest przeciwko kremacji, choć stawia warunek. Mówi o tym Kodeks Prawa Kanonicznego z 1983 roku. Kościół nie sprzeciwia się kremacji, chyba że ktoś wybiera kremację z motywów przeciwnych wierze chrześcijańskiej.

O. prof. dr hab. Aleksander Posacki SJ: W rozmaitego typu tradycjach gnostyckich, a także w religiach Wschodu i wyrosłych na ich gruncie sektach, które uznają wyższość ducha nad ciałem, to właśnie kremacja jest podstawową formą pogrzebu. Przesadny spirytualizm jest obcy chrześcijańskiej koncepcji człowieka, która traktuje osobę ludzką jako integralną całość duchowo-cielesną. Jako chrześcijanie mamy wielki szacunek dla duszy, ale również ciała, które nie jest tylko materią, ale częścią osoby ludzkiej. Dlatego też kremacja dokonywana z pobudek przeciwnych wierze, jeżeli się rozprzestrzenia w sferze społecznej i staje się nowym nawykiem kulturowo-obyczajowym, osłabia naszą wiarę.

 

Pogrzeb z kremacją zwłok

 

13 listopada 2011.

 

Z listu pasterskiego Episkopatu Polski o szacunku dla ciała zmarłego i obrzędach pogrzebu (w przypadku kremacji)

 

1. Praktyka kremacji ciał naszych zmarłych staje się coraz bardziej powszechna. W niektórych przypadkach jest to wyraz podążania za szerzącą się modą, często nacechowaną laickimi poglądami. Tymczasem wielowiekowa tradycja chrześcijańska, oparta na przekazach biblijnych, a także nasza kultura narodowa, zawsze z szacunkiem odnosiła się do ciała osoby zmarłej. Przejawia się to w modlitewnym czuwaniu przy zmarłym, a zwłaszcza w religijnej ceremonii pogrzebowej, podczas której z należną czcią modlimy się przy trumnie z ciałem osoby zmarłej, sprawujemy Mszę Świętą oraz uczestniczymy w obrzędzie ostatniego pożegnania. Kapłan okadza złożone do trumny ciało zmarłego, kropi wodą święconą, aby następnie złożyć je w grobie. Z szacunkiem odnosimy się nie tylko do grobów naszych bliskich, ale również do grobów świętych i błogosławionych, a także czcimy ich relikwie, prosząc o wstawiennictwo u Boga.

 

2. W miarę rozwoju cywilizacji pojawił się w naszej zachodniej kulturze także zwyczaj spopielania ciał zmarłych. Kościół sprzeciwiał się tej praktyce wówczas, kiedy była ona formą demonstracji antyreligijnej i znakiem sprzeciwu wobec chrześcijańskiej wiary w zmartwychwstanie ciała. Dziś, gdy dla wielu kremacja przestała być wyrazem takich postaw w odniesieniu do wiary chrześcijańskiej, Kościół zezwala na kremację, „jeśli nie podważa wiary w zmartwychwstanie ciała” (KKK 2301, KPK kan. 1176 § 3).

Kościół nadal jednak zaleca i popiera biblijny zwyczaj grzebania ciał zmarłych. Godność osoby ludzkiej, a więc i ciała człowieka, wynika z największego wydarzenia w dziejach ludzkości, jakim jest tajemnica wcielenia Syna Bożego. On, dla którego Ojciec powołał do istnienia wszystkie byty i uczynił człowieka koroną stworzeń, przyjął ludzką naturę i objawił się w ludzkim ciele. Jezus Chrystus przeszedł przez wszystkie etapy ludzkiego życia: najpierw w łonie Matki – Dziewicy z Nazaretu, potem dzieciństwo i młodość, następnie publiczną działalność, a wreszcie mękę i śmierć. Wiemy, że po odkupieńczej śmierci Jego ciało zostało złożone w grobie i wierzymy, że w tym ciele zmartwychwstał trzeciego dnia. W swoim uwielbionym ciele ukazywał się apostołom przez czterdzieści dni i wstąpił na ich oczach do nieba, by, siedząc po prawicy Ojca, wstawiać się za nami.

Wielka prawda o godności ludzkiego ciała, ukazana przede wszystkim w życiu samego Syna Bożego, zawsze była przyjmowana i przeżywana w Kościele, co przejawiało się w szacunku i trosce o ludzkie ciało zarówno za życia, jak i po śmierci. W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: „Ciała zmarłych powinny być traktowane z szacunkiem i miłością wypływającą z wiary i nadziei zmartwychwstania. Grzebanie zmarłych jest uczynkiem miłosierdzia względem ciała; jest uczczeniem dzieci Bożych, będących świątynią Ducha Świętego” (KKK 2300).

 

3. W ostatnim czasie spotykamy się w naszym kraju z coraz częstszą praktyką kremacji zwłok, która stała się jednym ze znaków naszej epoki. Powstają specjalne miejsca na cmentarzach, gdzie składa się urny, jak też nowe krematoria, w których spalane są ciała zmarłych. Dlatego wiele osób stawia sobie dziś pytania: jaka ma być forma mojego pogrzebu? Czy nie domagać się spopielenia swojego ciała? Jak pochować swoich zmarłych? Wszystkich jednak, którzy rozważają możliwość kremacji, prosimy, aby decyzji tej nie podejmowali pochopnie i wzięli pod uwagę chrześcijańską tradycję. „Prochy bowiem wyrażają zniszczenie ludzkiego ciała i nie oddają idei «snu» w oczekiwaniu zmartwychwstania. Ponadto właśnie ciału, a nie prochom, oddaje się cześć w czasie liturgii, ponieważ od chwili chrztu świętego stało się ono świątynią uświęconą przez Ducha Świętego” (Dodatek do Obrzędów pogrzebu, nr 3).

Kremacja nierzadko pociąga za sobą pewne praktyki, których Kościół nie może zaakceptować, takie jak rozsypywanie prochów w określonych miejscach (tzw. ogrodach pamięci) lub przechowywanie ich w różnej formie w domu. Inną konsekwencją kremacji może być zanikanie tradycyjnych cmentarzy jako miejsca czasowego spoczynku zmarłych. Cmentarze z grobami zmarłych i stojące na nich krzyże przypominają żyjącym o przemijaniu ziemskiego życia, o wierze w życie wieczne i zmartwychwstanie z Chrystusem. Są także miejscem publicznej i prywatnej modlitwy Kościoła za zmarłych. Groby na cmentarzu są nie tylko pamięcią o zmarłych, ale wyrażają związek z poprzednimi pokoleniami tak w wymiarze rodzinnym, jak i narodowym. W taki sposób należy patrzeć na groby nie tylko swoich bliskich, ale także tych, którzy walczyli i oddali życie za Ojczyznę lub w inny sposób przyczynili się do rozwoju jej kultury duchowej i materialnej.

 

4. Biorąc pod uwagę przekaz płynący z Pisma Świętego i tradycji chrześcijańskiej, Kościół nadal zaleca zachowywanie dotychczasowego zwyczaju grzebania ciał zmarłych.

Ponieważ w ostatnich latach przyjęły się w naszym kraju zróżnicowane praktyki obrzędów liturgicznych towarzyszących kremacji ciał zmarłych i złożeniu urny do grobu lub do specjalnej niszy na cmentarzu w tzw. kolumbarium, czyli ścianie z urnami, biskupi polscy – pragnąc uporządkować sposób sprawowania liturgii pogrzebowej – zwrócili się do Kongregacji do spraw Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów o zatwierdzenie Obrzędu złożenia urny do grobu. Stolica Apostolska, dekretem z 7 lipca 2010 roku, zatwierdziła sam obrzęd, jak i normy wykonawcze związane z kremacją ciała ludzkiego.

W oparciu o zatwierdzone normy i podane wskazania biskupi polscy stwierdzają:

A. Obrzędy pogrzebowe z Mszą Świętą i z ostatnim pożegnaniem włącznie, w których uczestniczy rodzina, wspólnota parafialna, przyjaciele i znajomi, powinny być celebrowane przed kremacją ciała ludzkiego. Natomiast po spopieleniu zwłok sprawuje się obrzęd związany ze złożeniem urny w grobie. Obrzędy pogrzebowe z ostatnim pożegnaniem należy celebrować w kościele lub kaplicy cmentarnej bądź w pomieszczeniu krematorium według form podanych w księdze liturgicznej zawierającej Obrzędy pogrzebu (Katowice 19911, 20012).

Już w 1977 roku Stolica Apostolska wyjaśniła, że „nie wydaje się stosownym, aby nad prochami celebrowano obrzędy, które mają na celu uczczenie ciała zmarłego. Nie chodzi tutaj o potępienie kremacji, ale o zachowanie prawdziwości i czytelności znaku liturgicznego” (Dodatek do Obrzędów pogrzebu, nr 3).

B. Jeśli jednak przemawiają za tym szczególne racje duszpasterskie lub powody natury praktycznej, obrzędy pogrzebowe, podane w księdze liturgicznej, można sprawować nad samą urną. Może to mieć na przykład miejsce wtedy, gdy czyjaś śmierć nastąpiła daleko od miejsca zamieszkania i kremacja ułatwia sprowadzenie doczesnych szczątków osoby zmarłej, a także, kiedy uczestnicy pogrzebu przybywają z daleka i trudno im być na dwóch częściach pogrzebu, czyli na Mszy Świętej połączonej z ostatnim pożegnaniem ciała zmarłego i, po pewnym czasie, na obrzędzie złożenia urny w grobie lub kolumbarium. Podczas obrzędu liturgicznego pogrzebu, po kremacji, urnę stawia się przed prezbiterium na stoliku nakrytym fioletowym kirem obok zapalonego paschału.

C. Jeśli kremacja ma miejsce w innym terminie niż Msza Święta pogrzebowa i obrzęd ostatniego pożegnania, modlitwom towarzyszącym złożeniu urny w grobie może przewodniczyć kapłan lub diakon albo osoba specjalnie delegowana do tej funkcji. Obrzęd sprawowany jest przy udziale najbliższej rodziny, bez zewnętrznej okazałości.

D. Kościół stanowczo sprzeciwia się praktyce rozrzucania prochów ludzkich w tzw. miejscach pamięci, na morzu, w górach lub w innych miejscach. Zarówno ciało, jak i prochy człowieka zawsze należy składać do grobu, w specjalnym kolumbarium lub w kaplicy na cmentarzu. Każde takie miejsce pochówku wyraża wiarę chrześcijanina w ostateczne zmartwychwstanie.

 

5. Wyznawana w chrześcijańskim Credo wiara w ciała zmartwychwstanie kształtowała naszą wiekową tradycję i szacunek do każdego zmarłego, którego ciało ze czcią składamy do grobu. Zmarłych polecamy miłosiernemu Bogu, który wskrzesił z martwych Jezusa Chrystusa, a kiedyś i nas „pochwyci za rękę i wprowadzi do domu wiecznego trwania”, jak głosi hymn modlitwy na zakończenie dnia. Korzystając z okazji, pragniemy również zachęcić was do stałej pamięci modlitewnej o naszych zmarłych. Pielęgnujmy przekazane nam zwyczaje, uczmy tego młode pokolenie, aby i o nas pamiętano w modlitwach oraz podczas liturgii. Msza Święta w intencji zmarłych jest najcenniejszym darem, jaki możemy im ofiarować.

 

Podpisali: Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce obecni na 356. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski w Przemyślu, w dniach 14-16 października 2011 r.

 

Najmniejsi święci

 

3 listopada 2011. Dzieci zmarłe przed narodzinami są zbawione. To nasi najmłodsi święci, których możemy prosić o wstawiennictwo u Boga. Dzieci zabite podczas aborcji, także te, które straciły życie w wyniku procedur in vitro, to współcześni męczennicy.

Jakiś czas temu uważano, że dzieci, które zmarły przed urodzeniem, znajdują się w otchłani. Nie są potępione, ale także nie oglądają Pana Boga. Stoją gdzieś u drzwi Nieba. Dziś wierzymy, że są w Niebie, że żyją pełnią szczęścia. Jak mówi dokument Międzynarodowej Komisji Teologicznej "Nadzieja zbawienia dla dzieci, które umierają bez chrztu", teoria otchłani, do której przez wieki odwoływał się Kościół, by pokazać los dzieci, które umierają bez chrztu, nie znajduje bezpośredniej podstawy w Objawieniu, mimo że od dłuższego czasu należy do tradycji nauczania teologicznego.

Ks. dr hab. Piotr Kieniewicz MIC - Katedra Teologii Życia Instytutu Teologii Moralnej KUL: Nauczanie Kościoła katolickiego, jeśli chodzi o status zbawienia dzieci zmarłych przed narodzinami, nigdy nie było definitywnie określone. - Oczywiście, trzeba pamiętać, że teologia - jak każda nauka - rozwija się stopniowo i nie można przykładać dzisiejszej miary do myśli średniowiecznej. Przez wieki prowadzono dyskusje na temat zbawienia dzieci zmarłych bez chrztu. Towarzyszyło im przekonanie, że dzieci te nie są potępione, choć także pojawiały się czasem opinie, iż nie mają pełni zbawienia. Być może brały się stąd, że jest powiedziane, iż zbawienie przychodzi do człowieka na mocy chrztu. Chrystus powiedział, że kto uwierzy i przyjmie chrzest, ten będzie zbawiony. Jeśli zapominamy o tym wymogu wiary, wtedy łatwo zaczynamy traktować chrzest jakby magicznie, jako swoistą polisę ubezpieczeniową - nie tylko przed potępieniem, ale wręcz przed chorobami czy śmiercią. Niewiele ma to wspólnego z chrześcijańskim rozumieniem tego sakramentu. Chrzest dzieci udzielany jest na podstawie wiary rodziców, by dzieci mogły w niej dorastać. Wtedy rzeczywiście staje się źródłem zbawienia na mocy obietnicy.

Co zatem dzieje się z dziećmi, które straciły życie, a nie zostały ochrzczone? - Jeśli chodzi o dzieci, które zostały zabite w wyniku aborcji czy in vitro, są zbawione na mocy męczeństwa, ponieważ są ochrzczone w swojej krwi. Podobnie jak Święci Młodziankowie z Betlejem, wyznają one Chrystusa nie ustami, lecz śmiercią. W przypadku dzieci, które umarły w sposób naturalny, sytuacja jest inna. Pismo Święte nie mówi nic na ich temat. Ponieważ jednak trudno było pogodzić obraz Boga oddającego własnego Syna za nasze grzechy z sytuacją potępienia dzieci zmarłych bez chrztu, zaczęto tworzyć różne teorie mające określić ich status: jedni mówili, że są w otchłani, inni, że są gdzieś w zawieszeniu. Aby niejako wyjaśnić tę sytuację, bł. Ojciec Święty Jan Paweł II zwrócił się do Komisji Teologicznej, działającej przy Stolicy Apostolskiej, o opracowanie naukowe tego tematu. Opinia Papieskiej Komisji Teologicznej została umieszczona w specjalnym dokumencie "Nadzieja zbawienia dla dzieci, które umierają bez chrztu". Dokument ten został przedstawiony do wiadomości Ojcu Świętemu i można powiedzieć, że najlepiej wyraża myślenie Kościoła w tym względzie.

W przypadku dzieci, które umierają, zanim się urodzą, mamy pewność nadziei zbawienia. Ich zbawienie płynie nie tyle z faktu obietnicy związanej z chrztem i przyjęciem wiary ani z racji śmierci męczeńskiej, ale po prostu z darmowej miłości Boga. Bóg Ojciec, który wydał swojego Syna na śmierć, jednocześnie w Objawieniu na wiele sposobów pokazał, że szczególną miłością darzy dzieci. Stąd płynie nasza nadzieja, że dając życie dziecku i wołając je do siebie, nie porzuca go, ale raczej wprowadza do swojego domu. Spójrzmy na teksty Liturgii pogrzebowej dzieci, które nie otrzymały chrztu. Wszystkie one odwołują się do dzieła zbawienia i wyrażają ufność, że Pan Bóg przyjmuje je do Nieba. Te modlitwy są bardzo podobne do tych, którymi modlimy się w czasie pogrzebu ludzi dorosłych. Nie mamy pewności zbawienia, ale ufamy - mówi kapłan, odsyłając nas jednocześnie do tekstów Pisma Świętego, w których widać niesamowitą miłość Bożą w stosunku do dzieci.

 

Z dokumentu Międzynarodowej Komisji Teologicznej "Nadzieja zbawienia dla dzieci zmarłych bez chrztu": Czy w nadziei, którą Kościół niesie całej ludzkości i którą pragnie głosić dzisiejszemu światu, istnieje jeszcze nadzieja na zbawienie dzieci zmarłych bez chrztu? (...) Nasze wnioski są takie, że wiele czynników, które rozpatrywaliśmy powyżej, daje poważne teologiczne i liturgiczne powody do tego, by mieć nadzieję, iż dzieci zmarłe bez chrztu będą zbawione i będą mogły cieszyć się wizją uszczęśliwiającą. Podkreślamy, że chodzi tu o powody nadziei w modlitwie, a nie o elementy pewności. Istnieje wiele rzeczy, które najzwyczajniej nie zostały nam objawione (por. J 16, 12). Żyjemy w wierze i nadziei w Boga miłosierdzia i miłości, który został nam objawiony w Chrystusie, a Duch Święty pobudza nas do modlitwy z nieustanną wdzięcznością i radością (por. 1 Tes 5, 18).

Zostało nam objawione, że zwyczajna droga zbawienia prowadzi przez sakrament chrztu. Żadnej z przedstawionych powyżej uwag nie można przyjąć dla minimalizowania konieczności chrztu czy też opóźniania obrzędów jego udzielania. Raczej, co chcemy tu na zakończenie potwierdzić, istnieją mocne powody ku temu, aby mieć nadzieję, że Bóg zbawi te dzieci, gdyż nie można było uczynić dla nich tego, czego by się pragnęło, czyli ochrzcić je w wierze i w życiu Kościoła.